"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Zbliża się Nowy Rok 2015 - kiedyś obiecałem, że wtedy moja będzie dopracowana. Ale ostatnio tak sobie myślę, że wcale nie o to mi chodzi. Bo technicznie strona sobie radzi, nawet jeśli nadal wyświetla się nazwa folderu "jupgrade", który powstał przy aktualizacji strony czy też czcionki pozostawiające wiele do życzenia.
Stronę tworzę i utrzymuję w konkretnych celach - choć jest w niej wiele podobieństw do lepionego glinianego dzbanka, gdzie proces twórczy nadal trwa a do wypalenia jest jeszcze daleko. Jakaś bowiem część tej strony służy temu, żeby dzielić się moim zafascynowaniem wiarą - szczególnie Słowem. Inna cześć to przestrzeń służąca wsparciu moich - ograniczonych przez studia i bycie rezydentem - parafialnych poczynań duszpasterskich (np. kazania, konfesjonał, ...). Ale jest w niej też przestrzeń moich obserwacji otaczającego mnie świata, którą - choć od czasu do czasu coś tam piszę - wcale się nie "chwalę".
To takie moje ukryte blogowanio-marudzenie czyli "X marudzi nad światem" - czytane (co widzę w statystykach) przez nielicznych. Nigdy żaden tekst - celowo - nie pojawił się na głównej. Może trochę z podtekstem, że nie ma czym się afiszować. Może trochę z "lęku" przed oceną lub zaszufladkowaniem - bo piszących w sieci księży z tytułami i osobowościami (czasem bliskimi dziwactwom) jest dość dużo - więc nie ma co się wychylać. Na dziś trudno mi to jednoznacznie nazwać.
Analizując jednak ten mijający rok tak sobie pomyślałem - "a co mi szkodzi?". Tak więc dzielę się moim mini postanowieniem noworocznym. Jak to się w żargonie liturgicznym mówi "ad experimentum" - na próbę - czemu nie zacząć dzielić się na głównej moimi przemyśleniami? Przecież i tak nie pretenduję do poczytnych stron (ok 150 wejść na stronę w ciągu dnia - w świecie internetu - to mało). Muszę przyznać, że strona trochę we mnie wrosła. Istnieje już przecież prawie 14 lat. I choć kilkakrotnie miałem ochotę ja zlikwidować - nadal chcę przez nią służyć (jakoś wpisuje się w moje zaangażowania). Co do "chwalenia" się na fb - to jeszcze nie ten czas. :) Moi znajomi z fb, jak i czytelnicy grup, w których jestem, odetchnęli z ulgą
. Motto na dziś "bez ściemy i spamu - nie wystawiaj cierpliwości bliźniego swego na pokuszenie nadaremno".
Jednak systematyczności nadal nie mogę obiecać - proszę więc nie liczyć na jakieś "poniedziałkowniki" czy "sobotniki" itp. To nie rubryka w czasopiśmie a ze mnie ani redaktor ani dziennikarz ani jakiś pisarz. Proszę też nie liczyć z mojej strony ani na nieomylności, ani bezbłędności, ani bezstronności ... tylko na to jaki jestem i to czym żyję oraz jak myślę. Nadal nie mam i mieć nie będę korektora ani cenzora. Jak mnie coś poruszy, to o tym napiszę. Jeśli jednak mimo to, ktoś będzie chciał mnie czytać - zapraszam.
Ps. Trochę częściej będę też dzielił się swoimi zdjęciami - bo czasem tu i tam jakieś robię. Postanowiłem niektóre z nich udostępniać nawet jeśli mam świadomość, że inni robią lepsze i ładniejsze. Dziś zapraszam do moich zdjęć tegorocznych szopek - zob. "Boże Narodzenie 2014 - szopki". Odwiedziłem tradycyjnie okolice Starego Miasta oraz Garwolin i Jelonki.
Ps. Ładnie mnie namalowano? :) :) :)
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 136 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |