"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
UWAGA z 17.12.2021 r.
Ostatnio napisały do mnie trzy osoby w sprawie krzyża KWC i mojej inicjatywy sprzed prawie dwóch lat. Rozumiem, że notka wyskakuje przy niewielkim wsparciu wyszukiwarki google. Dlatego dodaję tę mini informację.
Otóż: moja inicjatywa nie cieszyła się zainteresowaniem i popularnością wśród oazowiczów (z centralą włącznie). Nie rozszedł się nawet cały pierwszy nakład krzyży i zostałem z dość dużą ilością. Dlatego nie zamierzam ponawiać inicjatywy. A ponieważ moje ścieżki rozchodzą się z warszawskim Ruchem Światło-Życie, krzyże które mi zostały przekazałem moderatorowi DK (z diecezjalnym nie chcę mieć nić wspólnego).
Tak więc, jak mówi klasyk, krzyży nie ma i nie będzie.
Pewnie mało kto zetknął się kiedyś z wizerunkiem Krzyża Krucjaty Wyzwolenia Człowieka a może i z samym dziełem krucjaty. Dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka zostało zainicjowane w 1979r przez sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, jako odpowiedź na wezwanie św. Jana Pawła II skierowane do polaków, aby przeciwstawić się wszystkiemu "co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa, co czasem może aż zagrażać jego egzystencji i dobru wspólnemu". Jednak dla oazowiczów dzieło KWC, jest to jedna z tych rzeczywistość, która konstytuuje Ruch Światło-Życie i uwiarygadnia oazowicza. W jakimś stopniu jest znakiem tożsamości.
W związku ze wspomnianym Krzyżem KWC (powstał w roku 2001 z inicjatywy ks. Piotra Kulbackiego, moderatora KWC) chciałbym się na gorąco podzielić pewnym pomysłem. Jego tło, to po pierwsze, mijające 40 lat od powstania KWC a co za tym idzie tegoroczny temat roku "Wolni i wyzwalający". Po drugie - fakt skromnego [moim zdaniem] wykorzystania znaczenia i wymowy krzyża KWC w Ruchu, jak również fakt, że po jego pielgrzymowaniu po Polsce, jest praktycznie zapomniany lub nie jest tak szeroko znany - poza pojawieniem się na dniach wspólnoty w Krościenku w ramach nabożeństwa misji czy eventach KWC. Nie ogniskuje modlitwy oazowiczów, będącej ważną częścią podejmowanej diakonii wyzwolenia. Jakoś dla mnie ten fakt zawsze był niezrozumiały.
Dlatego chciałbym uczynić ten wizerunek choć trochę bardziej znanym oraz mocniej inspirującym do modlitwy i świadectwa. Konkret na końcu notki.
Skąd pomysł? To prosta historia. Wpierw w ramach przygotowania pielgrzymki Ruchu na pl. Piłsudskiego w 2009 r. (tej z poświęceniem krzyża, zob. http://tmoch.net/) w zespole mocno proponowałem, aby taki krzyżyk (obrazek czy na desce) znalazł się wtedy w pakiecie pielgrzyma. Z powodów kosztów pakietu niestety nie udało mi się z tym pomysłem przebić. Ale ziarno zostało zasiane i pomysł został podjęty w ramach pielgrzymki KWC do Warszawy w 2012 r. (tej co obrała ks. Popiełuszkę patronem diakonii wyzwolenia). Tam w pakiecie był właśnie malutki, nadrukowany na sklejce krzyż KWC ( zob. http://tmoch.net/).
Jak dla mnie był to krok w dobrym kierunku. Zakupione wtedy przeze mnie krzyżyki znalazły swoje miejsce w domach wielu oazowiczów. Ale nadal wielkość krzyżyka to nie było to, co było moim marzeniem. Niestety nakład szybko się rozszedł i do pomysłu nie wrócono.
Oczywiście cudownym pomysłem było wykonanie kilku większych krzyży przez ks. Pawła w Grodzisku (na piance - chyba tak się nazywa ten materiał), które są zabierane na nasze oazy. Dzięki temu nasze wakacyjne Namioty Światła sprzyjały atmosferze modlitewnej. Jednak wykonanie ich jest nietrwałe. Zrobiłem swój własny komplet i chodź moja wersja była solidniejsza, to po kilku oazach i mój jest już poobijany i porysowany od samego transportu.
Realizacja. To teraz do rzeczy. Ostatnio postanowiłem - właśnie w związku z jubileuszem KWC - podjąć próbę realizacji mojego marzenia. Niestety wykonanie dużego krzyża KWC natrafiło na ograniczenia technologiczne, które są na dziś nie do przeskoczenia. Ale jest możliwe wykonanie krzyża o wymiarach 40 wysokości i 29 szerokości w zaprzyjaźnionej firmie, która robi druk cyfrowy bezpośrednio na drewnie. Rozmiar bardziej zadowalający. Jest on wykonany na sklejce w technice druku cyfrowego. Ta forma druku jest praktycznie nie do zdarcia a kolory wyglądają naturalnie. Na plecach krzyża jest zawieszka do przymocowania do ściany. Technicznie firma może zrobić krzyżyki proporcjonalnie mniejsze, niestety format A5 jest maksymalnym dla możliwości maszyny.




W zeszłym tygodniu wróciłem z firmy i chciałbym - na gorąco - pochwalić się trzema prototypami. Co do ewentualnej "akcji" promocyjnej, to myślałem, żeby wraz z tym krzyżem była podjęta np. konkretna modlitwa w pierwszą sobotę miesiąca (to pomysł na gorąco, bo długo wracałem).

Tak prezentuje się na mojej ścianie.

Dla porównania rozmiar krzyżyka z pielgrzymki z 2012 r i obok większy, o którym mowa.
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 153 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |