Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych -  osiągniesz zbawienie.
Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. (Rz 10,8-13)

św. Karol de Foucauld

Św. Karol de Foucauld urodził się 15 września 1858 r. w katolickiej, arystokratycznej rodzinie w Strasburgu. Ma niespełna 6 lat gdy zostaje sierotą.  W wieku dojrzewania traci wiarę, i być może by zagłuszyć niepokój, pogrąża się w życiu pełnym przyjemności i nieładu. Mając 22 lata zostaje oficerem i wyjeżdża do Algierii. W 3 lata później porzuca wojsko i podejmuje się niebezpiecznej wyprawy do Maroka .

Świadectwo wiary muzułmańskiej budzi w nim pytanie: "Czyżby Bóg istniał?". Po powrocie do Francji, poruszony czułym i dyskretnym przyjęciem swej głęboko chrześcijańskiej rodziny, rozpoczyna poszukiwania i dzięki Opatrzności spotyka księdza, który będzie mu ojcem i przyjacielem:  o. Huvelina.

W październiku 1886 mając 28 lat, przeżywa nawrócenie. Odtąd pragnie oddać całe życie Bogu. Pielgrzymka do Ziemi Świętej objawia mu oblicze Jezusa z Nazaretu; za nim będzie teraz podążać i Jego naśladować. Spędza najpierw 7 lat u trapistów, potem 4 lata w Nazarecie jako pustelnik, obok klasztoru klarysek. Stopniowo odkrywa że iść za Jezusem, kochać Go do szaleństwa, to stać się jak On bliski najbardziej opuszczonym, tym którzy są daleko.

Wyświęcony na kapłana w 1901 wyjeżdża na Saharę  najpierw do Beni-Abees, potem do Tamanrasset, gdzie próbuje być po prostu przyjacielem i bratem koczowników z pustyni; uczy się ich języka, poznaje kulturę. Nie stara się nawracać, ale kochać i całym życiem Krzyczeć Ewangelię.

1 grudnia 1916 ginie zamordowany w Hoggarze, ponieważ chce do końca pozostać wśród swoich przyjaciół. Beatyfikacja odbyła się 13 listopada 2005 roku w Rzymie.

Więcej w linkach poniżej

oraz w notce z KAI [----->>>>].

 

 

 

 

 

 

Na mojej stronie zapraszam do następujących treści poświęconych bł. Karolowi:

 

 

15.05.2022 r.: [link -> Karol de Foucauld – świadek trudnego braterstwa (ekai.pl)] [Homilia papieża Franciszka wygłoszona podczas Mszy św. kanonizacyjnej. [Papież zachęca do ewangelizacji przez obecność na wzór Karola de Foucauld [Siostra Claire Nicole, archiwistka w zgromadzeniu Małych Sióstr Jezusa  

 

 

 

 

 
 

Homilia papieża Franciszka wygłoszona podczas Mszy św. kanonizacyjnej

15 maja 2022 r.

Usłyszeliśmy słowa, które Jezus przekazuje swoim uczniom przed odejściem z tego świata do Ojca, słowa, które mówią, co to znaczy być chrześcijaninem: „Tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie” (J 13, 34). To jest testament, jaki zostawił nam Chrystus, podstawowe kryterium, które pozwala rozpoznać, czy naprawdę jesteśmy Jego uczniami, czy też nie – przykazanie miłości. Zastanówmy się nad dwoma zasadniczymi elementami tego przykazania: miłością Jezusa do nas – tak jak Ja was umiłowałem – oraz miłością, o której przeżywanie prosi On nas – żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.

Po pierwsze – tak jak Ja was umiłowałem. Jak Jezus nas umiłował? Aż do końca, aż do całkowitego daru z siebie. Uderzające jest to, że wypowiada te słowa w ciemną noc, podczas gdy atmosfera w Wieczerniku jest pełna emocji i niepokoju; emocji, ponieważ Mistrz wkrótce pożegna się ze swoimi uczniami; niepokoju, ponieważ zapowiada, że właśnie jeden z nich Go zdradzi. Możemy sobie wyobrazić, jaki ból nosił w duszy Jezus, jakie ciemności wypełniały serca apostołów i jaka gorycz na widok Judasza, który otrzymawszy kęs umoczony dla niego przez Mistrza, wyszedł z Wieczernika, aby wejść w noc zdrady. I właśnie w godzinie zdrady Jezus potwierdza miłość do swoich. Bo w ciemnościach i burzach życia to właśnie jest najważniejsze: Bóg nas miłuje.

Bracia, siostry, niech to przesłanie będzie centrum wyznawania i wyrażania naszej wiary: „nie my umiłowaliśmy Boga, ale On sam nas umiłował” (1 J 4, 10). Nigdy o tym nie zapominajmy. W centrum nie jest nasza umiejętność i nasze zasługi, lecz jest bezwarunkowa i darmowa miłość Boga, na którą nie zasłużyliśmy. U początków naszego bycia chrześcijanami, nie leżą doktryny i uczynki, lecz zadziwienie, gdy odkrywamy, że jesteśmy miłowani, przed jakąkolwiek naszą odpowiedzią. Podczas gdy świat często chce nas przekonać, że mamy wartość tylko wtedy, gdy osiągamy wyniki, Ewangelia przypomina nam prawdę życia: jesteśmy miłowani. I to jest naszym znaczeniem – jesteśmy miłowani. Pewien mistrz duchowy naszych czasów napisał: „Zanim zobaczył nas jakikolwiek człowiek, zostaliśmy dostrzeżeni przez miłujące oczy Boga. Zanim ktokolwiek usłyszał jak płaczemy lub śmiejemy się, byliśmy usłyszani przez naszego Boga, który słucha nas chętnie i uważnie. Zanim ktokolwiek na tym świecie do nas przemówił, przemawiał już do nas głos wiecznej miłości” (Henri J. NOUWEN, Życie Umiłowanego. Jak żyć duchowo w świeckim świecie?, Kraków 2005, s. 48-49). On pierwszy nas umiłował, On nas oczekiwał. On nas miłuje i nadal nas kocha. I to jest nasza tożsamość: jesteśmy miłowani przez Boga. To jest nasza siła: być miłowani przez Boga.

Ta prawda wymaga od nas nawrócenia się, odnośnie do często pojawiającej się w nas idei świętości. Niekiedy, kładąc zbyt duży nacisk na nasz wysiłek w spełnianiu dobrych uczynków, stworzyliśmy ideał świętości, który za bardzo opierał się na nas, na osobistym heroizmie, na umiejętności wyrzeczenia się, na poświęceniu się, by zdobyć nagrodę. jest to niekiedy nazbyt pelagiańska wizja życia, świętości. W ten sposób uczyniliśmy ze świętości cel nie do osiągnięcia, oderwaliśmy ją od zwyczajnych dni życia, zamiast szukać jej i przyjmować ją w codzienności, w kurzu ulicy, w trudach konkretnego życia i – jak mawiała Teresa z Avili do swoich sióstr – „między kuchennymi garnkami”. Być uczniami Jezusa i kroczyć drogą świętości, to przede wszystkim pozwolić, aby moc Bożej miłości przemieniła nas samych. Nie zapominajmy o prymacie Boga przed „ja”, Ducha przed ciałem, łaski przed uczynkami. Czasami przywiązujemy większą wagę, większe znaczenie do „ja”, do ciała i uczynków. Nie: prymat Boga nad „ja”, prymat Ducha nad ciałem, prymat łaski przed uczynkami.

Miłość, którą otrzymujemy od Pana jest siłą, która przemienia nasze życie: poszerza nasze serca i uzdalnia nas do miłości. Dlatego Jezus mówi – oto drugi aspekt – „tak jak Ja was umiłowałem, tak i wy miłujcie się wzajemnie”. To tak nie jest tylko zaproszeniem do naśladowania miłości Jezusa; oznacza, że możemy miłować tylko dlatego, że On nas umiłował, ponieważ daje naszym sercom swojego Ducha, Ducha świętości, miłości, która nas uzdrawia i przemienia. Dlatego możemy dokonywać wyborów i spełniać gesty miłości w każdej sytuacji i wobec każdego brata i siostry, których spotykamy, ponieważ jesteśmy miłowani i mamy siłę, by kochać. Tak jak jestem kochany, mogę kochać. Zawsze miłość, którą okazuję, jest zjednoczona z miłością Jezusa do mnie: „tak jak”. Tak jak On mnie umiłował, tak i ja mogę kochać. Życie chrześcijańskie jest takie proste! Czynimy je bardziej skomplikowanym poprzez wiele rzeczy, a jest ono tak bardzo proste.

A konkretnie, co to znaczy żyć tą miłością? Zanim Jezus zostawił nam to przykazanie, umył uczniom nogi, a wypowiedziawszy je oddał samego siebie na drzewie krzyża. Kochać to znaczy: służyć i oddać życie. Służyć, to znaczy nie stawiać na pierwszym miejscu własnych interesów; odtruwać się z trucizn chciwości i rywalizacji; zwalczać raka obojętności i robaka odnoszenia wszystkiego do siebie; dzielić się charyzmatami i darami, którymi obdarzył nas Bóg. Konkretnie, zadać sobie pytanie: „Co robię dla innych?”. To znaczy miłować i przeżywać codzienne sprawy w duchu służby, z miłością i bez rozgłosu, nie domagając się niczego.

Następnie oddać życie, które nie jest tylko ofiarowaniem czegoś, jak na przykład jakichś swoich dóbr innym, ale oddaniem samego siebie. Lubię pytać ludzi, którzy proszą mnie o radę: „Powiedz mi, czy dajesz jałmużnę?”. – „Tak, ojcze, daję jałmużnę ubogim” – „A kiedy dajesz jałmużnę, czy dotykasz ręki tej osoby, czy też wrzucasz jałmużnę i robisz to, aby się oczyścić?”. A oni się czerwienią: „Nie, nie dotykam”. „Kiedy dajesz jałmużnę, czy patrzysz w oczy osobie, której pomagasz, czy odwracasz wzrok?”. – „Nie patrzę”. Dotykajcie i patrzcie, dotykajcie i patrzcie na ciało Chrystusa cierpiące w naszych braciach i siostrach. To bardzo ważne. Dawanie życia jest właśnie tym. Świętość to nie kilka heroicznych gestów, lecz wiele codziennej miłości. „Jesteś osobą konsekrowaną? - jest ich dzisiaj tu bardzo wielu - Bądź świętym, żyjąc radośnie swoim darem. Jesteś żonaty albo jesteś mężatką? Bądź świętym, świętą kochając i troszcząc się o męża lub żonę, jak Chrystus o Kościół. Jesteś pracownikiem czy kobietą pracującą? Bądź świętym wypełniając uczciwie i kompetentnie twoją pracę w służbie braciom, i walcząc o sprawiedliwość twoich towarzyszy, aby nie byli bez pracy, aby sprawiedliwą zapłatę. Jesteś rodzicem, babcią lub dziadkiem? Bądź świętym, cierpliwie ucząc dzieci naśladowania Jezusa. Powiedz mi, czy sprawujesz władzę – jakże wiele osób sprawuje władzę – pytam was; sprawujesz władzę? Bądź świętym, walcząc o dobro wspólne i wyrzekając się swoich interesów osobistych” (por. Adhort. apost. Gaudete et exsultate, 14). Oto droga do świętości, taka prosta! Zawsze patrz na Jezusa obecnego w innych ludziach.

Służyć Ewangelii oraz braciom i siostrom, ofiarować swoje życie nie oczekując niczego w zamian – oto tajemnica: dawać nie oczekując niczego w zamian - bez szukania jakiejkolwiek chwały światowej: my także jesteśmy do tego powołani. Nasi towarzysze podróży, dziś kanonizowani, doświadczyli świętości w ten sposób: przyjmując z entuzjazmem swoje powołanie – kapłana, niektórzy osoby konsekrowanej, inni osoby świeckiej – poświęcili się dla Ewangelii, odkryli radość, która nie ma sobie równych i stali się jaśniejącymi odbiciami Pana w dziejach. Święty czy też święta swą właśnie tym: jaśniejącym odbicie Pana w dziejach. Spróbujmy także i my. droga do świętości nie jest zamknięta, jest powszechna, jest wezwaniem dla każdego z nas, zaczyna się od chrztu, nie jest zamknięta. Spróbujmy i my, bo każdy z nas jest powołany do świętości, do świętości jedynej i niepowtarzalnej. Świętość jest zawsze oryginalna, jak powiedział bł. Carlo Acutis: nie ma świętości w kserokopii, świętość jest oryginalna, jest moja, twoja, każdego z nas. Jest on wyjątkowa i niepowtarzalna. Tak, Pan ma dla każdego plan miłości, ma marzenie dla twojego życia, dla mojego życia, dla życia każdego z nas . Cóż chcecie aby wam powiedział? Realizujcie go z radością. Dziękuję.

za: papiez.wiara.pl, podkreślenia moje.

 

 

 

 

Papież zachęca do ewangelizacji przez obecność na wzór Karola de Foucauld

 

Papież przyjął delegację młodych z diecezji Viviers z której się wywodzą: Maria Rivier i Karol de Foucauld.

(...)  Papież wskazał na trzy słowa klucze duchowości Karola de Foucauld: Ewangelia, eucharystia i ewangelizacja.

„Mamy tu cały program życia w szkole Chrystusa. Proponuję też, abyście nauczyli się i często rozważali wspaniałą modlitwę oddania się Bogu, zaczerpniętą z jego pism: «Ojcze mój, oddaję się Tobie, uczyń ze mną, co Ci się podoba. Cokolwiek ze mną uczynisz, dziękuję ci. Jestem gotowy na wszystko, przyjmuję wszystko. Dopóki Twoja wola spełnia się we mnie i we wszystkich Twoich stworzeniach. Niczego więcej nie pragnę, mój Boże…». Niech stanie się ona waszą modlitwą w chwilach życiowych wyborów i krzyży. W ten sposób możecie włączyć się w dynamikę ewangelizacyjną Kościoła w waszej diecezji, diecezji, która wyraża pragnienie życia powszechnym braterstwem pustelnika z Sahary. Mam tu na myśli przede wszystkim wszystkie grupy harcerskie, którym patronuje Karol de Foucauld“ – powiedział Franciszek.

za: www.ekai.pl, podkreślenia moje.

 

 

 

 

 

 

Siostra Claire Nicole, archiwistka w zgromadzeniu Małych Sióstr Jezusa

„On jest wzorem. Myślę, że nie był tego świadomy. Kiedy uczył się teologii, z pewnością nigdy się o tym nie dowiedział. Ale w praktyce, w życiu codziennym, tak właśnie było, jest on wzorem ludzkiego braterstwa. I tak właśnie mówi: chciałbym, aby wszyscy uważali mnie za swojego brata, a nawet żeby muzułmanie, żydzi, ateiści, aby wszyscy wiedzieli, że jestem ich bratem. Myślę, że ludzkie braterstwo było jego jedynym celem – zaznacza s. Claire Nicole. – Każdy jest moim bratem, bez względu na to, kim jest: muzułmaninem, chrześcijaninem, niewierzącym. Dla niego, jak sądzę, nie było różnicy. Wszyscy byli istotami ludzkimi, więc wszyscy byli braćmi i siostrami. I naprawdę starał się być blisko nich, kochać ich. Powtarzał: nie mów, nie wygłaszaj kazań, ale bądź dobry. A można być dobrym, jeśli jest się związanym z Chrystusem, z Chrystusem, który w nas mieszka. Ale to wszystko jest cichym procesem. Nie wyjdziesz na zewnątrz i nie będziesz krzyczał: «Jestem związany z Chrystusem», ale trzeba to pokazać, ludzie powinni to widzieć w twoim sposobie życia, w twoim postępowaniu. Tu nie ma słów.“

 

za: www.vaticannews.va, podkreślenia moje.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Karol (Charles) de Foucauld urodził się 15 września 1858 r. w Strasburgu. Był najstarszym dzieckiem w jednej z najbardziej zamożnych rodzin arystokratycznych Francji. Jego rodzice zmarli już w 1865 i opiekunem sześciolatka został jego dziadek. Karol był chłopcem niesfornym, za złe zachowanie został usunięty z prywatnej szkoły. W wieku 20 lat otrzymał wysoki spadek, który całkowicie roztrwonił w ciągu kilku lat, utracił też wiarę.

W 1879 r. ukończył szkołę oficerską i odbył służbę wojskową w Oranie. Tam zetknął się z głęboko wierzącą ludnością, co zrobiło na nim ogromne wrażenie. Zaczął szukać dróg odkrycia na nowo swojej wiary i prowadzenia życia bardziej radykalnego. Zafascynowany kulturą arabską w 1882 r. wystąpił z wojska i odbył podróż naukową do Maroka. Reportaże z tej podróży przyniosły mu duży rozgłos, a Towarzystwo Geograficzne w Paryżu nagrodziło go złotym medalem.

Nawrócił się pod wpływem swojej kuzynki i przyjaciela rodziny. W 1890 r. wstąpił do zakonu trapistów i przyjął imię Maria Alberyk. Od 1895 r. układał reguły nowych wspólnot zakonnych, oparte na duchowości Świętej Rodziny z Nazaretu.

Zwolniony w 1897 r. ze ślubów zakonnych, wyjechał do Ziemi Świętej, gdzie pod imieniem Karola od Jezusa prowadził życie kontemplacyjne przy klasztorze klarysek w Nazarecie. W 1901 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pod koniec tegoż roku osiedlił się w pustelni Beni Abbes w środkowej Algierii, pomagając tubylcom. Pełnił też funkcję duszpasterza w garnizonach francuskich w Afryce i był doradcą władz wojskowych w Hoggarze. Od 1904 r. przebywał wśród Tuaregów na Saharze, gdzie założył pustelnię w Tamanrasset. Tam m.in. przełożył Ewangelię na język tuareski. 1 grudnia 1916 r. zastrzelił go członek islamskiej sekty sufickiej sanusijja.

Duchowość de Foucaulda inspirowana jest ideą życia na pustyni: mieści w sobie samotność, surową ascezę i kontemplację, mające prowadzić do zjednoczenia z Bogiem. Charakteryzuje ją jednocześnie aktywność misyjna i świadectwo życia konsekrowanego, głównie przez pracę fizyczną, braterstwo i przyjaźń z ludźmi przy dostosowaniu się do stylu życia ubogich. Praca na własne utrzymanie ma być realizacją ślubu ubóstwa i naśladowaniem ukrytego życia Jezusa w Nazarecie.

Chociaż „brat Charles” marzył o braciach, zmarł samotnie. Dopiero gdy w 1920 r. René Bazin opublikował biografię de Foucaulda, zwrócono w Europie uwagę na jego życie i działalność. W 17 lat po jego śmierci, w 1933 r. , pięciu paryskich seminarzystów i księży udało się na Saharę, by tam prowadzić życie mnisze na podstawie reguły Karola de Foucauld i przyjmując nazwę Zgromadzenie Małych Braci Jezusa. W 1939 r. powstały Zgromadzenia: Małych Sióstr Jezusa oraz małych sióstr i braci od Ewangelii, a także kilka instytutów świeckich oraz grup nieformalnych i stowarzyszeń kościelnych. Są one obecne również w Polsce.

Proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym toczył się w latach 1995-2003 i został zamknięty 4 marca 2003 r. w Mediolanie. Wzięła w niej również udział pochodząca z archidiecezji mediolańskiej kobieta, której cudowne uzdrowienie, za wstawiennictwem sługi Bożego, potwierdziła watykańska komisja lekarska. W obecności Jana Pawła II Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych ogłosiła 20 grudnia 2004 r. dekret uznający ten cud, co otworzyło drogę do beatyfikacji o. Karola de Foucauld. Papież-Polak nie zdążył już jednak ogłosić go błogosławionym i uczynił to 13 listopada 2005 r. w Watykanie Benedykt XVI. W maju 2020 r. drogę do jego kanonizacji otworzył papież Franciszek.
Oparte na duchowości bł. Karola Zgromadzenie Małych Braci Jezusa jest dziś obecne w 44 krajach. Duży wpływ na ich formację miał słynny francuski filozof Jacques Maritain, który po śmierci żony wstąpił do zgromadzenia, w którym zmarł w 1973 r. Do Polski Mali Bracia przybyli w 1972 r.

Zgromadzenie Małych Sióstr Jezusa powołała do życia 8 września 1939 r. Magdalena Hutin w Algierii. Jest jednym z kilkunastu apostolatów powstałych w oparciu o duchowość bł. Karola de Foucauld. Obecnie tworzą je osoby wywodzące się z prawie 70 narodowości, które działają na wszystkich kontynentach, w 67 krajach. W Polsce zgromadzenie działa od 1957 r. Ponad 40 sióstr skupionych jest w kilku wspólnotach, m.in. w: Warszawie, Częstochowie, Machnowie, Krakowie-Nowej Hucie, Szczecinie, Lublinie. Liczą one zazwyczaj po kilka sióstr.

za: KAI

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tak dla ŻYCIA

#zaŻyciem #prolife #StopAborcji

Każde poczęte dziecko ma unikalny kod DNA!!! Tak mówi nauka i tak wychodzi w badaniach laboratoryjnych. Jest to zatem jego/jej (dziecka) ciało. Niech świat pozwoli im żyć, rosnąć, rozwijać się. TAK DLA ŻYCIA!

Św. Tomasz Z Villanova OESA, Abp

Pray for peace!

http://tmoch.net/jupgrade/images/grafika2020/Serce_Jezusa_ikona_.jpgNajświętsze Serce Pana Jezusa
- zmiłuj się nad nami

Kromka Słowa!

 Zintegrowana baza tekstów papieskich:

* [Jan Paweł II: Przemówienia i orędzia]

Pontifex_pl


Śledź na bieżąco nauczanie papieskie na wiara.pl.
U mnie dział: papieska inspiracja.

Papieski twitter

Świętość nie oznacza robienia nadzwyczajnych rzeczy, ale jest robieniem tych zwyczajnych z miłością i wiarą. Holiness doesn’t mean doing extraordinary things, but doing ordinary things with love and faith. (5.12.2013)


Pan mój i Bóg mój

Biblia


- materiały dodatkowe

 Parafia św. Mikołaja w Grójcu

www [ -> ]

     

Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :)  Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. 

     
   
    Copyright © 2022 Jezus jest Panem! Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved. Strona istnieje od: 10.04.2001 r.