Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych -  osiągniesz zbawienie.
Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. (Rz 10,8-13)

"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r. 

Inspiracja papieska

Ewangelizacja to świadczenie, że Jezus żyje

"Ewangelizowanie nie jest tym samym co uprawianie prozelityzmu. My nie jesteśmy związkiem piłki nożnej, który szuka członków, zwolenników. Ewangelizacja to nie tylko przekonywanie. To świadczenie o tym, że Jezus Chrystus żyje. A jak ty masz dawać to świadectwo? Twoim ciałem, twoim życiem. Możesz studiować, możesz robić kursy ewangelizacyjne. I to jest dobre. Ale zdolność do rozgrzania serc nie pochodzi z książek, pochodzi z serca! Jeśli twoje serce płonie z miłości do Jezusa Chrystusa, jesteś dzielnym ewangelizatorem lub dzielną ewangelizatorką. Ale jeśli twoje serce nie płonie, to widzi tylko sprawy organizacyjne, które są niezbędne, ale wtórne” – pp. Franciszek.

za: http://pl.radiovaticana.va/, 17-09-2015

Ewangelia, krzyż, świadectwo

„Chcemy ujrzeć Jezusa”: te słowa, podobnie jak wiele innych w Ewangeliach, wykraczają poza konkretne wydarzenie i wyrażają coś uniwersalnego; ujawniają pragnienie, które przekracza różne epoki i kultury, pragnienie obecne w sercach wielu ludzi, którzy usłyszeli o Chrystusie, ale jeszcze Go nie spotkali. Chcę ujrzeć Jezusa - tak mówi serce tych ludzi. (...)

Kontynuując proroctwo o swoim bardzo już bliskim wydarzeniu paschalnym, Jezus używa prostego i bardzo wymownego obrazu „ziarna pszenicy”, które wpadłszy w ziemię, obumiera, aby przynieść plon (por. w. 24). W obrazie tym odnajdujemy inny aspekt krzyża Chrystusa: aspekt owocności. Krzyż Jezusa jest owocny. Śmierć Jezusa jest bowiem niewyczerpalnym źródłem nowego życia, ponieważ przynosi ze sobą odnawiającą moc miłości Boga. Zanurzeni w tę miłość, przez chrzest święty, chrześcijanie mogą stać się „ziarnami pszenicy” i przynieść obfity plon, jeżeli tak jak Jezus „stracą swoje życie” z miłości do Boga i braci (por. w. 25).

Dlatego także tym, którzy i dzisiaj „chcą widzieć Jezusa”, tym, którzy szukają oblicza Boga, tym, którzy otrzymali katechezę w dzieciństwie, a potem jej nie pogłębili, może utracili wiarę, wielu tym, którzy jeszcze nie spotkali Jezusa osobiście, wszystkim im możemy ofiarować trzy rzeczy, trzy: Ewangelię, krzyż i świadectwo naszej wiary, ubogiej, ale szczerej. Ewangelia: w niej możemy spotkać Jezusa, usłyszeć Go, poznać Go. Krzyż: znak miłości Jezusa, który za nas się ofiarował. A potem wiara, która wyraża się w prostych gestach miłości braterskiej. Ale zasadniczo w spójności życia, między tym, co mówimy, a tym, czym żyjemy, w spójności między naszą wiarą a życiem, między naszymi słowami a naszym działaniem. Ewangelia, krzyż, świadectwo.

za: http://papiez.wiara.pl/doc/2401404.Ewangelia-krzyz-swiadectwo

Miejcie odwagę, by być szczęśliwymi

"Drodzy młodzi, w Chrystusie znajduje się więc wypełnienie waszych marzeń o dobru i szczęściu. Tylko On może zaspokoić wasze oczekiwania, tak często zawiedzione fałszywymi obietnicami świata. (...) Zachęcając was do ponownego odkrycia piękna ludzkiego powołania do miłości, wzywam was również do buntu przeciwko powszechnej tendencji do banalizowania miłości, zwłaszcza gdy próbuje się ją ograniczyć jedynie do aspektu seksualnego, pozbawiając ją jej podstawowych cech piękna, komunii, wierności i odpowiedzialności. (...) Odważcie się także być szczęśliwi".

 *-> Pełny tekst papieskiego Orędzia

Istotą nadziei jest utkwienie wzroku w Jezusie.

„Między pamięcią całej przebytej drogi, wielu łask, jakimi obdarzył nas Pan oraz nadzieją, spoglądając na Pana, bo tylko On może mnie obdarzyć nadzieją. Aby spoglądać na Pana, aby poznać Pana, weźmy do ręki Ewangelię i podejmijmy tę modlitwę kontemplacji. Na przykład dzisiaj spróbujcie przez 10 – 15 minut, nie więcej - czytać Ewangelię, uruchomcie wyobraźnię i powiedzcie coś Jezusowi. Nie trzeba nic więcej. W ten sposób lepiej poznacie Jezusa i wzrośnie wasza nadzieja”.

za: Codziennie kwadrans dla Boga

Duch Święty jest duszą Kościoła.

"Duch Święty jest duszą Kościoła. On daje życie, rozbudza różne charyzmaty wzbogacające lud Boży, a przede wszystkim tworzy jedność wśród wierzących: z wielu tworzy jedno ciało, ciało Chrystusa. Całe życie i misja Kościoła zależy od Ducha Świętego; On dokonuje wszystkiego. (...)

Kiedy modlimy się, to dlatego, że Duch Święty rozbudza w nas modlitwę serca. Kiedy przełamujemy krąg naszego egoizmu, wychodzimy z naszych ograniczeń i podchodzimy do innych, aby ich spotkać, słuchać, pomagać im, to dzieje się tak dlatego, że pobudził nas Duch Boży. Gdy odkrywamy w sobie niezwykłą zdolność do przebaczania, miłowania tych, którzy nas nie kochają, to dzieje się tak, bo porwał nas Duch. Kiedy wychodzimy poza konwencjonalne słówka i zwracamy się do braci z tą czułością, która rozpala serce, to z pewnością dotknął nas Duch Święty. (...)

Tylko Duch Święty może wzbudzić różnorodność, wielość a jednocześnie dokonywać jedności. Kiedy to my chcemy tworzyć różnorodność i zamykamy się w naszych partykularyzmach i ekskluzywizmach, to wnosimy podział; a kiedy my chcemy tworzyć jedność, według naszych ludzkich planów, to w końcu doprowadzamy do ujednolicenia i homologacji. Jeśli natomiast pozwalamy się prowadzić Duchowi Świętemu, to bogactwo, różnorodność, odmienność nigdy nie stają się konfliktem, ponieważ On nas pobudza, by żyć różnorodnością w komunii Kościoła. (...)

Chodzi tu o perspektywę nadziei, ale jednocześnie perspektywę mozołu, ponieważ zawsze jest w nas pokusa, aby opierać się Duchowi Świętemu, bo miesza, rusza z miejsca, każe chodzić, przynagla Kościół, by szedł naprzód. A zawsze łatwiej i wygodnej zasiąść na swoich statycznych i niezmiennych pozycjach. W rzeczywistości Kościół okazuje się wiernym Duchowi Świętemu, na tyle, na ile usiłuje Go uregulować i oswoić. Także Kościół okazuje się wierny wobec Ducha Świętego, kiedy zaniecha pokusy oglądania się na siebie samego. A my, chrześcijanie stajemy się prawdziwymi uczniami-misjonarzami, zdolnymi do budzenia sumień, jeśli zrezygnujemy ze stylu defensywnego, aby pozwolić się prowadzić Duchowi Świętemu. On jest świeżością, wyobraźnią, nowością. (...)

Im bardziej pozwolimy się pokornie prowadzić Duchowi Pańskiemu na naszej drodze wiary i życia braterskiego, tym bardziej będziemy przezwyciężać nieporozumienia i spory, podziały i kontrowersje oraz staniemy się wiarygodnym znakiem jedności i pokoju, że nasz Pan zmartwychwstał, żyje".

pp. Franciszek,  Homilia podczas pielgrzymki do Turcji, Stambuł (29.11.2014).

Musimy nauczyć się wzbudzać wiarę

Kościół w wielkich miastach nie jest już dziś jedynym punktem odniesienia, gdy chodzi o kulturę, trzeba więc zmienić duszpasterski sposób myślenia. Nie może to być jednak „duszpasterstwo relatywistyczne”, w którym człowiek odchodzi od Boga, ale odważna ewangelizacja. Mówił o tym 27 listopada Franciszek do 25 kardynałów i biskupów – uczestników II fazy Międzynarodowego Kongresu Duszpasterstwa Wielkich Miast. Obradowali oni w dniach 24-26 listopada w Barcelonie, a potem przybyli do Watykanu, gdzie w Sali Konsystorialnej Pałacu Apostolskiego przyjął ich papież.

Powracać do źródeł charyzmatów

"Jeśli pewne formy i metody są utrzymywane dla samych siebie, stają się ideologiczne, odległe od zmieniającej się rzeczywistości. Stają się zamknięte na nowość Ducha, a wreszcie zaduszają sam charyzmat, który je wygenerował. Trzeba zawsze powracać do źródeł charyzmatów, a odnajdziecie rozmach dla zmierzenia się z wyzwaniami. Przecież nie założyliście jakiejś szkoły duchowej, nie ustanowiliście jakiejś duchowości. Nie macie jakiejś grupki, ale ruch! To jest zawsze droga, zawsze ruch, zawsze otwartość na Boże niespodzianki, które przychodzą w zgodzie z pierwotnym powołaniem danego ruchu, z podstawowym charyzmatem.

Dzisiejszy człowiek przeżywa poważne problemy z tożsamością i ma trudność z dokonywaniem wyborów. Dlatego łatwo się uzależnia, zdaje na innych istotne decyzje życiowe. Trzeba oprzeć się pokusie podszywania się pod wolność osób i kierowania nimi, zanim rzeczywiście dojrzeją. Każdy ma swoje tempo: maszeruje po swojemu i w tym mamy mu towarzyszyć. Moralny czy duchowy postęp osiągnięty pod naciskiem dokonywanym na niedojrzałości ludzi, to tylko pozorny sukces skazany na porażkę. Lepiej nie stawiać na spektakularną ilość. Chrześcijańska edukacja wymaga natomiast cierpliwego towarzyszenia, które dostosowuje się do tempa danego człowieka, jak czyni Pan z każdym z nas, a On ma naprawdę cierpliwość wobec nas! Cierpliwość to jedyna droga prawdziwego miłowania i prowadzenia ludzi do autentycznej relacji z Panem”.

pp. Franciszek do przedstawicieli ruchów kościelnych (22.11.2014).

Mamy być wędrowcami a nie włóczęgami

„Głoszę się chrześcijaninem, a żyję jak poganin? Kim jestem: prowadzę podwójne życie? Bycie świadkiem oznacza całkowite zaangażowanie: świadczę, ponieważ jest to misją mojego życia. Bez świadectwa nie możecie nikomu pomóc, ani młodemu ani staremu. Oczywiście wszyscy jesteśmy słabi i nie zawsze dajemy wystarczająco dobre świadectwo, jednak musi nas ono poruszać, pchać na zewnątrz, posyłać na misję. Nie oznacza to prozelityzmu, ale znaczy pomoc i dzielenie się. Kościół, który nie wychodzi, staje się Kościołem elitarnym. I zamiast wychodzić na zewnątrz, by poszukiwać potrzebujących pomocy owiec, poświęcamy się małej grupie, by ją czesać; to są tacy duchowi fryzjerzy. Ruch, Kościół czy wspólnota mogą się mylić, ale piękną rzeczą jest potem proszenie o wybaczenie. Dlatego też nie bójcie się wyruszać w drogę. Jednak gdy spotkamy na niej jakieś piękne i przyjemne miejsce, nie zatrzymujmy się. Mamy być wędrowcami a nie włóczęgami. Wychodzimy w konkretnym celu, a nie po to, by kluczyć w labiryncie nas samych”.

pp. Franciszek, Spotkanie z Ruchem Szensztackim, 25.10.2014

Towarzyszyć. A to oznacza: tracić czas

„Rodzina chrześcijańska, małżeństwo, nigdy nie były tak atakowane, jak teraz. Atakowane bezpośrednio, atakowane konkretnie. Być może się mylę, mogą powiedzieć o tym historycy Kościoła. Ale rodzina jest bita. W rodzinę się bije, rodzinę się niszczy, jakby to był jakiś kolejny rodzaj stowarzyszenia. Można nazwać rodziną wszystko. A ponadto ile mamy rodzin poranionych, ile małżeństw rozbitych, ileż relatywizmu w pojmowaniu sakramentu małżeństwa! Gdy się spojrzy z socjologicznego punktu widzenia, z punktu widzenia wartości ludzkich, z punktu widzenia katolickiego sakramentu, jest to kryzys rodziny. Kryzys, bo uderza się w nią z każdej strony i jest mocno poraniona. Dlatego jest jasne, że nie ma innej drogi, niż coś z tym zrobić. A zatem ty się pytasz: co możemy zrobić? Owszem, możemy głosić piękne wykłady, wydawać oświadczenia o pryncypiach. To trzeba robić, to jest pewne. To musi być jasne i trzeba mówić: to, co proponujecie, nie jest małżeństwem. To jest stowarzyszenie, ale to nie jest małżeństwo. Czasami trzeba powiedzieć rzeczy bardzo jasno. I trzeba o tym mówić! Ale duszpasterstwo ma pomagać. W tym wypadku musi być ciałem przy ciele. Towarzyszyć. A to oznacza: tracić czas. Wielkim mistrzem tracenia czasu był Jezus, tracił czas towarzysząc w otwieraniu sumień, uzdrawiając chorych, nauczając. Towarzyszyć oznacza iść drogą razem”.

pp. Franciszek, Spotkanie z Ruchem Szensztackim, 25.10.2014

Świadectwo jest początkiem ewangelizacji.

"Nie mamy magicznej różdżki na wszystko, ale mamy zaufanie do Pana Boga, który nam towarzyszy i nigdy nas nie opuszcza. Pośród trudności i rozczarowań, które nierzadko są obecne w naszej pracy duszpasterskiej, nie możemy tracić zaufania do Pana i rezygnować z modlitwy, która ją wspiera. Nie zapominajmy, że pomocą w pierwszym rzędzie są dla nas ci, do których się zwracamy i których wspieramy. Czyńmy dobro, nie oczekując odwzajemnienia. Siejmy i dawajmy świadectwo. Świadectwo jest początkiem ewangelizacji, która dociera do serca i je przemienia. Słowa bez świadectwa się nie liczą, niczemu nie służą. To świadectwo nadaje wartość słowom".

 

za stroną Radia Watykańskiego: http://pl.radiovaticana.va/

Poczuć się grzesznikiem i człowiekiem zbawionym przez krew Chrystusa.

"Jeśli chrześcijanin nie jest zdolny, by poczuć się właśnie grzesznikiem i człowiekiem zbawionym przez krew Chrystusa, Ukrzyżowanego, to jest chrześcijaninem w pół drogi, letnim. Kiedy napotykamy upadające kościoły, upadające parafie, instytucje, to z pewnością będący tam chrześcijanie nigdy nie spotkali Jezusa Chrystusa, albo zapomnieli o tym spotkaniu z Chrystusem. Mocą życia chrześcijańskiego i mocą Słowa Bożego jest właśnie ta chwila, kiedy ja, grzesznik, spotykam Jezusa Chrystusa i to spotkanie wywraca życie, zmienia życie... Daje ci moc, by innym głosić zbawienie". (...) "Czy potrafię powiedzieć Panu - jestem grzesznikiem, nie teoretycznie, ale wyznając konkretny grzech?", "Czy potrafię uwierzyć, że to właśnie On, swoją krwią mnie zbawił z grzechu i obdarzył nowym życiem?", "Czy ufam Chrystusowi?"

pp. Franciszek (homilia w Domu św. Marty 4.09.2014)

Duch Święty daje nam tożsamość.

"Jeśli my, chrześcijanie, nie rozumiemy dobrze spraw Ducha, nie dajemy i nie przedstawiamy świadectwa, to brakuje nam tożsamości. (...) Nie mamy mieć ducha świata, tego sposobu myślenia, sposobu oceniania... Możesz mieć pięć doktoratów z teologii, ale nie mieć Ducha Bożego! Może będziesz wielkim teologiem, ale nie będziesz chrześcijaninem, bo nie masz Ducha Bożego! To, co daje władzę, tożsamość, to Duch Święty, namaszczenie Duchem Świętym. (...) Władza Jezusa i władza chrześcijanina pochodzi właśnie z tej zdolności do zrozumienia spraw Ducha, do mówienia językiem Ducha. Pochodzi ona właśnie z tego namaszczenia Duchem Świętym. (...) Wszyscy musimy o to prosić: Panie, daj nam chrześcijańską tożsamość, tę, którą Ty miałeś. Daj nam Ducha Twego. Udziel nam Twego sposobu myślenia, odczuwania, mówienia: daj nam, Panie, namaszczenie Duchem Świętym".

pp. Franciszek (homilia w Domu św. Marty 2.09.2014)

Ewangelia, Eucharystia, modlitwa. By spotkać Jezusa.

I jak? Wakacje zakończone! Ale, czy nosisz już przy sobie egzemplarz Ewangelii? I nie tylko nosisz, ale i czytasz? (zob. "Pismo Święte w kieszeni -> Ewangelia w sercu" + "Szybka okładka na Pismo Święte NT."). Być może nie słyszałeś papieskiej przedwakacyjnej inspiracji. Jakby się kto pytał, to przypomniał o tym Ojciec Święty pp. Franciszek podczas rozważania podczas modlitwy Anioł Pański (dn. 31.08.2014). Więc sprawa jak najbardziej nadal jest aktualna :) Jeśli chciałbyś się podzielić w tym zakresie swoim świadectwem (doświadczeniem, przemyśleniem) - napisz.

"(...) Smutne jest spotykać chrześcijan „rozwodnionych”, przypominających rozcieńczone wino, nie wiadomo, czy są chrześcijanami czy ludźmi tego świata! Smutne to! Smutne jest spotykać chrześcijan, którzy nie są już solą ziemi a wiemy, że gdy sól traci swój smak, jest już bezużyteczna. Ich sól straciła smak, gdyż ulegli duchowi świata, to znaczy stali się „światowi”.

Dlatego konieczne jest nieustanne odnawianie się, czerpiąc z żywotnej siły Ewangelii. A jak to można uczynić w praktyce? Przede wszystkim czytając i rozważając Ewangelię każdego dnia, aby słowo Jezusa było zawsze obecne w naszym życiu. Zapamiętajcie to: pomoże wam w tym noszenie Ewangelii z sobą: małej Ewangelii w kieszeni czy torbie i czytanie w ciągu dnia jej fragmentu. Zawsze jednak trzeba być z Ewangelią, aby nosić Słowo Jezusa i móc je czytać. Ponadto przez udział w niedzielnej Mszy Świętej, gdzie spotykamy Pana we wspólnocie, słuchamy Jego Słowa i otrzymujemy Eucharystię, która łączy nas z Nim i między sobą. Bardzo ważne dla odnowy duchowej są też dni skupienia i rekolekcje. Ewangelia, Eucharystia i modlitwa. Nie zapominajcie: Ewangelia, Eucharystia, modlitwa. Dzięki tym darom Pana możemy upodobnić się nie do świata, ale do Chrystusa, i iść za Nim Jego drogą, drogą „utraty swego życia”, aby je odnaleźć. „Utraty go”, ale w sensie dania go, ofiarowania go z miłości i w miłości – a to pociąga za sobą poświęcenie, a nawet krzyż – aby otrzymać je ponownie oczyszczone, wolne od egoizmu i obciążenia śmiercią, pełne wieczności".

A na Mszy porannej w Domu św. Marty 1.09.2014 zachęcał - "Każdego dnia czytajmy Ewangelię". Ewangelii nie głosi się przekonując mądrym słowem, ale pokorą, bo mocą Słowa Bożego jest sam Jezus i ten, kto otwartym sercem Go przyjmuje. Słowo Boże nie jest czymś podobnym do ludzkiego słowa, słowa mądrości, nauki, filozofii. Słowem Bożym jest sam Jezus, dlatego właśnie tak ważne jest odczytywanie każdego dnia jakiegoś fragmentu Ewangelii. A jeśli pojawi się pytanie "po co" to poniższa odpowiedź papieża niech będzie inspiracją:

 „Po co? Żeby zapamiętać? Nie! By spotkać Jezusa, bo Jezus jest właśnie w swoim Słowie, w swojej Ewangelii. Za każdym razem, gdy czytam Ewangelię, spotykam Jezusa. Jak jednak przyjmuję to Słowo? Trzeba je przyjmować tak, jak się przyjmuje Jezusa, to znaczy z otwartym sercem, z sercem pokornym, z takim sercem z Ośmiu Błogosławieństw. Bo tak przyszedł Jezus: w pokorze. Przyszedł w ubóstwie. Przyszedł z namaszczenia Ducha Świętego”. Również my powinniśmy prosić o takie namaszczenie serca przez Ducha Świętego, jeśli chcemy słuchać i przyjmować Słowo Boże. (...)

Dobrze będzie, jeśli w ciągu dnia spytamy się: Jak ja przyjmuję Słowo Boże? Czy jako coś ciekawego, bo dzisiaj ksiądz tak zajmująco mówił? Co za mądry ten ksiądz! Czy też przyjmuję je tak po prostu, bo to jest Jezus w swoim Słowie? I czy jestem gotów – tu uwaga! – czy jestem gotów kupić taką małą książeczkę Ewangelii (nie kosztuje wiele) i nosić ze sobą w kieszeni czy torebce i, gdy mogę, czytać w ciągu dnia jakiś fragment, by tam spotkać Jezusa? Te dwa pytania dobrze nam zrobią. A Pan niech nas wspomaga” .

 

Wstań, słuchaj, ruszaj w drogę!

"Mówię wam zatem, droga młodzieży: nie bójcie się spotkać Jezusa; szukajcie Go uważnie i z otwartym sercem, wnikliwie czytając Pismo Święte, modląc się indywidualnie i we wspólnocie, szukajcie Go poprzez czynne uczestnictwo w Eucharystii, szukajcie Go podczas spotkania z kapłanem, który udziela wam sakramentu pojednania, szukajcie Go w Kościele, który poznajecie za pośrednictwem grup parafialnych, ruchów i stowarzyszeń, szukajcie Go w obliczach waszych braci, cierpiących, potrzebujących i cudzoziemców. (...)

 Na początku tego trzeciego tysiąclecia również wy, młodzi, jesteście wezwani, by głosić przesłanie Ewangelii świadectwem waszego życia. Kościół potrzebuje waszej energii, entuzjazmu i młodzieńczych ideałów, aby Ewangelia inspirowała życie społeczne i tworzyła cywilizację prawdziwej sprawiedliwości i miłości wolnej od dyskryminacji. Dziś w świecie, w którym często brakuje światła i odwagi szlachetnych ideałów, tym bardziej nie można wstydzić się Ewangelii (por. Rz 1, 16), lecz trzeba ją rozgłaszać na dachach (por. Mt 10, 27)".

św. Jan Paweł II: Spotkanie z młodzieżą, 5 czerwca 2004 — Berno

Liczcie na siłę, jaką daje Chrystus

"Podobnie jak Pan sprawił, że Jego chwała zajaśniała w heroicznym świadectwie męczenników, tak też chce, aby Jego chwała jaśniała w waszym życiu, a poprzez was pragnie rozjaśnić życie tego wielkiego kontynentu. Dzisiaj Chrystus puka do drzwi waszych serc, mojego serca. Wzywa was i mnie, byśmy powstali, byli w pełni rozbudzeni i czujni, byśmy dostrzegli to, co w życiu liczy się naprawdę. Co więcej, prosi was i mnie, byśmy wyszli na drogi i bezdroża tego świata, pukając do drzwi serca innych ludzi, zachęcając ich do przyjęcia Go w swoim życiu".

Przebudź się i idź naprzód!

„Jako młodzi chrześcijanie, niezależnie od tego czy jesteście robotnikami czy studentami, czy rozpoczęliście już pracę zawodową, czy odpowiedzieliście na powołanie do małżeństwa, życia zakonnego albo kapłaństwa, nie należycie tylko do przyszłości Kościoła – jesteście również niezbędną i umiłowaną częścią teraźniejszości Kościoła! Wy jesteście teraźniejszością Kościoła! Trzymajcie się blisko siebie, zbliżajcie się do Boga i wraz z waszymi biskupami i księżmi przeżywajcie te lata na budowaniu świętszego, bardziej misyjnego i pokornego Kościoła – Kościoła, który kocha i wielbi Boga, starając się służyć ubogim, samotnym, chorym i zepchniętym na margines”.

„Przebudź się – to słowo mówi o odpowiedzialności, którą zawierza wam Pan. Jest to obowiązek czuwania, aby nie pozwolić, żeby presje, pokusy i grzechy nasze lub innych stępiły naszą wrażliwość na piękno świętości, radość Ewangelii. Dzisiejszy psalm responsoryjny zachęca nas do nieustannego „cieszenia się i weselenia”. Nikt, kto śpi, nie może śpiewać, tańczyć i radować się. Nie jest dobrze, gdy widzę śpiącą młodzież. Nie! Przebudź się i idź naprzód! Drodzy młodzi, «Bóg, nasz Bóg, nam pobłogosławił» (Ps 67, 6). Bo od Niego «doznaliśmy miłosierdzia» (Rz 11,30). Będąc pewnymi miłości Boga, wychodźcie ku światu, aby przez „okazane wam miłosierdzie» wasi przyjaciele, współpracownicy, sąsiedzi, rodacy, wszyscy na tym wielkim kontynencie «mogli dostąpić miłosierdzia Boga» (por. Rz 11,31). Jego łaską jesteśmy zbawieni”.

za: pl.radiovaticana.va

 

Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->]

Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.

 

 

„Bonum est communicandum.”
 

"Dobrem należy się dzielić" (xtm) <><

Tak dla ŻYCIA

Aborcja to świadome morderstwo dokonane na niewinnym i bezbronnym CZŁOWIEKU !!!

#zaŻyciem #prolife #StopAborcji

Każde poczęte dziecko ma unikalny kod DNA!!! Tak mówi nauka i tak wychodzi w badaniach laboratoryjnych. Jest to zatem jego/jej (dziecka) ciało. Niech świat pozwoli im żyć, rosnąć, rozwijać się. TAK DLA ŻYCIA!

Nie dla prenatalnego mordowania niewinnych, nienarodzonych, dzieci!

Aborcja nie jest prawem człowieka, jest pozbawieniem niewinnego, nienarodzonego, człowieka jego najważniejszego prawa - prawa do życia.

[Życie człowieka od poczęcia do narodzin]

[Modlitwa do Matki Bożej z Guadalupe za nienarodzonych i ofiary aborcji]

[Duchowa Adopcja dziecka poczętego.]

Mój blog: "Jakby w zwierciadle" "W świecie ducha i ciała:
Moje zdania i uwagi".

Św. Tomasz Z Villanova OESA, Abp

„To, co poprzednie pokolenia uważały za święte, świętym pozostaje i wielkim także dla nas, przez co nie może być nagle zabronione czy wręcz uważane za szkodliwe. Skłania nas to do tego, byśmy zachowali i chronili bogactwa będące owocem wiary i modlitwy Kościoła i byśmy dali im odpowiednie dla nich miejsce”.

Benedykt XVI -> [www]

 

Pray for peace!

http://tmoch.net/jupgrade/images/grafika2020/Serce_Jezusa_ikona_.jpgNajświętsze Serce Pana Jezusa
- zmiłuj się nad nami

„Nie o zemstę, lecz o pamięć i prawdę wołają ofiary”.

#wołyń43pamietamy

Kromka Słowa!

Pontifex_pl

Śledź na bieżąco nauczanie papieskie na wiara.pl.
lub na *[Nauczanie papieskie]

U mnie odwiedź dział: papieska inspiracja.

 -> [Modlitwa za papieża ] 

Transmisja na żywo z Watykanu: https://www.youtube.com/watch?v=J6MqpK91bEA

Papieski twitter

Świętość nie oznacza robienia nadzwyczajnych rzeczy, ale jest robieniem tych zwyczajnych z miłością i wiarą. Holiness doesn’t mean doing extraordinary things, but doing ordinary things with love and faith. (5.12.2013), BXVI


Pan mój i Bóg mój

Mój manifest duchowy
Elizeusz

www: Elizeusz.pl

Katecheza przedchrzcielna:
-> konferencje, kto może być chrzestnym?, potrzebne dokumenty.

Święta Trójca w Błoniu

 Parafia Świętej Trójcy w Błoniu
www: parafia-blonie.com.pl

ul. Jana Pawła II 5
05-870 Błonie

FB: Parafianie - Parafia św Trójcy w Błoniu

"Cum Deo plus possum.
Deo adiuvante plus possum.
Cum Deo omnia possum.
Omnia possum in eo qui me confortat." 


„Z Bogiem mogę więcej.
Z pomocą Boga mogę więcej.
Z Bogiem mogę wszystko.
Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia.” 

     

Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :)  Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. 

     
   
    Copyright © 2026 Jezus jest Panem! Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved. Strona istnieje od: 10.04.2001 r.