"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Dziś kilka moich przemyśleń na temat zaskoczeń - czyli doświadczenia czegoś, co nie powinno się wydarzyć a wydarza się. O tym jak w dzisiejszych czasach można w dzień powszedni dostać kota.
Na początek (dla odmiany) odmiana (tak dla wprawy)
M: Kot
D: Kota
C: Kotu
B: Kota
N: Kotem
M: Kocie
W: Kocie! .... kici kici
Wpierw zaskoczenie numer jeden. Na jednym z forum animatorka (po długoletniej formacji) Ruchu Światło-Zycie oświadcza: "Ruch nie jest bezalkoholowy. KWC a Ruch Światło-Życie to dwa różne byty. Można być w KWC i nie być w Ruchu i na odwrót. Taka uwaga na marginesie." Hmmmmm. Jak mawia klasyk "czego uczą was w tej szkole". Czy rzeczywiście, to co jest trudne i wymagające, musi być od razu przeinaczane? Jakoś mi się nie chce wierzyć, żeby przez całe lata formacji koleżanka nie dowiedziała się w jakim Ruchu się formuje.
Może mały cytat z ks. Blachnickiego: "Oaza jest ruchem abstynenckim. Jest czynem miłości Boga i bliźniego.(...). Jaki jest stosunek pomiędzy Ruchem Światło – Życie a Krucjatą Wyzwolenia Człowieka? Każdy członek Ruchu Światło – Życie powinien również należeć do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Natomiast nie każdy członek Krucjaty Wyzwolenia Człowieka musi należeć do Ruchu Światło – Życie. Ruch Światło – Życie dał inicjatywę, bo skupia ludzi o szczególnym poczuciu odpowiedzialności za zbawienie innych ludzi. My nie możemy zrzucić tego na innych, bo pierwsi czujemy się odpowiedzialni. Nie może być w Ruchu Światło – Życie podziału na abstynentów i nie-abstynentów, na palaczy i nie-palaczy, bo wtedy Ruch jest rozbity wewnętrznie, a zasadą jego istnienia jest podciąganie się wzwyż, ku sprawom doskonalszym" .
i jeszcze "Póki jesteś w Ruchu to abstynencja jest znakiem rozpoznawczym. Od 1979 roku znakiem bycia w Ruchu i sposobem miłowania jest udział w KWC….. Nie może być w Ruchu Światło-Życie podziału na abstynentów i nie-abstynentów, na palaczy i nie-palaczy, bo wtedy Ruch jest rozbity wewnętrznie, a zasadą jego istnienia jest podciąganie się wzwyż, ku sprawom doskonalszym. Tym bardziej, że wymaganie abstynencji od alkoholu i tytoniu w Ruchu Światło-Życie było wcześniej, nim powstała Krucjata, jakby niezależnie od tego (...) Krucjata Wyzwolenia Człowieka jest więc czymś szerszym, ale zakotwiczona jest w Ruchu Światło-Życie. Członkowie Ruchu pierwsi powinni się włączać się do krucjaty. Jeżeli nawet wśród uczestników nie zawsze to było konsekwentnie realizowane, to bezwzględnie stawiamy to wymaganie animatorom Ruchu. Animator nie może nie czynić tego, czego wymaga od innych, bo to jest kardynalny błąd pedagogiczny, gdy wymaga się od wychowanka tego, czego się nie wymaga od siebie. Stąd wobec animatorów abstynencja jako wymóg jest postawiona całkiem jasno i zdecydowanie.Jest zasada, że członkowie Ruchu Światło-Życie nie piją, nie palą".
Tłumaczenie animatorki: "Chciałam napisać, że jestem w stanie przysiąc, że co innego słyszałam od ludzi z KWC, ale nie jestem. Cóż, mój błąd.". Hmmm, nie wiem czy to "błąd" czy "mega brak". Czy podobnie możemy iść w zaparte i przysięgać twierdząc np. że "nie potrzeba świadectwa słowa, wystarczy świadectwo życia", albo "że ewangelizacja nie jest dla wszystkich ale tylko dla wybranych" - mimo, że tak nie jest. Jak to jest, że oczywistości nie są oczywiste? Że nie sięga się do źródeł tylko wyrocznią jest co ktoś mówi, albo raczej co ja chcę usłyszeć? Polecam poczytać Blachnickiego. Zadziwiony.
Dodatek: Miks odpowiedź różnych osób na oazowym forum fb jako odpowiedź na pytanie "Czy w Ruchu jest miejsce dla animatorów bez KWC?" ( 2015-04-15):
Ks. Franciszek Blachnicki zaznaczał, że dobrze przeżyta formacja prowadzi do podjęcia postu od alkoholu i włączenia się w dzieło KWC. JPII powiedział, że ten charyzmat będzie przynosił owoce, jeśli będziemy mu wierni we wszystkich jego aspektach. Nie da się pokazać innym Ruchu (być animatorem Ruchu Światło-Życie) jeżeli samemu nie jest się przykładem i nie żyje się charyzmatem. Dlatego wydaje mi się, że animator bez Krucjaty nie ma racji bytu bo nie jest świadectwem charyzmatu, który próbuje przekazać. Nie każdy nawet musi być w Ruchu, a co dopiero zostawać animatorem. A jeśli chce, to wiążą się z tym obowiązki. Żeby Ruch przynosił owoce, osoby za niego odpowiedzialne (którymi są właśnie Animatorzy) muszą zachowywać Charyzmat w całości, a nie w jakiejś jego części. Muszą żyć tym Charyzmatem, jego pięknem i bogactwem i dzielić się tymi z innymi. Animator powinien być właśnie osobą dającą przykład jak żyć, aby faktycznie szczerze chcieć spełniać założenia Ruchu.
Abstynencja nie jest potrzebna do zbawienia, ale jest częścią charyzmatu tego konkretnego Ruchu (jednego z wielu w Kościele). Jeśli nie przyjmujesz tego charyzmatu to nie powinieneś być w nim animatorem. I tyle. Jest wiele realizowanych w ramach Kościoła dróg do Boga, nie musisz na siłę iść akurat tą. Nikt nie zmusza do podpisania KWC czy nawet przyjęcia Kroków. Nikt nie zmusza do bycia w Ruchu. Ale jeśli ktoś chce być animatorem- osobą, która pokazuje o co w tym całym Ruchu chodzi, to powinien przynajmniej starać się przestrzegać całego charyzmatu. Jak wyglądałby animator mówiący o dobrym wpływie KWC nie mając KWC? Albo o Namiocie Spotkania nie robiąc go? Albo o Nowej Kulturze nie przestrzegając jej? Wtedy to już nie świadectwo, a trochę farsa.
Na II ONŻ przyjmuje się Drogowskazy Nowego Człowieka, w którym jeden, a dokładnie dziewiąty, czyli Nowa Kultura zakłada m. in. abstynencję. KWC tak naprawdę tylko z tego wypływa. Więc to nie jest kwestia tego, że ktoś chce Cię zdemotywować do animatorstwa. Tylko kwestia tego, że to właśnie jest dojrzałość. Jasne, że możemy na wszystko popatrzeć przez pryzmat tego, że nas zmuszają. Więc nie podejmujemy decyzji w wolności, bo przecież ja MUSZĘ być animatorem i dlatego MUSZĘ podpisać deklarację KWC. A właśnie nie musisz! Wręcz bym powiedziała, nie zostawaj animatorem, jeżeli czujesz, że któryś z warunków przyjęcia błogosławieństwa ma Cię tak bardzo ograniczać. Nie można mieć w życiu wszystkiego. KWC nie ma być przyjemne, bo jak jest przyjemne to już nie jest wyrzeczeniem. Chodzi o to, że świadomie z czegoś rezygnujesz, żeby pomóc innym. Poza tym nie żeby coś, ale w KWC nie chodzi tylko o abstynencję, ale też o modlitwę za uzależnionych, o czym mam wrażenie, zapomniano w tej dyskusji.
Dorośli i DK - nawet jeśli Założyciel dostrzegał, że potrzebują więcej czasu, że to często nie jest takie proste po wielu latach picia i palenia to jednak wskazywał na rolę wiary w tej linii formacyjno- wychowawczej ku abstynencji, ku Ewangelii wyzwolenia. Nie promował małoduszności, niewiary i opcji "równaj w dół", ale głosił "Ku wolności wyswobodził nas Chrystus".
Ks. Blachnicki nie formował do skrajności tylko do większej miłości, do wielkoduszności i maksymalizmu, do odpowiedzialności za drugiego człowieka. A jeśli chodzi o KWC i Drogowskazy: "Ruch Światło-Życie skupia pewną elitę duchową, ludzi o głębszym życiu wiary, bliżej będących Chrystusa, więc dlatego uważamy, że to jest nie w porządku, gdyby ktoś był w Ruchu, a nie należał do Krucjaty. Tym bardziej, że wymaganie abstynencji od alkoholu i tytoniu w Ruchu Światło-Życie było wcześniej, nim powstała Krucjata, niezależnie od tego. Tak jest do dzisiaj, że (...) po pierwszym roku oazy, wchodząc w okres kandydatury do Ruchu, to już na jeden rok się zobowiązuje do abstynencji. I to jest okres pewnej weryfikacji. Natomiast po oazie II stopnia następowało przyjmowanie do Ruchu już i zobowiązanie się do abstynencji na jak długo? Myśmy przyjęli zasadę: na czas przynależności do Ruchu. Póki chcę być w Ruchu, to muszę przyjąć zasady, które w Ruchu obowiązują. Ja mogę się w każdej chwili z Ruchu, jak się to mówi, wypisać". Podobny zapis dotyczący wymagań formacyjnych znajduje się na początku podręcznika KWC autorstwa ks. F. Blachnickiego.
Zachęcam do lektury: "http://www.wieczernik.oaza.pl/artykul/pytanie-o-milosc_id1042?hc_location=ufi"
Update: od 2021 roku nie jestem członkiem KWC!
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 151 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |