Sztuka
"Judasz z Kariothu"

ps. na prośbę kolegów, którzy odeszli z seminarium usunąłem stare zdjęcia.

 

Judasz - jeden z dwunastu, ten który należał do najbliższego grona apostołów Jezusa, ten który Go wydał - jakim był? ... dlaczego? Sztuka ta, to opowieść o powołaniu każdego człowieka - o wewnętrznych wyborach jakie nim targają. O tym "kto gorący a kto letni ..." 

Jest to tragiczna historia jednego z apostołów, to historia ucznia, który czuje się niedoceniony przez nauczyciela, człowieka który zaczął głosić własne wyobrażenia i marzenia ... To historia mojego i Twojego powołania do świętości. To historia mojego i Twojego wyboru, historia mojej i Twojej wiary, zdrady, kłamstwa, pazerności na sławę, pieniądze, pochlebstwa, ... To historia mojego i Twojego grzechu ... Dlatego w jej treści może się odnaleźć każdy: w Judaszu, w Piotrze, Kajphaszu, Annaszu, Abrahamie, w gorliwym bracie Judasza, w Apostołach, a może w rzeszy ... 


Zastajemy Judasza tuż przed wydarzeniami uroczystego wjazdu do Jerozolimy. Jego brat przychodzi do niego, aby podzielić się radością spotkania z Jezusem. Mówi "A przecie było wiele ludu... A przecie było wiele cudów. A przecie przyszedł On i dał ci moc ogłaszać wieść i Słowo nieść (...). A tobie ciąży chleb tułaczy ... a tobie ciąży święty los ... Bo ty byś chciał z królami i radami ziemie ... Bo ty byś chciał z książęty, co mają złoto i napełniają domy srebrem... A przecie powiedziane jest: "gdzie będzie pycha, tam i hańba; A gdzie pokora, tam i mądrość." Judasz jednak jest zawiedziony, spodziewał się cudów a było tylko "kazanie".

Mowa brata nic już nie zmienia. Judasz zaczepiony przez Abrahama i Ezrę - szpiegów przysłanych przez Wysoką Radę. Jeden z nich - Abracham - w rozmowie z Judaszem wyznaje: że " tyleśmy słyszeli ... takie wieśc i... że anieli, że tu święci goszczą wszędzie, a który do nich przystanie, to bez trudu i bez winy, królestwo Boże posiędzie," a wszystko po to aby Jezusa "Skłonić, by chciał nawracać Jeruzalem. Tę, co zabija swe proroki. Co w cudzołóstwie tkwi złowroga, że Bożym gniewem jest i żalem, chociaż najbliżej stoi Boga. Judasz im uwierzył i wyjawił swoje wszystkie najskrytsze plany. Dał się wciągnąć w pułapką Rady.

 Apostołowie są zaniepokojeni i bardzo źli na Judasza, bo "mami kłamstwami lud" głosząc swoją własną naukę - jakoby Jezus z gliny wskrzeszał ptaki, bo niby umiał wskrzesić Łazarza - to tego też by dokonał. Dochodzi do interwencji Piotra ... Jezus jest dla niego Mesjaszem politycznym. Bo kiedy Jezus będzie królował nad Izraelem, oto on, Judasz - Apostoł Mesjasza - też będzie ważny. Znakiem tego ma być zarzucenie na Jezusa, podczas uroczystego wjazdu do Jerozolimy purpurowego płaszcza, kupionego przez Ezrę i obwołanie Jezusa Królem. Dokonać tego miał Jan, ale nie chciał. Judasz został sam.

Judasz pouczył już rzesze co mają mówić i jak się zachowywać, ale Jezus nie uczynił cudu i cały misterny plan prysnął. Wojsko ich pobiło, mają więc wielki żal do Judasza, że ich oszukał. Judasz musi ratować się ucieczką ...  Sanhedryn, normalnie skłócony, dziś jest zgodny - "musim zgnieść Nazarejczyka". Na Jezusa juz wyrok zapadł: 'Widzę, wielka zgoda pomiędzy nami co do sprawy. Przeto: że nam płaszcz dziurawy chce przeznaczyć zamiast władzy, że chcąc, byśmy byli nadzy, wciąż, jak czerw, co drzewo wierci, naród przeciw nam podburza, winien śmierci." Annasz wraz z sadyceuszami i faryzeuszami Judasz staje przed Sanhedrynem i zostaje poniżony przez Kajphasza. Zastraszony i zbesztany - wydaje Jezusa.

Brat Judasza próbuje zmienić wyrok, krzyczy: "Ojcowie, nie wierzcie. Nie wierzcie mu. Nie wierzcie! Kłamstwo. Wszystko kłam! Nie Nauczyciel! Myśmy winni! On wzbraniał nam. On w cichości. A my na dachach, na światłości, myśmy w głos przepowiadali, że przed wiekami był poczęty i święty, święty, zawsze święty! W głos. I będziemy. O będziemy dalej! Choćbyście krzyżowali! My padniemy? Przyjdą inni. Ci, na których nikt nie patrzy ten proch szary... ta sól ziemi... oni teraz zmartwychwstają! "

 

Próbuje tłumaczyć, ale jest już za późno ... Kajphasz wzywa straż, za takie bluźnierstwo jest tylko jedna kara, śmierć. Judasz wyprowadzony przez straż, "bogaty" w 30 srebrników - już nie człowiek, już nic nie znaczy. Bez brata, bez nadziei - jeszcze niedawno "apostoł mesyjasza" a teraz "łachman, dziad". Do wieczernika przychodzi już inny Judasz. Nie jest już pewny siebie, Kaiphasz pozbawił go wszelkich złudzeń, zmieszał z błotem, podeptał. Co więcej Brat już nie żyje, oddał życie za naukę której Judasz się zaparł, której nie przyjął. Próbuje się tłumaczyć przed Apostołami. Siada za stołem, po chwili podnosząc głowę, tępo i spokojnie wyznaje: "Wiecie, kto Go wyda! Trza wam powiedzieć?... To się przyda. Już niedaleko. Wiecie kto?" i dotykając palcem piersi, z najzupełniejszą obojętnością mówi: "Ja". Apostołowie zupełnie zmyleni zachowaniem się Judasza, słuchają jak gdyby bez wrażenia. Judasz po chwili z dziecięcą prostotą powtarza: "Ja."

Judasz, który strasznym wzrokiem patrzy w Jana, dawnym, obojętnym tonem, kontynuuje straszne wyznanie: "Ja. A wiecie czemu? Ja wam powiem. Wszystko. Spokojnie. Jak się patrzy. po chwili "Bo naród obdarzy zdrowiem. Bo się w naród gwałtem wciśnie. Bo połączy z ojcem syny... i połączy wroga z wrogiem". nagle podnosząc ręce, z obłędem w oczach a mnie zgniótł!!

Nie dlatego. Ja się tylko z wami dzielę. Ja tylko tak. Ja... nie wierzę. Nic a nic. To jest powód główny. Bo gdyby wiedział... gdyby wiedział ... toby minie nie brał! albo też ... chciałby mej zguby. A to Bóg?! Bóg. Lecz dla dzieci swych nierówny, co ustanowił straszny przedział, przedział, którego człek nie zmieni: zbawieni i potępieni. "

"Bo na świecie serc nie mało, bo na świecie wielki cud.
sercem wojujący lud, wojujący sumieniami
A Słowo Ciałem się stało i zamieszka między nami"

Jan Apostoł, Epilog

 

tm. (2003)