"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Zrobiłem wczoraj (8.01.2014) zakupy w księgarni w Warszawie, zapłaciłem, patrzę a tu przy kasie w ładnej niebieskiej okładce nowa adhortacja ze wstępem. Myślę, ooo, to kupie dla wstępu, bo przecież mam już taką adhortację wyd. "m" (poprawioną), którą dostałem na prezencji w KEP. Zapłaciłem 7 zł, już nie brałem paragonu - spieszyłem się. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy w domu okazało się, że jest to poprzednie, błędne tłumaczenie!!!!!!!!!!!!!
Książkę odniosłem dziś do księgarni (nie potrzebuję dwóch błędnych tłumaczeń w domu, wystarczy pierwsze wydanie "m"-ki). Napisałem na karteczce, którą kazałem przekazać dyrektorowi, że sytuację uważam za karygodną. Nie potrafię zrozumieć, jak może być w sprzedaży, i jako "bestseller" poprzednie błędne tłumaczenie !!!!!!!!!!!!! Nadal ta pozycja jest na stronie księgarni, podobnie jak na stronie wydawnictwa http://www.edycja.pl/produkty/ksiazki/teologia/adhortacja-evangelii-gaudium-o-gloszeniu-ewangelii-we-wspolczesnym-swiecie (Jeśli to ten sam egzemplarz, który kupiłem, to uważam to za karygodne, jeśli nie - proszę mnie wyprowadzić z błędu). Jeszcze dziś, pani przy kasie w żywe oczy wciska kit, że to nie błędne tylko poprawione. A ja domyślając się takiej możliwości przywiozłem ze sobą wydanie poprawne i pokazałem jak się ma ta poprawność.
Dobrze, że kupując nie wziąłem paragonu, bo wtedy pan przy kasie mógłby oddać mi pieniądze i byłoby teoretycznie "po sprawie" a tak mam nadzieję, że będzie to kłopotliwsze. A tak na szczęście nie mógł. Dzięki temu, mój egzemplarz można sprzedać komuś jeszcze raz - na pewno się ucieszy - a i zysk dwa razy większy (wiem, że to ironiczne, ale tak już jest). Czuję się troszkę oszukany i zrobiony w balona, podobnie jak wszyscy, którzy kupią taką adhortację. Bo ja wychwyciłem, że to stare wydanie - a inni???? Podobnie jakbym kupił przeterminowany towar w sklepie, albo zieloną kiełbasę, spleśniały chleb. Przypominam, że 19 grudnia była prezentacja nowego tłumaczenia [Polska prezentacja adhortacji "Evangelii Gaudium"] i od tego czasu jest ono również na stronie watykańskiej [Adhortacja "Evangelii Gaudium"]. To, że kupiłem błędne tłumaczenie 8 stycznia, jest ... hm, brakuje słów. Po lekturze błędnego tłumaczenia nikt się nie zatruje, nie trafi na intensywną terapię czy płukanie żołądka (tak jak po zjedzeniu zepsutego jedzenia). Tylko czy jak przeczyta, to naprawdę to mu nie zaszkodzi? - nie wiem. Mnie zupełnie nie interesuje to, że ktoś się pomylił i wydawnictwa są stratne - księgarnia powinna dbać o dobro klienta. Cały zapas powinien być oddany do wydawnictwa na przemiał, a błędne tłumaczenia nie przyjmowane i nie stawiane przy ladzie.
Maila z podziękowaniem przesłałem do księgarni (informując ją, że nie zamierzam kupować w niej nic przez cały 2014 r), do wydawnictwa Edycji Św. Pawła (po wpadce z YouCat-em, kiedy też musiałem kupić nowe wydanie, mają u mnie krechę na całego), i do Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski. Obawiam się, że taka sytuacja może zdarzyć się w każdej księgarni - i nie jest to pewnie do końca jej wina - ale to "ALE" pozostaje. I gdzie tu zaufanie!!!!! Liczy się prawda i klient czy zysk?
Ten "wyścig" w wydawaniu dokumentów jest naprawdę irytujący. Do wyd. "m" się przyzwyczaiłem. Do dziś mam porywające tłumaczenie "Redemptionis Sacramentum", w którym język jest tak prosty, że bez kawy nie daje się rady czytać. Tłumaczenie oficjalne pozwalało zrozumieć dopiero o co chodzi. Choć "Verbum Domini" było OK, i nawet miało tytuł na grzbiecie, co dla mnie jest ważne, żeby długo nie szukać dokumentu na półce. O tempora, o mores!
![]()
Dostałem odpowiedź z wyd. św. Pawła:
"Jeśli chodzi o Księdza problem - niestety, jako, że nie my tłumaczymy oryginalny dokument Papieża, tylko otrzymujemy gotowe i zatwierdzone tłumaczenie od Konferencji Episkopatu Polski (którego nie wolno żadnemu wydawnictwu zmieniać) wydaliśmy taki przekład. Natomiast aktualnie prowadzimy już pracę nad poprawionym wydaniem Evangelii Gaudium i niebawem ukaże się poprawiona wersja".
A ja dopowiem, "pomimo tego sprzedajemy starą". Z radością kupię nową drugą, a później trzecią, czwartą, piątą ... św. Ironio, bł. Sarkazmie - orate pro nobis. Tak wiec z dedykacją dla wszystkich zainteresowanych, zapraszam do wspólnego śpiewania: Nic się nie stałoooooo, Polacy, nic się nie stałoooooo .... Tak, to stanowczo jest "mój problem".
![]()
odpowiedź księgarni:
Szczęść Boże, Przepraszam za naszego sprzedawcę, który błędnie poinformował Księdza o tekście adhortacji Evangelii Gaudium opublikowanej przez Edycję św. Pawła. Oczywiście w takim przypadku zwrot publikacji jest możliwy nawet przy braku dowodu zakupu. Jednocześnie chciałbym podziękować Księdzu za interwencję w Sekretariacie KEP oraz w Edycji św. Pawła odnośnie poprawności tekstu tłumaczenia na język polski adhortacji Evangelii Gaudium. Spółka (...), którą reprezentuję prowadzi zarówno Księgarnię (...) jak i wydawnictwo WAW. W wydawnictwie tym publikowaliśmy wraz z KAI teksty encyklik i adhortacji papieża Benedykta XVI. Problem poprawności tłumaczenia jest nam doskonale znany ponieważ prawie wszystkie te teksty zaraz po ich opublikowaniu (także w popularnych tygodnikach katolickich) były kwestionowane co do poprawności tłumaczenia na język polski. Ze względu jednak na oczekiwanie aby prezentacja tekstu w Watykanie i w języku polskim odbywała się niemal w tym samym czasie wydawcy prześcigają się w „szybkości” publikacji. Dlatego WAW wycofało się z kontynuowania tej serii po rozpoczęciu pontyfikatu papieża Franciszka, a problem, jak widać, nadal pozostaje nierozwiązany. Mam nadzieję, że interwencje księgarzy jak i klientów w wydawnictwach, doprowadzą (podobne jak to było w przypadku Youcat-u) do wydania bezpłatnej erraty lub możliwości wymiany całego egzemplarza gdy tylko wydawnictwo opublikuje bezbłędne tłumaczenie. Centrum Duszpasterstwa cały czas pozostaje w kontakcie z wydawnictwami w tej sprawie, a o ustaleniach poinformujemy na stronie internetowej. Większość wydawców w tym Wydawnictwo M, Edycja i WAM, na przełomie roku prowadzi prace inwentaryzacyjne i nie obsługuje zamówień dlatego do dziś Księgarnia nie zdołała sprowadzić poprawionego tekstu. Na zakończenie chciałbym wyjaśnić, że prowadzony w księgarnii system ewidencji towarów nie pozwala na „podwójną” sprzedaż tej samej pozycji, stąd też pozostawiony przez Księdza egzemplarz adhortacji może zostać sprzedany dopiero po formalnym zarejestrowaniu zwrotu i wypłaceniu klientowi gotówki. Zapewniam, że spółce zależy na każdym kliencie dlatego staramy się sprostać oczekiwaniom zarówno co do oferty jak i poziomu obsługi. Mam nadzieję, że błąd naszego sprzedawcy nie będzie dla Księdza decydującym argumentem odnośnie zmiany miejsca i sposobu zakupu książek.
Bardziej merytoryczna i na poziomie. Pożyjemy - zobaczymy.
ps. [Jak wychwycić które tłumaczenie jest właściwe? Jak w 63 pkt pojawi się słowo "subtelna penetracja" zamiast "subtelne przenikanie" to lipa albo w p. 33 zamiast "kryterium pasterskiego" powinno być "kryterium duszpasterskie"; w 31 chodzi o węch owiec, a nie pasterza; 43 było uznać, a powinno być dojść do przekonania (by odrzucić) to był straszny bełkot, z reszta w wersji włoskiej był ten błąd]
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 189 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |