"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Miłosierdzie! W chrześcijaństwie miłosierdzie ma twarz zmartwychwstałego Jezusa. To miłość, która przynosi wolność od lęku. To miłość uzdalniająca do świadectwa. To spotkanie objawiające źródło życia. Pozwólmy miłosierdziu zakrólować w naszym życiu. Spotkać Jezusa zmartwychwstałego, to spotkać Jezusa miłosiernego.
![]()
Dziś w całym Kościele obchodzone jest Święto Miłosierdzia Bożego. Zostało ono ustanowione za sprawą objawień św. Faustyny Kowalskiej, w czasie których sam Jezus prosił o to święto. Jezus powiedział do św. s. Faustyny: „Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia (Dz. 299). Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego. Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski” (Dz. 699). Ojciec Święty Jan Paweł II w 1995 roku wprowadził to święto dla wszystkich diecezji w Polsce, a w dniu kanonizacji Faustyny Kowalskiej 30 kwietnia 2000 roku ogłosił to święto dla całego Kościoła, abyśmy mogli wszyscy korzystać ze zdroju łask Miłosiernego Chrystusa.
Dzisiejszy dzień przeżywany jest jako ogólnopolskie święto Caritas, pod hasłem ,,Dzień Dobra”.
Rozpoczyna się 78. Tydzień Miłosierdzia - czas w sposób szczególny poświęcony głoszeniu miłosierdzia i budzeniu wrażliwości na potrzeby bliźnich. Tym razem przebiega pod hasłem: „Miłosierdzie nadzieją dla świata”.
Modlitwa: [Modlitwy do Miłosierdzia Bożego].
Trwajmy w modlitwie o pokój na Ukrainie: ![]()
"Pomódl się o pokój na Ukrainie! Pray for Ukraine - Módlmy się za Ukrainę!".

Do przemyślenia: Jak w praktyce wygląda u mnie postawa miłosierdzia?
Czy pogłębiam swoją wiarę?
![]()
Homilia z Mszy św. 6.30:
Homilia z Mszy św. 19.00:
Dzisiejsze czytania: Dz 5,12-16; Ps 118,1 i 4,13-14.22 i 24; Ap 1,9-11a.12-13.17-19; J 20,29; J 20,19-31
#MODLITWA: "Boże zawsze miłosierny, Ty przez doroczną uroczystość wielkanocną umacniasz wiarę Twojego ludu, † pomnóż łaskę, której udzieliłeś, abyśmy wszyscy głębiej pojęli, jak wielki jest chrzest, przez który zostaliśmy oczyszczeni, * jak potężny jest Duch, przez którego zostaliśmy odrodzeni, i jak cenna jest Krew, przez którą zostaliśmy odkupieni. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. ". #Amen.
"Jezus chce być zawsze z nami" - Regina Coeli z pp. Franciszkiem - 24.03.2022r.
[Homilia papieża Franciszka – Święto Bożego Miłosierdzia, 24 kwietnia 2022]
[Regina Coeli z Ojcem Świętym Franciszkiem 24.04.2022]
![]()
Wehikuł czasu:
Duchowe Zamyślenie: II Niedziela Wielkanocna czyli Miłosierdzia Bożego (28.04.2019), Rok C
Duchowe zamyślenie: II Niedziela Wielkanocna (Biała, Przewodnia) Miłosierdzia (7.04.2013) Rok "C"
![]()
Inspirujące rozważanie (niedziela):
Niedzielne rozważania z "Gościa Niedzielnego"
Lectio divina i homilia na stronie biblista.pl
ks. Wojciech Węgrzyniak - medytacja
Szkoła Słowa Bożego - Rozważania niedzielne Rok C
Szkoła Formacji Duchowej - lectio divina, echo Słowa, skrutacja
![]()
Ubogacające komentarze
"Słowo na niedzielę", TVP -> https://vod.tvp.pl/website/slowo-na-niedziele,1141
![]()

Homilia papieża Franciszka – Święto Bożego Miłosierdzia
24 kwietnia 2022 r.
Dziś zmartwychwstały Pan ukazuje się uczniom i im, którzy Go opuścili, ofiaruje swoje miłosierdzie, pokazując swoje rany. Słowom, które do nich kieruje, nadaje rytm pozdrowienie, które w dzisiejszej Ewangelii pojawia się trzykrotnie: „Pokój wam!” (J 20, 19.21.26). Pokój wam! Jest to pozdrowienie zmartwychwstałego Pana, który wychodzi naprzeciw każdej ludzkiej słabości i grzechowi. Rozważmy więc trzykrotne pokój wam! Jezusa – odkryjemy w tym trzy działania Bożego miłosierdzia w nas. Przede wszystkim daje ono radość; potem wzbudza przebaczenie; wreszcie pociesza w znużeniu.
1. Przede wszystkim miłosierdzie Boże daje radość, szczególną radość, radość z poczucia, że nam bezinteresownie przebaczono. Kiedy w wieczór Paschy uczniowie widzą Jezusa i słyszą, jak po raz pierwszy mówi: pokój wam, radują się (por. w. 20). Ze strachu byli zamknięci w domu; ale byli też zamknięci w sobie, przygnębieni poczuciem porażki. Byli uczniami, którzy opuścili Mistrza: w momencie Jego aresztowania uciekli. Piotr nawet zaparł się Go trzykrotnie, a jeden z ich grupy – jeden z nich, właśnie! – był zdrajcą. Były powody, by czuli się nie tylko zalęknieni, ale i zawiedzeni, ludźmi bezwartościowymi. W przeszłości niewątpliwie dokonywali odważnych wyborów, entuzjastycznie, z zapałem i wielkodusznie szli za Mistrzem, ale w końcu wszystko się zawaliło. Zwyciężył strach i popełnili wielki grzech – zostawili Jezusa samego w najtragiczniejszym momencie. Przed Paschą myśleli, że są stworzeni do wielkich rzeczy, dyskutowali o tym, kto jest wśród nich największy i tak dalej… Teraz właśnie sięgnęli dna.
W tej atmosferze przychodzi pierwsze pokój wam! Uczniowie powinni czuć się zawstydzeni, tymczasem radują się. Kto ich zrozumie… Dlaczego? Ponieważ to oblicze, to pozdrowienie, te słowa przenoszą ich uwagę z nich samych na Jezusa. Rzeczywiście, „uczniowie uradowali się” – jak mówi tekst – „ujrzawszy Pana”. (por. w. 20). Ich uwaga zostaje odwrócona od nich samych i ich niepowodzeń, a są przyciągnięci przez Jego oczy, w których nie ma surowości, lecz miłosierdzie. Chrystus nie rozpamiętuje przeszłości, ale darzy ich jak zawsze życzliwością. A to ich ożywia, wlewa w ich serca pokój, który utracili, czyni ich ludźmi nowymi, oczyszczonymi przez przebaczenie, udzielone bez rachub, przebaczenie udzielone bez zasług.
Taka jest radość Jezusa, radość, której i my zaznaliśmy, doświadczając Jego przebaczenia. Zdarzyło się nam, że byliśmy podobni do uczniów Paschy – po upadku, grzechu, porażce. W takich chwilach wydaje się, że już nic nie można zrobić. Ale to właśnie wtedy Pan czyni wszystko, aby obdarzyć nas swoim pokojem: poprzez spowiedź, słowa osoby, która staje się bliska, wewnętrzne pocieszenie Ducha Świętego, jakieś nieoczekiwane i zaskakujące wydarzenie… Bóg na różne sposoby troszczy się o to, abyśmy poczuli uścisk Jego miłosierdzia, radość, która płynie z otrzymania „przebaczenia i pokoju”. Tak, Boża radość jest radością rodzącą się z przebaczenia i pozostawia pokój. Jest tak: rodzi się z przebaczenia i pozostawia pokój; radość, która podnosi na duchu, nie upokarzając, jakby Pan nie zrozumiał, co się dzieje. Bracia i siostry, pamiętajmy o przebaczeniu i pokoju otrzymanych od Jezusa. Każdy z nas je otrzymał; każdy z nas tego doświadczył. Przypomnijmy to sobie trochę, dobrze nam to zrobi! Przedkładajmy pamięć o Bożym uścisku i czułości nad pamięć o naszych błędach i upadkach. W ten sposób będziemy podsycać radość. Bowiem nic już nie może być takie jak przedtem dla tych, którzy doświadczają Bożej radości! Ta radość nas zmienia.
2. Pokój wam! Pan mówi to po raz drugi, dodając: „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (w. 21). I daje uczniom Ducha Świętego, aby uczynić ich pośrednikami pojednania: „Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone” (w. 23). Nie tylko otrzymują miłosierdzie, lecz stają się szafarzami tego właśnie miłosierdzia, które otrzymali. Otrzymują tę władzę, lecz nie na podstawie swoich zasług, ich studiów, nie: jest to czysty dar łaski, który jednak opiera się na ich doświadczeniu, jako ludzi, którym przebaczono. Zwracam się do was misjonarzy Miłosierdzia: jeżeli każdy z was nie czuje, że otrzymał przebaczenie, niech się zatrzyma i niech nie będzie misjonarzem Miłosierdzia, aż do chwili, w której poczuje się, że otrzymał przebaczenie. A z tego miłosierdzia otrzymanego będziecie zdolni, by dać wiele miłosierdzia, by dać tak wiele przebaczenia. I dzisiaj, i zawsze w Kościele przebaczenie winno docierać do nas w ten sposób, poprzez pokorną dobroć miłosiernego spowiednika, który wie, że nie jest posiadaczem jakiejś władzy, ale kanałem miłosierdzia, wylewającym na innych przebaczenie, z którego sam najpierw skorzystał. I z tego rodzi się to przebaczać wszystko, ponieważ Bóg wszystko przebacza, wszystko i zawsze. To my męczymy się proszeniem o przebaczenie, ale On zawsze przebacza. A wy macie być kanałami tego przebaczenia, przez wasze doświadczenie, że wam przebaczono. Nie trzeba dręczyć wiernych, którzy przychodzą z grzechami, ale trzeba zrozumieć, czym jest słuchać i przebaczać, i udzielać dobrej rady, pomagając iść naprzód. Bóg przebacza wszystko: nie trzeba zamykać tych drzwi…
„Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone”. Słowa te leżą u podstaw sakramentu pojednania, ale nie tylko. Cały Kościół został przez Jezusa uczyniony wspólnotą–szafarzem miłosierdzia, znakiem i narzędziem pojednania dla ludzkości. Bracia, siostry, każdy z nas otrzymał w sakramencie chrztu Ducha Świętego, abyśmy byli mężczyznami i kobietami pojednania. Kiedy doświadczamy radości z uwolnienia od ciężaru naszych grzechów, naszych upadków; kiedy osobiście dowiadujemy się, co to znaczy narodzić się na nowo, po doświadczeniu, które wydawało się bez wyjścia, wtedy musimy dzielić się chlebem miłosierdzia z tymi, którzy nas otaczają. Czujmy się powołani do tego. I zadajmy sobie pytanie: czy ja tu, gdzie żyję, w rodzinie, w pracy, w mojej wspólnocie, promuję komunię, czy jestem tkaczem pojednania? Czy staram się rozładowywać konflikty, nieść przebaczenie tam, gdzie panuje nienawiść, pokój tam, gdzie jest uraza? Czy wpadam w świat obgadywania, który zawsze zabija? Jezus szuka w nas świadków, wobec świata, tych Jego słów: Pokój wam!. Otrzymałem pokój: daję go drugiemu.
3. Pokój wam! – powtarza Pan po raz trzeci, gdy osiem dni później ponownie ukazuje się uczniom, aby umocnić trudną wiarę Tomasza. Tomasz chce zobaczyć i dotknąć. A Pan nie gorszy się jego niedowiarstwem, lecz wychodzi mu na przeciw: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce” (w. 27). To nie są słowa wyzwania, ale miłosierdzia. Jezus rozumie trudności Tomasza: nie traktuje go surowo, a apostoł jest wewnętrznie poruszony taką wyrozumiałością. I w ten sposób z niedowiarka staje się wierzącym i składa najprostsze i najpiękniejsze wyznanie wiary: „Pan mój i Bóg mój!” (w. 28). Jest to piękne wezwanie, które możemy uczynić naszym własnym i powtarzać w ciągu dnia, zwłaszcza gdy tak jak Tomasz doświadczamy wątpliwości i ciemności.
W Tomaszu wszak zawarta jest historia każdego wierzącego, każdego z nas, każdego wierzącego: są to trudne chwile, kiedy wydaje się, że życie zaprzecza wierze, kiedy przeżywamy kryzys i potrzebujemy dotknąć i zobaczyć. Ale, podobnie jak Tomasz, właśnie tutaj odkrywamy na nowo serce Pana, Jego miłosierdzie. W takich sytuacjach Jezus nie przychodzi do nas triumfalnie i z przytłaczającymi dowodami, nie czyni pompatycznych cudów, lecz ofiaruje serdeczne znaki miłosierdzia. Pociesza nas w taki sam sposób, jak w dzisiejszej Ewangelii – ukazując nam swoje rany. Nie zapominajmy tego: przed grzechami, przed najbrzydszym grzechem, naszym, czy innych jest zawsze obecność Pana, który ofiaruje swoje rany. Nie zapominajmy tego. A w naszej posłudze, jako spowiedników, musimy pokazać ludziom, że przed ich grzechami są rany Pana, które są potężniejsze niż grzech.
To sprawia też, że odkrywamy rany naszych braci i sióstr. Tak, miłosierdzie Boże w naszych kryzysach i zmaganiach często prowadzi nas do zetknięcia z cierpieniami bliźniego. Myśleliśmy, że to my dotykamy szczytu cierpienia, szczytu trudnej sytuacji, a odkrywamy tu, pozostając w milczeniu, że jest ktoś, kto przeżywa chwile, okresy gorsze. A jeśli zatroszczymy się o rany bliźniego i wylejemy na nie miłosierdzie, odradza się w nas nowa nadzieja, która pociesza w obliczu utrudzenia. Zastanówmy się więc, czy w ostatnim czasie dotknęliśmy ran kogoś cierpiącego na ciele lub na duchu; czy przynieśliśmy pokój zranionemu ciału lub złamanemu duchowi; czy poświęciliśmy nieco czasu, by wysłuchać, towarzyszyć, pocieszyć. Kiedy to czynimy, spotykamy Jezusa, który oczami osób doświadczanych przez życie patrzy na nas miłosiernie i mówi: Pokój wam! Lubię myśleć o obecności Matki Bożej, tam, wśród Apostołów, i jak po Zesłaniu Ducha Świętego myśleliśmy o Niej, jako o Matce Kościoła: a w poniedziałek po Niedzieli Miłosierdzia podoba mi się bardzo myśleć o Niej, jako o Matce Miłosierdzia: niech Ona pomaga nam iść naprzód w naszej tak pięknej posłudze.
za: www.ekai.pl, podkreślenia moje.
Regina Coeli z Ojcem Świętym Franciszkiem
24 kwietnia 2022 r.
Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!
Dziś, w ostatnim dniu oktawy Wielkanocy Ewangelia opowiada o pierwszym i drugim ukazaniu się Zmartwychwstałego Pana uczniom. Jezus przychodzi w dzień Paschy, gdy apostołowie są zamknięci w Wieczerniku, ale ponieważ Tomasz, jeden z Dwunastu, nie był obecny powraca osiem dni później (por. J 20, 19-29). Skupmy się na dwóch bohaterach, Tomaszu i Jezusie, patrząc najpierw na ucznia, a następnie na Mistrza. Obydwaj prowadzą piękny dialog.
Przede wszystkim apostoł Tomasz. Reprezentuje on nas wszystkich, którzy nie byli obecni w Wieczerniku, gdy Pan się ukazał, i którzy nie otrzymaliśmy żadnych innych fizycznych znaków czy objawień z Jego strony. My także, podobnie jak ów uczeń, mamy niekiedy trudności: jak możemy wierzyć, że Jezus zmartwychwstał, że towarzyszy nam i jest Panem naszego życia, nie widząc Go ani nie dotykając? Jak w to można uwierzyć? Dlaczego nie daje nam jakiegoś bardziej oczywistego znaku swojej obecności i swojej miłości? Jakiegoś znaku, abym mógł lepiej zobaczyć…Otóż, i my jesteśmy jak Tomasz, z tymi samymi wątpliwościami i rozumowaniem.
Ale nie musimy się tego wstydzić. Opowiadając nam historię Tomasza, Ewangelia mówi nam, że Pan nie szuka chrześcijan doskonałych. Powiem wam: boję się, kiedy widzę niektórych chrześcijan, niektóre stowarzyszenia chrześcijan myślących, że są doskonali. Pan nie szuka chrześcijan doskonałych, Pan nie szuka chrześcijan którzy nigdy nie wątpią i zawsze wykazują się wiarą pewną. Kiedy jakiś chrześcijan jest takim, to coś jest nie w porządku. Nie, przygoda wiary, tak jak w przypadku Tomasza, składa się z blasków i cieni. Jeśli nie, jaka byłaby to wiara? Zaznaje ona czasów pocieszenia, zapału i entuzjazmu, ale także znużenia, zagubienia, zwątpienia i ciemności. Ewangelia ukazuje nam „kryzys” Tomasza, aby nam powiedzieć, że nie należy się bać kryzysów życia i wiary. Kryzysy nie są grzechem, są drogą, nie powinniśmy ich się lękać. Wiele razy sprawiają one, iż stajemy się pokorni, ponieważ pozbawiają nas poczucia, że mamy rację, że jesteśmy lepsi od innych. Kryzysy pomagają nam uznać, iż jesteśmy w potrzebie: ożywiają potrzebę Boga i pozwalają nam w ten sposób powrócić do Pana, dotknąć Jego ran, doświadczyć na nowo Jego miłości tak, jak to było za pierwszym razem. Drodzy bracia i siostry, lepsza jest wiara niedoskonała, lecz pokorna, która zawsze powraca do Jezusa, niż wiara mocna, lecz zarozumiała, która czyni nas pysznymi i aroganckimi. Biada im, biada!
A w obliczu nieobecności Tomasza i jego wędrówki, która często jest naszą własną, jaka jest postawa Jezusa? Ewangelia dwukrotnie mówi, że „przyszedł” (w. 19.26). Po raz pierwszy, a następnie osiem dni później po raz drugi. Jezus nie poddaje się, nie jest nami znużony, nie boi się naszych kryzysów i słabości. Zawsze powraca: kiedy drzwi są zamknięte; kiedy wątpimy; kiedy tak, jak Tomasz, potrzebujemy spotkania z Nim i dotknięcia Go z bliższej odległości – On powraca. Jezus zawsze powraca, zawsze puka do drzwi i nie powraca z mocnymi znakami, które sprawiłyby, że czulibyśmy się mali i nieadekwatni, czy nawet zawstydzeni ale ze swoimi ranami. Powraca ukazując nam swoje rany, znaki Jego miłości, która poślubiła nasze słabości.
Bracia i siostry, zwłaszcza, gdy przeżywamy znużenie lub chwile kryzysu Jezus, Zmartwychwstały, pragnie powrócić, aby być z nami. Czeka tylko, aż będziemy Go szukać, wzywać, a nawet tak jak Tomasz protestować, przynosząc Mu nasze potrzeby i nasze niedowiarstwo. Powraca, ponieważ jest cierpliwy i miłosierny. Przychodzi, aby otworzyć wieczerniki naszych lęków i niewiary, bo zawsze chce nam dać kolejną szansę. Jezus jest Panem „kolejnych szans”: zawsze daje nam inną, zawsze. Pomyślmy więc, powspominajmy nieco, kiedy ostatnio, w trudnej chwili lub w okresie kryzysu, zamknęliśmy się w sobie, barykadując się w swoich problemach, a Jezusa zostawiliśmy na zewnątrz. I obiecajmy sobie, że następnym razem, w naszym znużeniu, będziemy szukać Jezusa, wracać do Niego, do Jego przebaczenia –On zawsze przebacza! – do tych ran, które nas uzdrowiły. W ten sposób staniemy się również zdolni do współczucia, do podejścia do ran innych osób bez rygoryzmu i uprzedzeń.
Niech Matka Boża, Matka Miłosierdzia, – Lubię myśleć o niej jako o Matce Miłosierdzia w poniedziałek po Niedzieli Miłosierdzia – towarzyszy nam na drodze wiary i miłości.
za: www.ekai.pl, podkreślenia moje.
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 163 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |