"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Jasnożółte naszywki z czarnym napisem, umieszczone na torbie, są doskonale widoczne, przez co zachęcają do zaczepki. Czasem jednak są traktowane z podobnym zaskoczeniem jak informacja o lądowaniu UFO, czyli z miną "ale, że jak?". Czekając na transport siedziałem sobie dziś na murku, przy bramie wjazdowej na parafię. Przy nodze leżała mona torba z naszywkę. Mijało mnie kilka osób. Niektóre widząc siedzącego księdza mówiły "szczęść Boże" albo "niech będzie pochwalony". Niektóre mijały jakby nigdy nic. Czasem w minie pokerzysty można było wyczytać pokłady niechęci. Minął mnie też pewien gimnazjalista w kapturze na głowie. Jego mina po przeczytaniu naszywki była bezbłędna - "że coooooo". Nic nie powiedział. Odszedł kawałek i znowu spojrzał w kierunku torby. Poszedł dalej. Po kilkunastu metrach obejrzał się jeszcze raz. Aż strach pomyśleć, o czym myślał.
W warszawskim Gościu Niedzielnym pojawił się artykuł Agaty Ślusarczyk "Supeł na trąbie" poświęcony obecności naszywek "Jeśli chcesz mogę się za ciebie pomodlić" w przestrzeni publicznej (np. na ulicy). Została w nim wspomniana moja skromna osoba - choć to żadna moja zasługa i wyjątkowość (na marginesie - miło mi się z panią redaktor rozmawiało przez telefon - wypowiedziałem trochę z tego, czym dzielę się na stronie). Od roku staramy się je propagować - rozprowadziliśmy ich już ok 140. Jednak tak sobie ostatnio pomyślałem - czytając ten artykuł - że kurczaki, żadna to wyjątkowość, tylko zapomniana albo niedoceniana normalność. Jeśli jestem chrześcijaninem, powinno być jasne, że można o mnie podejść i poprosić o modlitwę. Chyba ten wymiar jest przez nas niedoceniany. Nie tylko mało się modlimy, ale już zupełnie marginalnie modlimy się za innych albo prosimy innych o modlitwę. A przecież to nie jest praktyka zarezerwowana parafialnym grupom formacyjnym czy ruchom kościelnym. Tak często jesteśmy proszeni o naszą modlitwę (np. o pokój w Syrii i Iraku, za synod w Rzymie, ...). Wielu z nas może sobie zrobić rachunek sumienia i zapytać się czy byliśmy głusi na takie prośby, czy może wiernie podjęliśmy taką modlitwę, czy w naszej modlitwie obecne są intencje innych (np. intencje papieskie). Może sobie pomyśleliśmy - "pomodliłem się w kościele to w domu już nie muszę".

Oczywiście - jest ta wymówka - nie jesteśmy dostatecznie święci, więc (w domyśle) Bóg nas nie wysłucha tak łatwo. Lepiej więc poprosić o modlitwę zakon kontemplacyjny, księdza, ... ale żeby poprosić o modlitwę osobę siedzącą obok mnie, to chyba przesada. Otóż nie. Bardzo dobrze pamiętam te spotkania oazowe, kiedy padała prośba "spójrz teraz w prawo. To jest osoba za którą w tym tygodniu się modlisz". Chyba w niedzielę będzie mały eksperyment. Poproszę zgromadzonych na mojej mszy o 19:15, aby pomodlili się za siebie.
Poczujmy za siebie odpowiedzialność. Modlitwa za siebie to nie domena tych odważnych, co przyczepią sobie naszywkę, ale to normalna posługa we wspólnocie, bo wynika ona z miłości. Widzę, że na dziś, niezwykle ważnym jest podjęcie wezwania do odnowienia i ożywienia swojego życia modlitewnego. Dlatego też w niedzielnych wprowadzeniach do Mszy św. do tego się odwołuję. Od szkoły modlitwy nie ma wakacji. Podobnie jak nie ma wakacji od miłości. Amen.
Jeśli więc chcesz - pomódl się za mnie!
A o naszywce można poczytać u mnie tu: "Naszywka" zaś tutaj o "Szkole modlitwy ".
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 148 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |
Komentarze
Dziś pozwoliłam sobie na dłuższy komentarz, a co! ;)