Dopomóż mi Panie.

 

Pragnę się cała przemienić w miłosierdzie Twoje 
i być żywym odbiciem Ciebie, Panie. 
Niech - to niezgłębione Miłosierdzie Twoje - 
ogarnie i przemieni duszę moją. 
Dopomóż mi, Panie, aby oczy moje były miłosierne, 
bym nigdy nie podejrzewała 
i nie sądziła według zewnętrznych pozorów, 
ale upatrywała to co piękne w duszach bliźnich 
i przychodziła im z pomocą. 
Dopomóż mi, Panie, aby słuch mój był miłosierny, 
bym skłaniała się do potrzeb bliźnich, 
by uszy moje nie były obojętne na bóle i jęki bliźnich. 
Dopomóż mi, Panie, aby język mój był miłosierny, 
bym nigdy nie mówiła ujemnie o bliźnich, 
ale dla każdego miała słowa pociechy i przebaczenia. 
Dopomóż mi, Panie, 
aby ręce moje były miłosierne i pełne dobrych uczynków, 
bym tylko umiała czynić dobrze bliźnim, 
na siebie przyjmować cięższe, mozolniejsze prace. 
Dopomóż mi, aby nogi moje były miłosierne, 
bym zawsze spieszyła z pomocą bliźnim, 
opanowując swoje znużenie i zmęczenie. 
Odpocznienie moje niech będzie w usłużności bliźnim. 
Dopomóż mi, Panie, aby serce moje było miłosierne, 
bym czuła ze wszystkimi cierpieniami bliźnich, 
abym nigdy nie odmówiła serca nikomu 
i szczerze obcowała nawet z tymi, 
którzy nadużywać będą dobroci mojej. 
Jezu, przemień mnie w siebie, bo Ty wszystko możesz. 

Maryjo, Matko moja, oddaję Ci duszę i ciało, 
życie i śmierć moją, i to wszystko, co po niej nastąpi. 
Wszystko składam w Twoje ręce, Matko.

 

św. Faustyna Kowalska