"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Kolejna refleksja po dzisiejszej wizycie duszpasterskiej. Pojawiło się we mnie pytanie: co stanowi o tym, że jesteśmy katolikami? W pewnym domu spotkałem pana, który od wielu lat nie był w kościele, co więcej wcale mu to nie przeszkadza w twierdzeniu, że jest wierzący i czuje się katolikiem. Aż dziwne, że chciał przyjąć księdza. Dla niego Kościół to ludzie, budynek lub hierarchia, z czego dwie ostatnie rzeczywistości całkowicie odrzuca a i z tą pierwszą nie zamierza mieć nic do czynienia - no chyba że to najbliższa rodzina. Dał się oszukać złemu duchowi i dał się odciągnąć od źródła życia jakim jest Jezus. Pan strasznie się oburzył, że śmiałem mu zasugerować, że raczej niewiele w nim z katolika. Cóż, można dużo o historii wiedzieć, nawet Kościoła czy Jezusa, ale Jego samego nigdy nie spotkać i nie pokochać. Tak więc po krótkiej rozmowie, zasugerowano mi, że powinienem sobie już iść. No to grzecznie poszedłem - odczytując tylko aktualnego papieskiego twitta zachęcającego do świętowania Dnia Pańskiego (oczywiście dla pana nie było oczywiste, że to zaproszenie na Eucharystię). Widać nie tylko z konferencji prasowych za niewygodne pytania jest się wypraszanym. Niektórym pseudo-katolikom przeszkadza pytanie o praktykowanie wiary. Skandal!
Ostatnio obejrzałem dwie wersje musicalu "Jesus Christ Superstar" i na kanwie tego kolędowego spotkania pomyślałem sobie, że czasem dla usprawiedliwienia swojej niewiary człowiek tworzy sobie własnego "mitycznego Jezusa", który ze Zmartwychwstałym Jezusem nie ma za wiele wspólnego. Jest ikoną człowieczeństwa i zaprzeczeniem bóstwa. Takim mitem usprawiedliwiamy naszą niewiarę, lenistwo, nasz grzech. Mówimy sobie "nic się nie dzieje, że nie chodzę do kościoła"; "to nic nie znaczy, że nie przyjmuję sakramentów"; "to nic, że się nie modlę, inni się modlą jacy są???" - jaaaaa jestem wierzącym. Ale czy Jezus mu powie "jesteś wierzący", kiedy nie wierzy się, że On jest obecny w Kościele czy w sakramentach? Z Jezusem spotyka się człowiek na drodze wiary - a jak jest niewierzący to się z Nim rozmija - proste! I co z tego że się tłumaczy, wierzę ale tylko nie jestem praktykujący. To jak powiedzieć "jestem mistrzem w maratonie tylko nie biegam". A Kościół staje się przysłowiowym "kozłem ofiarnym" opowiedzianym za wszytko zło, nawet nasze własne. Łatwiej powiedzieć "to oni" są winni - wtedy nawrócenie to nie nasz problem tylko ich. A szatanowi tylko w to graj. Bo człowiek poza Kościołem jest łatwiejszy do złamania. Ale widać niektórym jest tak wygodniej. Pozostaje modlić się!
Bez tego na nic słowa papieża z katechezy z listopada, gdy powiedział: "Nie ma zdrowego Kościoła, jeśli wierni, diakoni i prezbiterzy nie są w zjednoczeniu z biskupem. Kościół, który nie jest zjednoczony z biskupem jest Kościołem chorym". Ale widać chory kościołek domowy bywa przysłowiową małą stabilizacją - niestety pozorną. Tylko w mocy Słowa, we wspólnocie Kościoła, w sakramentach (szczególnie Eucharystii) można na 100% spotkać się z Jezusem. Życzę udanych i owocnych spotkań.
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 156 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |