"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Homilia papieża Franciszka oraz Anioł Pański
w uroczystość świętych apostołów Piotra i Pawła
29 czerwca 2023
Homilia papieża Franciszka w uroczystość świętych apostołów Piotra i Pawła
29 czerwca 2023
Święto Piotra i Pawła, dwóch apostołów rozmiłowanych w Panu, dwa filary wiary Kościoła. I podczas gdy rozważamy ich życie, dzisiejsza Ewangelia wychodzi nam na spotkanie z pytaniem, które Jezus stawia swoim uczniom: „A wy za kogo Mnie uważacie?” (Mt 16, 15). Jest to pytanie fundamentalne, najważniejsze: kim jest dla mnie Jezus? Kim jest Jezus w moim życiu? Zobaczmy, jak na to pytanie odpowiedzieli dwaj apostołowie.
Odpowiedź Piotra można podsumować jednym słowem: naśladowanie. Piotr żył naśladując Pana. Kiedy tamtego dnia Jezus zadawał uczniom pytania w Cezarei Filipowej, Piotr odpowiedział pięknym wyznaniem wiary: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (Mt 16, 16). Jest to odpowiedź nienaganna, precyzyjna, trafiająca w sedno, moglibyśmy powiedzieć, że doskonała odpowiedź „katechizmowa”. Ale ta odpowiedź jest owocem pielgrzymowania: dopiero po przeżyciu fascynującej przygody podążania za Panem, po tak długim chodzeniu z Nim i za Nim, Piotr osiąga duchową dojrzałość, która prowadzi go, dzięki łasce, przez czystą łaskę do tak jasnego wyznania wiary.
Sam ewangelista Mateusz mówi nam rzeczywiście, że wszystko zaczęło się pewnego dnia, kiedy nad Jeziorem Galilejskim przechodził Jezus i powołał go wraz z jego bratem Andrzejem, a „oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim” (Mt 4, 20). Piotr zostawił wszystko, aby pójść za Panem. A Ewangelia podkreśla „natychmiast”: Piotr nie powiedział Jezusowi, że się zastanowi, nie kalkulował, czy jest to dla niego dogodne, nie tworzył alibi, żeby odłożyć decyzję, ale zostawił sieci i poszedł za Nim, nie pytając wcześniej o żadne gwarancje. Będzie wszystko odkrywał z dnia na dzień, w czasie drogi, idąc za Jezusem i podążając za Nim. I to nie przypadek, że ostatnie słowa w Ewangeliach, które Jezus do niego kieruje, brzmią: „Ty pójdź za Mną” (J 21, 22), czyli naśladowanie.
Piotr mówi nam zatem, że na pytanie „kim jest dla mnie Jezus?” nie wystarczy odpowiedzieć nienaganną formułą doktrynalną czy nawet ideą, którą sobie wyrobiliśmy raz na zawsze. Nie. Właśnie podążając za Panem, uczymy się poznawać Go każdego dnia; to stając się Jego uczniami i przyjmując Jego Słowo, stajemy się Jego przyjaciółmi i doświadczamy Jego miłości, która nas przemienia. Owo „natychmiast” odnosi się również do nas: o ile możemy odkładać w życiu bardzo wiele rzeczy, to podążanie za Jezusem nie może być odkładane; tutaj nie możemy się wahać, nie możemy szukać wymówek. I uważajmy, ponieważ niektóre wymówki noszą pozory duchowości, jak wtedy, gdy mówimy „nie jestem godzien”, „nie jestem w stanie”, „co mogę zrobić?”. Jest to przebiegłość diabła, który kradnie nam ufność w Bożą łaskę, sprawiając, że wierzymy, iż wszystko zależy od naszych zdolności.
Natychmiast oderwijmy się od naszych gwarancji, zabezpieczeń doczesnych i podążajmy za Jezusem każdego dnia: oto przesłanie, które Piotr kieruje do nas dzisiaj, zapraszając do bycia Kościołem w naśladowaniu, Kościołem w naśladowaniu. Kościołem, który pragnie być uczniem Pana i pokornym sługą Ewangelii. Tylko w ten sposób będzie zdolny do prowadzenia dialogu ze wszystkimi i stania się miejscem towarzyszenia, bliskości i nadziei dla kobiet i mężczyzn naszych czasów. Tylko w ten sposób, nawet ci, którzy są najbardziej oddaleni i często patrzą na nas z nieufnością lub obojętnością, będą mogli w końcu uznać za papieżem Benedyktem: „Kościół jest miejscem spotkania z Synem Boga żywego, a zatem jest miejscem spotkania między nami” (Homilia w II Niedzielę Adwentu, 10 grudnia 2006 r.).
A teraz przejdźmy do Apostoła narodów. Jeśli odpowiedź Piotra polegała na naśladowaniu, to odpowiedzią Pawła jest przepowiadanie, głoszenie Ewangelii. Dla niego również wszystko zaczęło się z łaski, z inicjatywy Pana. Na drodze do Damaszku, kiedy z dumą prowadził prześladowania chrześcijan, zamknięty w swoich przekonaniach religijnych, zmartwychwstały Jezus wyszedł mu na spotkanie i oślepił go swoim światłem, a raczej dzięki temu światłu Szaweł zdał sobie sprawę, jak bardzo był ślepy: zamknięty w pysze swojego rygorystycznego przestrzegania nakazów żydowskich, odkrył w Jezusie wypełnienie tajemnicy zbawienia. I w porównaniu ze wzniosłością poznania Chrystusa, odtąd uważa wszystkie swoje ludzkie i religijne pewniki za „śmieci” (por. Flp 3, 7-8). W ten sposób Paweł poświęca swoje życie przemierzaniu lądów i mórz, miast i wiosek, nie przejmując się trudami i prześladowaniami, aby głosić Jezusa Chrystusa. Patrząc na jego historię wydaje się niemal, że im bardziej głosi Ewangelię, tym bardziej zna Jezusa. Głoszenie Słowa innym pozwala mu również wniknąć w głębię tajemnicy Boga; on, Paweł, który napisał: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!” (1 Kor 9, 16); on, który wyznaje: „Dla mnie żyć to Chrystus” (Flp 1, 21).
Paweł mówi nam zatem, że na pytanie „kim jest dla mnie Jezus?” nie można odpowiedzieć religijnością czysto wewnętrzną, która nas zostawia w spokoju, nie poruszając nas do niesienia Ewangelii innym. Apostoł nas uczy, że tym bardziej rozwijamy się w wierze i poznaniu tajemnicy Chrystusa, im bardziej jesteśmy Jego głosicielami i świadkami. A to dzieje się zawsze: kiedy ewangelizujemy, jesteśmy ewangelizowani. Jest to doświadczenie codzienne: kiedy ewangelizujemy, jesteśmy ewangelizowani. Słowo, które niesiemy innym, powraca do nas, ponieważ im więcej dajemy, tym więcej otrzymujemy (por. Łk 6, 38). A jest to również konieczne dla dzisiejszego Kościoła: postawienie w centrum przepowiadania. Być Kościołem, który niestrudzenie powtarza: „dla mnie żyć to Chrystus” i „biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii”. Kościołem, który potrzebuje głoszenia jak tlenu do oddychania, który nie może żyć bez przekazywania uścisku Bożej miłości i radości Ewangelii.
Bracia i siostry, świętujmy Piotra i Pawła. Odpowiedzieli oni na fundamentalne pytanie życia – kim jest dla mnie Jezus? – żyjąc naśladowaniem Jezusa i głosząc Ewangelię. To piękne, jeśli wzrastamy jako Kościół naśladowania, jako Kościół pokorny, który nigdy nie uznaje poszukiwania Pana za coś oczywistego. To piękne, jeśli stajemy się Kościołem wychodzącym, który nie znajduje radości w rzeczach tego świata, lecz w głoszeniu Ewangelii światu, aby zasiać w sercach ludzi pytanie o Boga. Trzeba nieść Pana Jezusa wszędzie, z pokorą i radością: w naszym mieście Rzymie, w naszych rodzinach, w relacjach i dzielnicach, w społeczeństwie obywatelskim, w Kościele, w polityce, w całym świecie, zwłaszcza tam, gdzie szerzy się ubóstwo, upadek i marginalizacja.
A dzisiaj, gdy niektórzy z naszych braci arcybiskupów otrzymują paliusz, znak komunii z Kościołem Rzymu, chciałbym im powiedzieć: bądźcie apostołami jak Piotr i Paweł. Bądźcie uczniami w naśladowaniu i apostołami w głoszeniu, nieście piękno Ewangelii wszędzie, razem z całym Ludem Bożym. I wreszcie, chciałbym skierować serdeczne pozdrowienia do delegacji Patriarchatu Ekumenicznego, przysłanej tutaj przez mojego drogiego brata Jego Świątobliwość Bartłomieja. Dziękuję za waszą obecność, dziękuję: idźmy razem naprzód, idźmy razem naprzód podążając za Słowem i głosząc je, wzrastając w braterstwie. Niech Piotr i Paweł towarzyszą nam i wstawiają się za nami wszystkimi.
za: www.ekai.pl
Anioł Pański z papieżem Franciszkiem
29 czerwca 2023
Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!
Dziś, w uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła, w Ewangelii Jezus mówi do Szymona, jednego z Dwunastu: „Ty jesteś Piotr czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój” (Mt 16, 18). Piotr to imię, które ma kilka znaczeń: może oznaczać opokę, skałę, lub po prostu kamień. I rzeczywiście, jeśli spojrzymy na życie Piotra, znajdziemy w nim po trosze wszystkie te trzy aspekty jego imienia.
Piotr jest opoką: w wielu momentach jest silny i stanowczy, autentyczny i szczodry. Zostawia wszystko, by pójść za Jezusem (por. Łk 5, 11), rozpoznaje Go jako Mesjasza, Syna Boga żywego (Mt 16, 16), rzuca się w morze, aby szybko udać się na spotkanie Zmartwychwstałego (por. J 21, 7). Następnie, szczerze i odważnie głosi Jezusa w świątyni, przed i po swoim aresztowaniu i biczowaniu (por. Dz 3,12-26; 5,25-42). Tradycja mówi nam również o jego niezłomności w obliczu męczeństwa, które miało miejsce właśnie tutaj (por. KLEMENS RZYMSKI, List do Koryntian, V,4).
Piotr jest jednak również skałą, jest opoką, a także skałą, zdolną do dawania wsparcia innym: skałą zbudowaną na Chrystusie, działającą jako wsparcie dla braci w budowaniu Kościoła (por. 1 P 2, 4-8; Ef 2, 19-22). To również odnajdujemy w jego życiu: odpowiada na wezwanie Jezusa razem z Andrzejem, swoim bratem, Jakubem i Janem (por. Mt 4, 18-22); potwierdza gotowość Apostołów do pójścia za Panem (por. J 6, 68); troszczy się o tych, którzy cierpią (por. Dz 3, 6); promuje i zachęca do wspólnego głoszenia Ewangelii (por. Dz 15, 7-11). Jest „kamieniem węgielnym”, niezawodnym punktem odniesienia dla całej wspólnoty.
Piotr jest opoką, skał, a także zwykłym kamieniem: często ujawnia się jego małość. Czasami nie rozumie, co czyni Jezus (por. Mk 8, 32-33; J 13, 6-9); w obliczu Jego aresztowania ogarnia go lęk i zapiera się Go, potem żałuje i gorzko płacze (por. Łk 22, 54-62), ale nie znajduje odwagi, by stanąć pod krzyżem. Ukrywa się wraz z innymi w Wieczerniku z obawy przed pojmaniem (por. J 20:19). W Antiochii wstydzi się przebywać z nawróconymi poganami – a Paweł wzywa go do konsekwencji w tym względzie (por. Ga 2, 11-14) -; wreszcie, zgodnie z tradycją Quo vadis, próbuje uciec w obliczu męczeństwa, ale spotyka Jezusa na drodze i znajduje odwagę, aby zawrócić.
W Piotrze jest to wszystko: siła opoki, niezawodność skały i małość zwykłego kamyka. Nie jest nadczłowiekiem: jest człowiekiem takim jak my, jak każdy z nas, który mówi „tak” Jezusowi z wielkodusznością w swojej niedoskonałości. Ale właśnie w nim – podobnie jak w Pawle i wszystkich świętych – okazuje się, że to Bóg umacnia nas swoją łaską, jednoczy nas swoją miłością i przebacza nam swoim miłosierdziem. I to właśnie z tego prawdziwego człowieczeństwa Duch Święty kształtuje Kościół. Piotr i Paweł byli prawdziwymi osobami, a my dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy osób prawdziwych.
Spójrzmy zatem teraz w nasze wnętrze i zadajmy sobie kilka pytań, wychodząc od opoki, skały, od kamienia. Czy ze opoki jest w nas zapał, gorliwość, umiłowanie Pana i Ewangelii, czy też jest to coś, co łatwo się kruszy? Następnie czy jesteśmy skałami, nie takimi, o które można się potknąć, lecz budującymi Kościół? Czy działamy na rzecz jedności, czy interesujemy się innymi, zwłaszcza najsłabszymi? Wreszcie, myśląc o kamieniu: czy jesteśmy świadomi naszej małości? A przede wszystkim: czy w naszych słabościach powierzamy się Panu, który dokonuje wielkich rzeczy z tymi, którzy są pokorni i szczerzy?
Niech Maryja, Królowo Apostołów pomoże nam naśladować moc, szczodrość i pokorę świętych Piotra i Pawła.
za: www.ekai.pl
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 125 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |