"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
"Nasz Bóg nie jest Bogiem nieobecnym, porwanym przez odległe niebo. Przeciwnie jest Bogiem „rozmiłowanym” w człowieku, który jest kochany tak czule, że Bóg nie potrafi się od niego oddzielić. My, ludzie jesteśmy zdolni do zrywania więzi i mostów. On natomiast nie. Jeśli nasze serca stygną, to Jego pozostaje rozpalone. Nasz Bóg jest zawsze z nami, nawet jeśli niestety my o Nim byśmy zapomnieli.
(...) Nie przypadkiem wśród chrześcijańskich symboli nadziei znajduje się jeden, który bardzo mi się podoba, to znaczy kotwica. Wyraża ona, że nasza nadzieja nie jest ogólnikowa. Nie należy jej mylić ze zmieniającymi się uczuciami tych, którzy chcą udoskonalić sprawy tego świata w sposób nierealistyczny, opierając się jedynie na sile swojej woli. W istocie nadzieja chrześcijańska odnajduje swoje korzenie nie w atrakcyjności przyszłości, ale w pewności tego, co obiecał nam Bóg i czego dokonał w Jezusie Chrystusie.
pp. Franciszek, Katecheza środowa, 26.04.2017.
"(...)Podczas czterdziestu dni Wielkiego Postu jako chrześcijanie jesteśmy zaproszeni do pójścia śladami Jezusa i zmagania się w duchowej walce przeciwko Złemu mocą Słowa Bożego. Słowo Boże ma moc, by pokonać szatana. Nie swoim własnym słowem, ale Słowem Bożym. Dlatego należy zapoznać się z Biblią: czytać ją często, rozważać, przyswajać. Biblia zawiera Słowo Boże, które jest zawsze aktualne i skuteczne. Ktoś powiedział: co by się stało, gdybyśmy traktowali Biblię, tak jak traktujemy nasze telefony komórkowe? Gdybyśmy nosili ją zawsze przy sobie, albo przynajmniej małą Ewangelię kieszonkową, co by się stało? Gdybyśmy po nią wracali, gdy jej zapomnimy – kiedy zapomnisz telefonu komórkowego – wracasz, żeby go zaleźć! Gdybyśmy ją otwierali wielokrotnie w ciągu dnia, gdybyśmy czytali wiadomości Boga zawarte w Biblii, tak jak czytamy wiadomości z komórki… Co by się stało? Oczywiście porównanie jest paradoksalne, ale zmusza do myślenia. Rzeczywiście, gdybyśmy zawsze mieli Słowo Boże w sercu, żadna pokusa nie mogłaby oddalić nas od Boga i żadna przeszkoda nie mogłaby nas do skłonić do zboczenia z drogi dobra; umielibyśmy pokonywać nasze codzienne sugestie zła, które jest w nas i poza nami. Bylibyśmy bardziej zdolni do przeżywania życia zmartwychwstałego według Ducha Świętego, przyjmując i miłując naszych braci, zwłaszcza tych najsłabszych i najbardziej potrzebujących, a także naszych nieprzyjaciół. (...)
pp. Franciszek, Anioł Pański, 5.03.2017.
„(...) Także i my chcemy odpowiedzieć na to wezwanie, chcemy powrócić do miłosiernego serca Ojca. W tym rozpoczynającym się dzisiaj okresie łaski po raz kolejny kierujemy nasz wzrok ku Jego miłosierdziu. Wielki Post jest drogą: prowadzi nas ona do zwycięstwa miłosierdzia nad tym wszystkim, co usiłuje nas powalić lub sprowadzić do jakiejś rzeczy, która byłaby sprzeczna z godnością dzieci Bożych. Wielki Post jest drogą od niewoli ku wolności, od cierpienia ku radości, od śmierci do życia. (...) Boże tchnienie życia ocala nas od tej asfiksji, która gasi naszą wiarę, oziębia naszą miłość i przekreśla naszą nadzieję. Życie Wielkim Postem jest tęsknotą za tym tchnieniem życia, którym nasz Ojciec nie przestaje nas obdarzać w błocie naszej historii.
Wielki Post to czas, aby powiedzieć „nie”. Nie dla asfiksji ducha z powodu skażenia spowodowanego obojętnością, lekceważącym myśleniem, że życie drugiej osoby mnie nie dotyczy; z powodu wszelkich prób banalizacji życia, zwłaszcza życia tych, którzy noszą we własnym ciele ciężar wielkiej powierzchowności. Wielki Post oznacza „nie” dla trującego skażenia słów pustych i bezsensownych, brutalnej i pospiesznej krytyki oraz uproszczonych analiz, które nie potrafią ogarnąć złożoności ludzkich problemów, zwłaszcza problemów ludzi, którzy cierpią najbardziej. Wielki Post to czas, aby powiedzieć „nie”: nie dla asfiksji modlitwy, która uspokajałaby sumienie, jałmużny, która sprawiałaby samozadowolenie, postu, który powodowałby poczucie, że jesteśmy w porządku. Wielki Post to czas, aby powiedzieć „nie” asfiksji, rodzącej się z religijnych przeżyć, które wykluczają, które chcą dotrzeć do Boga unikając ran Chrystusa obecnego w ranach swoich braci: tych duchowości, które sprowadzają wiarę do kultur getta i wykluczenia.
(...) Wielki Post to czas, aby znów oddychać, to czas, aby otworzyć swoje serce na tchnienie Jedynego, który może przekształcić nasz ludzki proch w człowieczeństwo. Nie jest to okres rozdzierania swych szat przed otaczającym nas złem, ale raczej uczynienia miejsca w naszym życiu na całe dobro, jakiego możemy dokonać, ogałacając się z tego, co nas oddziela, blokuje i paraliżuje. Wielki Post jest czasem współczucia, by powiedzieć wraz z Psalmistą: „Przywróć mi [Panie] radość z Twojego zbawienia i wzmocnij mnie duchem ofiarnym”, abyśmy naszym życiem głosili Twoją chwałę (por. Ps 51,14), a nasz proch na mocy Twego tchnienia życia przemienił się w „proch rozmiłowany”.
pp. Franciszek, Homilia w Środę Popielcową, 1.03.2017, bazylika św. Sabiny na Awentynie.
" (...) W ten sposób ukazuje się prawdziwy problem bogacza: źródłem jego nieszczęść jest nie słuchanie Słowa Bożego. To go doprowadziło do tego, że już nie kochał Boga, a zatem gardził innymi. Słowo Boże jest żywą siłą, zdolną do wzbudzenia nawrócenia ludzkiego serca i do ponownego ukierunkowania człowieka ku Bogu. Konsekwencją zamknięcia serca na dar przemawiającego Boga jest zamknięcie serca na dar brata.
Orędzie papieskie na Wielki Post 2017
Drodzy bracia i siostry, Wielki Post jest czasem sprzyjającym odnowieniu siebie w spotkaniu z Chrystusem żyjącym w Jego Słowie, w sakramentach i w bliźnim. Pan – który podczas czterdziestu dni spędzonych na pustyni zwyciężył podstępy kusiciela – wskazuje nam drogę, którą trzeba pójść. Niech Duch Święty prowadzi nas do podjęcia prawdziwej pielgrzymki nawrócenia, by odkryć na nowo dar Słowa Bożego, by zostać oczyszczonymi z grzechu, który nas zaślepia i służyć Chrystusowi obecnemu w braciach potrzebujących. Zachęcam wszystkich wiernych do wyrażenia tej duchowej odnowy poprzez uczestnictwo w Kampaniach Wielkopostnych, promowanych przez wiele organizacji kościelnych, w różnych częściach świata, aby rozwijać kulturę spotkania w jednej rodzinie ludzkiej. Módlmy się za siebie nawzajem, abyśmy uczestnicząc w zwycięstwie Chrystusa umieli otworzyć nasze drzwi dla osób słabych i ubogich. Wówczas będziemy mogli w pełni żyć i świadczyć o radości paschalnej".
"(...) Jezus zachęca nas, abyśmy byli odbiciem Jego światła, poprzez świadectwo dobrych uczynków. (...) można nas rozpoznać jako prawdziwych uczniów Tego, który jest światłością świata, poprzez nasze dzieła. Rzeczywiście, to przede wszystkim nasze zachowanie - na dobre i na złe - pozostawia ślad w innych osobach. Mamy zatem zadanie i odpowiedzialność za otrzymany dar: światła wiary, które jest w nas za pośrednictwem Chrystusa i poprzez działanie Ducha Świętego, nie powinniśmy zatrzymywać tak, jakby było naszą własnością. Jesteśmy natomiast powołani by sprawić, aby jaśniało ono w świecie i dawać je innym poprzez dobre uczynki. Jakże bardzo świat potrzebuje światła Ewangelii, które przemienia, uzdrawia i zapewnia zbawienie tym, którzy je przyjmują! (...) misją chrześcijan w społeczeństwie jest nadawanie „smaku” życiu poprzez wiarę i miłość, które dał nam Chrystus, a jednocześnie, oddalanie zanieczyszczających bakcyli egoizmu, zazdrości, oszczerstwa i tak dalej. Te bakcyle niszczą tkankę naszych wspólnot, które przeciwnie powinny jaśnieć jako miejsca gościnności, solidarności i pojednania. (...)
Każdy z nas jest powołany do bycia światłem i solą, we własnym środowisku życia codziennego, trwając w realizowaniu zadania odrodzenia rzeczywistości ludzkiej w duchu Ewangelii i w perspektywie królestwa Bożego (...)".
pp. Franciszek, Anioł Pański 05.02.2017
"Pan objawia się nam nie w sposób niezwykły i sensacyjny, ale w powszechności naszego codziennego życia. To w nim musimy znaleźć Pana, i to w nim On się objawia. Pozwala naszemu sercu odczuć swoją miłość, i tam poprzez dialog z Nim w powszedniości naszego życia nasze serce się przemienia. (...) My, dzisiejsi chrześcijanie możemy z radością głosić i dawać świadectwo naszej wierze, ponieważ zaistniało to pierwsze głoszenie, ponieważ byli ci ludzie pokorni i odważni, którzy wielkodusznie odpowiedzieli na powołanie Jezusa. Nad brzegami jeziora, w krainie niewyobrażalnej zrodziła się pierwsza wspólnota uczniów Chrystusa. Niech świadomość tych początków wzbudzi nas pragnienie zaniesienia słowa, miłości i czułości Jezusa do każdego środowiska, nawet najbardziej niedostępnego i opornego. Niesienia słowa na wszystkie peryferie. Wszystkie przestrzenie ludzkiego życia są terenem, na który należy rzucić ziarno Ewangelii, aby przyniosło owoce zbawienia."
pp. Franciszek, Anioł Pański 22.01.2017
"(...) Kościół w każdym czasie, jest wezwany do czynienia tego, co uczynnił Jan Chrzciciel, wskazywania Jezusa mówiąc „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata”! On jest jedynym zbawicielem, On jest Panem! Pokorny, pośród grzeszników. To On, nie ktoś inny, możny który przychodzi. Nie, to On.
To są słowa, które my kapłani powtarzamy każdego dnia, podczas Mszy świętej, kiedy ukazujemy ludowi chleb i wino, które stały się Ciałem i Krwią Chrystusa. Ten liturgiczny gest, przedstawia całą misję Kościoła, który nie głosi siebie samego – biada, kiedy Kościół głosi samego siebie, gubi busolę, nie wie gdzie idzie! Kościół głosi Chrystusa; nie przynosi samego siebie, przynosi Chrystusa. Ponieważ On i tylko On zbawia swój lud od grzechu, wyzwala go i prowadzi do ziemi życia i wolności" (...).
pp. Franciszek, Anioł Pański 10.01.2017
(...) Sługa pokorny i łagodny – oto styl Jezusa. Jest to także misyjny styl uczniów Chrystusa: głosić Ewangelię z łagodnością i stanowczością, bez arogancji czy narzucania. Prawdziwa misja nigdy nie jest prozelityzmem, ale przyciąganiem do Chrystusa, poprzez nasze własne świadectwo, począwszy od silnego zjednoczenia z Nim na modlitwie, adoracji i konkretnej miłości, która jest służbą Jezusowi obecnemu w najmniejszym z naszych braci. Na wzór Jezusa dobrego i miłosiernego pasterza i ożywiani Jego łaską, jesteśmy wezwani, by uczynić nasze życie radosnym świadectwem, które oświetla drogę, które przynosi nadzieję i miłość.
pp. Franciszek, Anioł Pański 8.01.2017 r.
(...) Mędrcy zachęcają do pójścia za światłem stabilnym i za światłem łagodnym, które nie gaśnie, bo nie jest z tego świata: pochodzi z nieba i jaśnieje w sercu. To światło prawdziwe jest światłem Pana, a raczej, jest samym Panem. On jest naszym światłem: światłem, które nie oślepia, ale towarzyszy i daje wyjątkową radość. To światło jest dla wszystkich i wzywa każdego (...) tam, gdzie jest Bóg, tam jest radość. Ten, kto spotkał Jezusa doświadczył cudu światła, które rozrywa ciemności i poznaje to światło, które świeci i rozjaśnia. (...) Bowiem ci, którzy pragną światła wychodzą ze swoich ograniczeń i poszukują: nie pozostają w zamknięciu, nieruchomo patrząc co dzieje się wokół, ale ryzykują własnym życiem. Życie chrześcijańskie jest ciągłym pielgrzymowaniem, składającym się z nadziei i poszukiwania (...) Nie wystarczy wiedzieć, że Bóg się narodził, jeśli nie dokona się wraz z Nim Bożego Narodzenia w sercu. Bóg się narodził, to prawda, ale czy narodził się w Twoim sercu, czy narodził się w moim sercu, w naszym sercu?
pp. Franciszek, Anioł Pański 6.01.2017
"Jesteśmy wezwani, by dać się ogarnąć poczuciem radości, tej radości. Chrześcijaninowi, który nie byłby radosny czegoś brakuje, albo nie jest on chrześcijaninem. Radość serca, radość wewnętrzna, która niesie nas naprzód i daje nam męstwo. Pan przychodzi w nasze życie jako wyzwoliciel. Przychodzi, aby nas wyzwolić ze wszystkich naszych zniewoleń wewnętrznych i zewnętrznych. On jest Tym, który wskazuje nam drogę wierności, cierpliwości i wytrwałości, aby przy Jego powrocie nasza radość była pełna".
pp. Franciszek, Anioł Pański, 11.12.2016
„Chrystus jest obecny w Ewangelii; czytając Ewangelię poznajemy Go. I robimy to wszyscy; słuchamy Ewangelii przynajmniej wtedy, kiedy idziemy na Mszę. Także studiując katechizm, który uczy nas, kim jest Chrystus. Ale to nie wystarcza.
Aby móc zrozumieć, czym jest szerokość, długość, wysokość i głębokość Jezusa Chrystusa, należy wejść w pewien kontekst, po pierwsze modlitwy, tak jak to czyni Paweł, na kolanach: «Ojcze, ześlij mi swego Ducha, abym poznał Jezusa Chrystusa». Wraz z modlitwą do poznania Jezusa potrzebna jest także adoracja. Uczy nas tego Apostoł Narodów, który nie tylko się modli, ale także adoruje tę tajemnicę przewyższającą wszelką wiedzę. Nie poznamy naszego Pana bez adoracji, adoracji w milczeniu. Uważam, i myślę, że się nie mylę: modlitwa adoracji jest nam najmniej znana i tą modlitwą modlimy się najmniej. To tracić czas przed Panem – pozwolę sobie powiedzieć – przed tajemnicą Jezusa Chrystusa. Adorować w milczeniu, w ciszy adoracji. On jest Panem i ja Go adoruję.
I wreszcie, aby poznać Pana, musimy mieć świadomość tego, że jesteśmy grzesznikami; musimy przyzwyczaić się oskarżać samych siebie. Nie można adorować bez oskarżania samych siebie. Aby wejść w to morze bez dna, bez brzegów, którym jest misterium Jezusa Chrystusa, konieczne są te rzeczy. Modlitwa: «Ojcze, ześlij mi swego Ducha, aby mnie poprowadził do poznania Jezusa». Po drugie: adoracja misterium; trzeba wejść w tajemnicę adorując. I po trzecie: oskarżanie samego siebie: «Jestem człowiekiem o nieczystych wargach». Oby Pan dał nam tę łaskę, o którą prosił Paweł dla Efezjan, a także i dla nas, łaskę poznania i zdobycia Chrystusa”.
pp. Franciszek, fragmenty z homilii w Domu św. Marty, 22.10.2016.
Tym centrum [wiary], wokół którego wszystko się obraca, tym pulsującym sercem, które ożywia wszystko, jest przepowiadanie paschalne, pierwsze przepowiadanie: Pan Jezus zmartwychwstał, Pan Jezus ciebie kocha, dla ciebie dał swoje życie; zmartwychwstały i żyjący stoi obok ciebie i czeka na ciebie każdego dnia. Nigdy nie możemy o tym zapominać. (...) Pan zmartwychwstał. Nie ma ważniejszych treści, nic nie jest bardziej solidnego i aktualnego. Każda treść wiary staje się piękna, jeśli jest powiązana z tym centrum, jeśli jest przeniknięta orędziem paschalnym. Jeśli się ją izoluje - traci sens i moc. Zawsze jesteśmy wezwani, aby żyć i głosić nowość miłości Pana: „Jezus naprawdę cię kocha, takim jakim jesteś. Uczyń Mu miejsce: pomimo rozczarowań i ran życia, pozwól, aby ciebie kochał. On ciebie nie zawiedzie”.
"(...) Ewangelizować to dawać następujące świadectwo: żyję w taki sposób, ponieważ wierzę w Jezusa Chrystusa; wzbudzam w tobie ciekawość, tak iż stawiasz mi pytanie: «Ale dlaczego to robisz?». Robię to dlatego, że wierzę w Jezusa Chrystusa i głoszę Go nie tylko słowem – oczywiście trzeba głosić Go słowem – ale życiem.
(...) I ten człowiek [*] nie szedł na spacerek mówiąc, że ewangelizuje. Nie sprowadzał ewangelizacji do rangi funkcjonalizmu ani też prozelityzmu. Głosił Jezusa Chrystusa czynem, rozmawiając z niewolnikami, żyjąc wraz z nimi i tak jak oni! I w Kościele jest wielu takich jak on. Wielu takich, którzy wyrzekają się samych siebie, aby głosić Jezusa Chrystusa. I również my wszyscy, bracia i siostry, mamy obowiązek ewangelizować, co nie znaczy pukać do drzwi sąsiada czy sąsiadki i mówić: « Chrystus zmartwychwstał!», ale żyć wiarą i opowiadać o niej łagodnie, z miłością, nie chcąc nikogo przekonać, ale bezinteresownie. Dawać darmowo to, co Bóg dał za darmo mnie: to znaczy ewangelizować".
pp. Franciszek, Homilia 10.09.2016
*św. Piotr Klawer, XVII-wieczny jezuita hiszpański, misjonarz w Ameryce Południowej
"Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować. Wreszcie, jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte. Utrzymać i obronić, w sobie i wokół siebie, obronić dla siebie i dla innych".
Zob. Homilia do młodzieży zgromadzonej na Westerplatte - Gdańsk, 12 czerwca 1987
"Przyjaciele, Jezus jest Panem ryzyka, jest Panem wychodzenia zawsze „poza”. Jezus nie jest Panem komfortu, bezpieczeństwa i wygody. Aby pójść za Jezusem, trzeba mieć trochę odwagi, trzeba zdecydować się na zamianę kanapy na parę butów, które pomogą ci chodzić po drogach, o jakich ci się nigdy nie śniło, ani nawet o jakich nie pomyślałeś, po drogach, które mogą otworzyć nowe horyzonty, nadających się do zarażania radością, tą radością, która rodzi się z miłości Boga, radością, która pozostawia w twoim sercu każdy gest, każdą postawę miłosierdzia. Pójść na ulice naśladując „szaleństwo” naszego Boga, który uczy nas spotykania Go w głodnym, spragnionym, nagim, chorym, w przyjacielu, który źle skończył, w więźniu, w uchodźcy i w imigrancie, w człowieku bliskim, który jest samotny. Pójść drogami naszego Boga, który zaprasza nas, abyśmy byli aktorami politycznymi, ludźmi myślącymi, animatorami społecznymi. Pobudza nas do myślenia o gospodarce bardziej solidarnej niż obecna. We wszystkich środowiskach, w jakich jesteście, miłość Boga zachęca nas do niesienia Dobrej Nowiny, czyniąc ze swojego życia dar dla Niego i dla innych. To znaczy być odważnymi, to znaczy być wolnymi!"
- pp. Franciszek - 30 lipca 2016 r.

|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 204 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |