"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Nasunęło mi się ostatnio pewne przemyślenie-pytanie. Kto jest bardziej nieszczęśliwy? Biedny, który nie ma nic? Czy ktoś, co miał wiele (albo coś) i to stracił? Nie chciałbym w tym momencie wartościować. Ale wydaje się, że ten kto stracił - zbankrutował. Bo biedny marzy o bogactwach ale nie traci jednak nadziei, że kiedyś może uda mu się je zdobyć. A nawet wtedy może być szczęśliwy - pomimo, że nie ma tych bogactw - bo źródłem jego szczęścia będzie to kim jest i co ma w swoim sercu. Natomiast ten, kto zbankrutował dodatkowo może stracić nadzieję w robienie czegokolwiek. Źródło jego smutku i nieszczęścia jest w nim i w tym, jak teraz na siebie patrzy.
Przenosząc to na grunt duchowy. Kto jest bardziej nieszczęśliwy - ten, który nie wie, że jest przez Boga kochany? Czy może ten, kto doświadczył takiej miłości ale ją stracił przez swoje wybory. Ten drugi czuje się winny bo przecież okazał się nie wystarczająco silny. Czasem można spotkać kogoś, kto nie tyle nie wierzy w miłość Bożą, ale wątpi czy ją jeszcze raz może otrzymać. Zranione serce goi się powoli, a czasem do końca życia daje o sobie znać. Nie rozwijam na dziś tej myśli. Myślę, że oczyszczająca będzie lektura opowieści o Hiobie czy o dwóch braciach z przypowieści o marnotrawnych synach i kochającym Ojcu.
Bóg nie jest jak zraniony zakochany człowiek - nie nosi w sobie urazy czy lęku. Nie traci wiary w siebie. Nie traci zaufania do innych. Nie zamyka się w swoim świecie. On nie tyle kocha, co JEST miłością. Nie może przestać nią być. Boga nie ograniczają prawa rynku - nie jest syndykiem masy upadłościowej. Nie będzie licytował resztek naszego majątku, naszej godności, aby odzyskać co jego. Bóg jest Ojcem, który jest miłosierny i wierny. A przede wszystkim jest Ojcem, który jest potężnym Bogiem - potężnym w miłości.
Na kanwie walentykowego szaleństwa - Bóg nie jest naiwnie i szaleńczo zakochanym ale wiernie i mądrze kochającym. Niech Jego miłość objawia swoją siłę i wielkość. Dlatego serce niepewnie lub zranione mówi: "Dusza nasza wyczekuje Pana, On jest naszą pomocą i tarczą. W Nim przeto raduje się nasze serce, ufamy Jego świętemu imieniu. Niech nas ogarnie łaska Twoja Panie, według ufności pokładanej w Tobie!" (Ps 33,20-22).
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 175 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |