"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Światem rządzą konkretne prawa np. trzecia zasada dynamiki. Jeżeli uderzę ręką w stół, to stół "odpowie" taką samą siłą, ale o przeciwnym zwrocie. Wynik prosty = ręka boli. Czy jednak taki stół byłby na tyle miłosierny, żeby nie zastosował tej zasady i np. odpowiedział siłą o tym samym zwrocie co mój. Wiem, że moje myślenie może być pokrętne, ale co tam - pofilozofujmy. Załóżmy, że to jest dziwny stół i wyłamał się spod trzeciej zasady (bez wchodzenia w niuanse fizyki czy materiałoznawstwa). Odpowiadając siłą o tym samym zwrocie co moja otrzymał podwójne uderzenie. To tak, jakby czołowo zderzyły się dwa samochody, ale uszkodzony byłby tylko jeden, a drugi nawet nie byłby draśnięty. W rzeczywistości coś takiego jest niemożliwe. Dobra czas na duchową puentę, bo kto ogarnie zawiłości mojego myślenia.
Grzech i zło - to często konsekwencja naszych wyborów lub złych wyborów innych ludzi (często też zaniedbania). Te siły biją w nas i czy chcemy, czy nie chcemy wynikiem ich jest konkretna reakcja - zło, które się dzieje. Myślenie "zło się opłaca" czy "to nic złego" wcale nie gwarantuje, że zło się nie wydarzy. Przeciwnie, jest zbagatelizowaniem możliwych konsekwencji naszych wyborów. Każdy mój czyn pociąga za sobą konsekwencje - wcześniej czy później. Najczęstszą jest utrata konkretnego dobra. Zło jest jak chwast - jeśli pozwolimy na jego zakorzenienie, czasem niezwykle trudno do wyrwać. Nie chodzi tu o fatalizm - po prostu tak już jest ("taki klimat"). Stół jest stołem i nie wyłamie się. Ale jeśli w rzeczywistość grzechu zaprosimy Boga sytuacja się zmienia diametralnie. To On jest autorem tych praw i w przeciwieństwie do stołu, jest ponad nimi. Nasz grzech (obrazowo mówiąc) uderza w Boga, ale On nie oddaje nam - przyjmuje i kompensuje. A ponieważ jest wszechmocny nie ma takiego grzechu (takiej siły) której nie dałby rady. Trudno mi ubrać w słowa to co myślę (taki klimat). W świecie duchowym bez Boga jesteśmy niewolnikami praw. Miłosierdzie jest ponad prawem. Mamy żyć przyszłym światem (niebem) żyjąc jeszcze na tym świecie (ziemi). W niebie nie obowiązuje trzecia zasada :)
Moje wybory wpływają na moje życie. Czasem tak trudno sobie wybaczyć, żyć ze świadomością dokonanego zła. Wiele w moim życiu dzieje się właśnie dlatego, że podjąłem taka a taką decyzję (często nie podejmując wyboru dobra - albo przez zaniechanie dobra) i do tej pory jej nie zmieniłem. Wyrzut, że nie byłem dość silny, dość konsekwentny, dość wierny. Wcale nie muszę szukać innych winnych. Ktoś kiedyś mi powiedział: "ostatnio się pogubiłam". Można wobec tego pogubienia pozostać obojętnym "a niech się dzieje". Można lubić to zło, w którym się pogubiło - być jego fanem. A można skutecznie się odnaleźć - a dokładnie mówiąc - pozwolić na bycie odnalezionym przez Boga. Nawrócić się, to uznać swoje zło w świetle Boga i ku Niemu się zwrócić. Do czego jestem przywiązany?
Taka refleksja na kanwie dzisiejszego Słowa: konsekwencji grzechu Dawida i Jezusie Panu, który ucisza jezioro (2 Sm 12,1-7a.10-17; Ps 51,12-17; Hbr 4,12; Mk 4,35-41).
Piosenka: Mocni w Duchu - Pozwól się odnaleźć.
"Kiedy wielki wicher bije w łódź (Kościoła) i uczniowie są pełni lęku - Jezus spokojnie ucisza wszystko i wypomina uczniom brak wiary." (x.GS)
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 149 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |