"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Duch Święty jest duszą Kościoła. Dzięki Jego obecności i działaniu Kościół żyje i rozwija się. Bez Jego pomocy nie jesteśmy w stanie wyznać, że Jezus jest Panem. To Duch Święty - jak przypomina KKK 799 - udziela charyzmatów, czyli darów udzielonych w celu budowania Kościoła, dla dobra ludzi oraz ze względu na potrzeby świata. Objawianiu się jednak charyzmatów towarzyszą różne reakcje. Od zachwytu podchodzącego pod fideizm aż po sceptycyzm graniczący z niewiarą.
Od jakiegoś czasu w Kościele uaktywniają się środowiska tradycjonalistyczne. O tym zjawisku napiszę przy innej okazji. Jednym z podnoszonych przez nie zagadnień jest obecny w Kościele nurt charyzmatyczny. Postrzegany jest jako atak na tradycję, bezrefleksyjne czerpanie ze wspólnot protestanckich, budowanie doświadczenia religijnego na nieuporządkowanych emocjach, czy wręcz sekciarstwo. Dodatkowo żywiołowość takich spotkań jest postrzegana jako wesołkowatość i odarcie z sacrum. Dziś mini refleksja właśnie w tym temacie.
Jako obraz dla moich przemyśleń i trochę ich katalizator, posłuży mi umieszczony na fb-kowym profilu Wydziału Teologicznego UKSW intrygujący wpis:
"Ks. Piotr W***
DO TYCH CO NA FORACH CHARYZMATYCZNYCH WYPISUJA NIESTWORZONE RZECZY: Każda Msza Święta jeśli w niej uczestniczymy z wiara daje nam mnóstwo Bożego błogosławieństwa tj. oczyszcza, uswieca, uzdrawia, umacnia na drodze do zbawienia. Na prawdę nie trzeba jeździć po tzw. Mszach z powerem, charyzmatycznych by coś się w nas zmieniło. "Według wiary twojej niech ci się stanie" mówił Jezus. Cuda mogą dokonywać się na każdej Mszy Świętej, nawet wtedy kiedy organista zawodzi a starszy ksiądz jest nierozumiany bo niewyraźnie i za cicho mowi Emotikon wink Cudem jest zwiększona wiara, zaufanie do Pana Jezusa itp. a to może dokonywać się w prostocie każdego dnia. I niech mi nikt nie mówi że Msza Swieta z modlitwa o uzdrowienie jest lepsza od innych bo to nie prawda. Nie trzeba czuć obecności Jezusa na Mszy Świętej jak wielu mówi. Nie od intensywności czucia zależy nasz postęp w świętości... Nie czuć a wierzyć. A wraz z wiara przyjdą piękne czyny. Droga do Boga jest prosta i zwyczajna przesiąknięta wiara i miłością. Nie trzeba uczestnictwa w "spektakularnych" Mszach Świętych by postąpić w świętości."
Notka jest w zasadzie jest OK, choć niestety przez przerysowania wydaje się jakimś świadomym lub podświadomym "ale" wobec objawiających się charyzmatów. Prawdą jest, że Eucharystia jest pełnią, jednak prawda jest również to, że nie zawsze człowiek potrafi ten dar przyjąć. Najczęściej właśnie przez słabość wiary czyli słabość więzi z Jezusem. Ale to własnie Eucharystia jest wydarzeniem budującym wiarę. Nie można więc myśleć, "masz małą wiarę wiec nie dokona się cud, przyjdź jak będziesz bardziej wierzący". Głoszone Słowo Boże, modlitwa wspólnoty ma ożywić naszą wiarę. Jeśli więc tak zwana Msza z modlitwą uzdrowienia daje takie doświadczenie, to czemu zabraniać Bogu działać. Bo słuszne jest że Bóg może działać w zwyczajnej Mszy, ale tak samą prawdą jest, że może działać i w tej z "fajerwerkami". My mamy patrzeć na owoce. Jeśli dokonują się trwałe cuda i ludzie wracają do Boga to nie zachowujmy się jak faryzeusze przypisując Jezusowi, że mocą Belzebuba wyrzuca złe duchy.
Najważniejsze to spotkać się z żywym tzn. zmartwychwstałym Jezusem. Sama obecność ciałem nawet na najświętszych Mszach niestety nie wystarczy, bo możliwa jest sytuacja kiedy lud mimo, że czci wargami, to sercem może być daleko od Boga. A Bóg patrzy na serce. Wiara zawsze jest i pozostanie darem Boga - nie wypracujemy jej własnymi siłami. Mamy ją przyjąć mówiąc "tak - Tobie Panie chcę zaufać, chcę Ciebie kochać przyjmując od Ciebie wiarę, nadzieję i miłość". Te trzy cnoty nie bez znaczenia nazywają się Boskimi. Tego akcentu na spotkanie z Panem trochę zabrakło w wypowiedzi ks. Piotra. Bo i po Mszach tradycjonalistycznych można jeździć dla dobrego samopoczucia a nie z miłości do Jezusa. Charyzmaty odłożone na półki tracą swój blask.
Ps. Chciałbym wiedzieć do jakich to "niestworzonych rzeczy" odnosi się ks. Piotr oraz co to za "fora charyzmatyczne". No i dlaczego akurat WT UKSW postanowił własnie upublicznić akurat jego wpis, a nie np. rewelacyjną homilię papieża Franciszka (cytaty w moim dziale "Inspirująca myśl papieża"). Wyczuwam jakieś "ALE" do charyzmatyków. Trudno takie kwiatki mi komentować. Księdza Piotra nie znam, z sieci wynika, że jest ode mnie dużo młodszy święceniami. Mam widać inne doświadczenie i chyba inną wrażliwość. Mi niewyraźnie mówiący ksiądz czy straszny organista przeszkadza. :)
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 184 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |