"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Truizmem jest przypominać, że nie żyjemy w czasach wiedzy, ale w czasach wiadomości (im banalniejszych, newsowych, tym wydaje się lepiej, bo prościej). Człowiek zgadza się zrezygnować z "rozumiem" na rzecz "wiem", choć tak naprawdę, ostatecznie, zmanipulowany, nic nie wie. Żeby "rozumieć" do wiadomości należy dodać zarówno zdrowy rozsądek, ale również, umiejętność pytania, doszukiwania się prawdy, pytania się o skutki. Dwa ważne pytania (będące dziś chyba w zaniku): "dlaczego?" oraz "co z tego wynika?" to dla człowieka telewizyjnej wiadomości czy internetowej notki, niepotrzebne utrudnianie życia. Jeszcze - nie daj Boże - może okazać się okazać, że odkryjemy, iż jesteśmy manipulowani i okłamywani, co odbierze nam nieświęty spokój.
Zakręcony wstęp, ale wydaje mi się potrzebny, by zmierzyć się z notką KAI-u, którą pewnie większość czytelników puściło mimo oczu (choć jak ktoś czyta na głos, to może i mimo uszu). Nie wnikam, że notki KAI-u czyta się czasem trudno, bo idą duchem świata, że ideologiczna poprawność tu i ówdzie drażni. O tym przy innej okazji.
Dziś KAI podał suchą informację: "Obradowała Komisja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów KEP". Postanowiłem się trochę nad nią pochylić, bo wcale nie jest to news napawający optymizmem. Pomijam potrzebę pilnego wydania Martyrologium rzymskiego, kiedy ślimaczy się tłumaczenie Mszału. Według mnie, wszystkie ręce na pokład, najpierw Mszał, później Martyrologium. Ale może nie mam szerszego spojrzenia na to zagadnienie.
Ale są dwie ważniejsze kwestie. Po pierwsze czytamy: "Komisja podczas wrześniowych obrad zajęła się też tekstem tłumaczenia Listu apostolskiego papieża Franciszka Desiderio desideravi, poświęconego formacji liturgicznej Ludu Bożego" i dalej "Chcemy, by ten dokument zaistniał nie tylko w formie pisanej, ale by był obecny na biurku każdego duszpasterza, bo on naprawdę wiele rzeczy doprecyzowuje, wyjaśnia, i ci, którzy stawiają pytania, mogą tam znaleźć odpowiedź". Serio? Pisałem już w innej notce, że symptomatyczne jest to, że tak długo czekamy na tłumaczenie tego krótkiego tekstu na polski, a tłumaczenie, które się pojawiło, zostało szybko zbanowane. A tak mamy już za sobą ponad dwa miesiące oczekiwania na polski tekst. Skoro "tam są odpowiedzi" to priorytetem byłoby, aby na wszystkich minionych oprawach katechetycznych, każdy z księży i katechetów, mógł się zaopatrzyć w ten rewolucyjny (słowo jak znalazł) dokument. Wtedy optymistycznie notka brzmiałaby: "Komisja z radością przyjęła, że drugie wydanie wspomnianego dokumentu, rozeszło się w mgnieniu oka". Oczywiście wydanie szerokie, zawierające oba dokumenty papieskie, omówienia, homilie papieskie na ten temat itp. Dobrze jest czasem marzyć.
Kwestia druga - bardziej intrygująca i niepokojąca. Otóż czytamy: "podjęto również dyskusję nad aktualnymi zagadnieniami liturgicznymi, jak formacja stała diakonów stałych, postawa klęcząca w czasie Wyznania wiary w uroczystości: Narodzenia Pańskiego, Zwiastowania Pańskiego oraz czytania opisu Męki Pańskiej; kwestia wypowiadania imienia biskupa w kanonie Mszy świętej; kwestie związane z posługą i posłaniem katechisty, uwagi związane z wydawaniem kolejnych ksiąg liturgicznych; a także kwestie kalendarza liturgicznego w roku 2023." Co z tego wynika niepokojącego? Już tłumaczę. Postawa klęcząca, o ile dobrze rozumiem, to przyklękniecie we wspomniane uroczystości na słowa "I za sprawą Ducha Świętego ...". Rubryka w Mszale wskazuje, że podczas odmawiania Credo na te słowa skłania się głowę. I cóż z tego niepokojącego? No bo jeśli jest to "aktualne zagadnienie" to albo obrady idą w dobrą stronę, czyli żeby przyklękniecie wszędzie było (żeby o nim nie zapominać i właściwie w nie wprowadzać), albo w złą, aby je wyeliminować w nowym wydaniu Mszału. Podobnie z przyklęknięciem w czasie opisu męki (na słowa "wyzionął ducha" ...). Tu sprawa jest właśnie bardziej mnie niepokoi. Bo o ile zdarza się, że w Boże Narodzenie jakiemuś księdzu zapomni się przypomnieć, że się klęka (i należy takie postawy nazwać i zobligować do uwagi), to nigdy nie spotkałem się, żeby zapomniano uklęknąć przy czytaniu Męki.
Tyle można wydedukować z notki :) Bo jeśli, ktoś posłucha dodatkowo, bpa Gregera, to dowie się, że ta aktualność to, czy się klęka czy przyklęka. No i w Credo się przyklęka (na jedno kolano) a podczas Męki uklęka (na dwa). No ale to w nagraniu a nie w tekście. Niepokoi zatem chyba przecedzanie komara a połykanie wielbłąda (o tym przy innej okazji) i skrótowość notki, bo słowa bpa spokojnie mogły się znaleźć w całości.
Co do wymawiania imienia biskupa w kanonie, to OWMR i sam Mszał (przy Kanonie Rzymskim) wyjaśnia jak to się robi. Oj chciałbym usłyszeć głosy, które kryją się za notką KAI-owską. Myślę, że byłoby to dla mnie niezwykle rozwijające.
Czas pokaże, co z tego wyniknie. Otaczam komisję modlitwą o umiejętnie odczytanie asystencji Ducha Świętego, aby nie pomylić Go z duchem świata. No i oczywiście wspieram w trudach mozolnego, prawie dwudziestoletniego, starania o tłumaczenie Mszału (bp Gregner zasugerował, że to już finisz).
Na koniec ładne zdjęcie, żeby nie było, że to takie wszystko na tym świecie niepokojące.

|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 167 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |