"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
III niedziela Adwentu - Gaudete, różowy kolor liturgiczny. Kolor swoją symbolikę czerpie z koloru nieba o wschodzie słońca (zapowiedź dnia) lub od koloru uschniętych płatów róży (nadzieja, ulotność piękna, zaufanie Bogu dawcy życia). Wyraża radość z bliskości świąt, radość o owoców wypływających z tego czasu.
Dziś 39 rocznica wprowadzenia w Polce stanu wojennego. Pamiętajmy w swoich modlitwach o Polsce, o poległych, dotkniętych represjami - o pokój serca oraz o nawrócenie wszystkich czynnie zaangażowanych w zło komunizmu. Można włączyć się w akcję IPN-u "Ofiarom stanu wojennego. Zapal światło wolności".
"Raduj się, duszo, w Bogu, Zbawcy moim" - dzisiejszy refren psalmu pięknie wskazuje na źródło chrześcijańskiej radości. Jest Nim zbawiający Bóg, ten który jest bliskim. Kiedy w naszym sercu panuje mrok, smutek, bezradność, lęk - przychodzący Jezus przynosi na to lekarstwo. Tak jak wschodzące słońce przezwycięża ciemności nocy, tak Jezus przynosi światu nadzieję i radość. Marana tha!

Do przemyślenia: Co jest dla mnie powodem najgłębszej radości?
Czy wiara jest źródłem mojej radości?
"Od trzeciej niedzieli Adwentu myśl nasza zwraca się głównie ku bliskiej pamiątce pierwszego przyjścia Chrystusa, ku Bożemu Narodzeniu. W tygodniu wspominamy dwie tajemnice radosne, które poprzedziły Boże Narodzenie. Hasłem «Pan jest blisko» rozpoczyna się od tej niedzieli codzienna modlitwa Kościoła. Ta sama prawda nadaje ton radości dzisiejszej Mszy świętej. Jak lud izraelski został wyzwolony z niewoli babilońskiej, tak my zostaniemy uwolnieni z naszych ciemności. Św. Jan Chrzciciel zapewnia, że Chrystus już stanął wpośród nas. Obecny w Eucharystii, sam przysposabia dusze na wielkie łaski nadchodzących świąt".
(Mszał Rzymski w opracowaniu benedyktynów tynieckich, Poznań 1963)
![]()
Homilia z Mszy św. o 19.00:
Dzisiejsze czytania: Iz 61, 1-2a. 10-11; Łk 1, 46b-48. 49-50. 53-54; 1Tes 5, 16-24; Iz 61, 1; J 1, 6-8. 19-28
"Radość chrześcijanina wypływa z umieszczenia Jezusa w centrum" - pp. Franciszek, Anioł Pański 13.12.2020r.
![]()
Wehikuł czasu:
Duchowe Zamyślenie: III niedziela Adwentu (17.12.2017), Rok B
Duchowe zamyślenie: III Niedziela Adwentu (14.12.2014) Rok "B"
![]()
Inspirujące rozważanie (niedziela):
Niedzielne rozważania z "Gościa Niedzielnego"
Lectio divina i homilia na stronie biblista.pl
ks. Wojciech Węgrzyniak - medytacja
Szkoła Słowa Bożego - Rozważania niedzielne Rok B
Szkoła Formacji Duchowej - lectio divina, echo Słowa, skrutacja
![]()
Ubogacające komentarze
i homilie:
Anioł Pański z papieżem Franciszkiem
13 grudnia 2020 r.
Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!
Zaproszenie do radości jest charakterystyczne dla okresu Adwentu: oczekiwanie na narodziny Jezusa, przeżywane przez nas oczekiwanie jest radosne, nieco tak, jak wówczas, gdy czekamy na wizytę kogoś, kogo bardzo kochamy, na przykład przyjaciela, którego od dawna nie widzieliśmy, krewnego. Trwamy w radosnym oczekiwaniu. I ten wymiar radości wyłania się szczególnie dzisiaj, w trzecią niedzielę, która rozpoczyna się wezwaniem św. Pawła: „Radujcie się zawsze w Panu, raz jeszcze powiadam: radujcie się!” (Antyfona na Wejście; por. Flp 4, 4, 5) – radość chrześcijańska. A co jest powodem tej radości? Że „Pan jest blisko” (w. 5). Im Pan jest bliżej nas, tym bardziej jesteśmy zanurzeni w radości; im bardziej jest daleko, tym bardziej jesteśmy pogrążeni w smutku – dla chrześcijan jest to reguła. Kiedyś pewien filozof powiedział niej więcej coś takiego: nie rozumiem, jak dzisiaj można wierzyć, bo ci, którzy powiadają, że wierzą, mają twarz jakby byli na pogrzebie. Nie świadczą o radości zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Wielu chrześcijan, ma taką minę jakby byli na pogrzebie. Ale Chrystus zmartwychwstał, Chrystus ci miłuje, a ty nie masz radości? Pomyślcie trochę o tym i zadajmy sobie pytanie: czy jestem radosny, bo Pan jest blisko mnie, bo Pan mnie miłuje? Bo Pan mnie odkupił?
Ewangelia przedstawia nam dzisiaj postać biblijną, która – poza Matką Bożą i świętym Józefem – jako pierwsza i najbardziej przeżywała oczekiwanie na Mesjasza oraz radość z jego przyjścia: mówimy oczywiście o Janie Chrzcicielu (por. J 1, 6-8, 19-28).
Ewangelista przedstawia go uroczyście: „Pojawił się człowiek posłany przez Boga […] Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości” (ww. 6-7). Jan Chrzciciel jest pierwszym świadkiem Jezusa, poprzez słowo i dar życia. Wszystkie Ewangelie zgodnie ukazują, w jaki sposób wypełnił on swoją misję, wskazując na Jezusa jako Chrystusa, Posłanego przez Boga, obiecanego przez proroków. Jan był przywódcą w swoich czasach. Jego sława rozszerzyła się na całą Judeę i dalej, aż po Galileę. Ale ani przez chwilę nie uległ pokusie zwracania uwagi na siebie: zawsze kierował ku Temu, który miał przyjść. Mówił: „nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała” (w. 27). Zawsze wskazując na Pana, jak Matka Boża, zawsze wskazywać na Pana: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5). Pan zawsze w centrum. Podobnie święci, zawsze wskazywali na Pana, a ten kto nie wskazuje na Pana nie jest świętym.
Oto pierwszy warunek radości chrześcijańskiej: przestać skupiać się na sobie a umieścić w centrum Jezusa. Nie jest to wyobcowanie, ponieważ Jezus rzeczywiście stanowi centrum, jest światłem, które nadaje pełen sens życiu każdego mężczyzny i każdej kobiety, przychodzących na ten świat. To ten sam dynamizm miłości, który prowadzi mnie do wyjścia z własnych ograniczeń, nie po to aby się zagubić, ale odnaleźć siebie, dając siebie, szukając dobra drugiego.
Reklama
Jan Chrzciciel przebył długą drogę, aby odważyć się na świadczenie o Jezusie. Droga radości to nie spacer. Trzeba pracy, aby zawsze trwać w radości. Jan od młodości opuścił wszystko, aby umieścić Boga na pierwszym miejscu, by słuchać z całego serca i z całej siły Jego słowa. Jan wycofał się na pustynię, ogałacając się ze wszystkiego, co zbyteczne, aby być bardziej wolnym do podążania za wiatrem Ducha Świętego. Oczywiście niektóre cechy jego osobowości są wyjątkowe, nie powtarzalne, nie do zaproponowania dla wszystkich. Ale jego świadectwo jest wzorcem dla każdego, kto chce szukać sensu swojego życia i znaleźć prawdziwą radość. Jan Chrzciciel jest zwłaszcza wzorem dla tych, którzy w Kościele są powołani do głoszenia innym Chrystusa: mogą to uczynić tylko zapominając o sobie, odrywając się od światowości, nie przyciągając osób do siebie, lecz kierujące je do Jezusa. Radość polega na kierowaniu do Jezusa. I radość powinna być cechą charakterystyczną naszej wiary. Nawet w chwilach mrocznych, ta wewnętrzna radość, wypływająca ze świadomości, że Pan jest ze mną, że Pan jest z nami, że Pan zmartwychwstał. Pan! Pan! Pan! To jest centrum naszego życia, i to jest centrum naszej radości. Dobrze się dziś zastanówcie. Jak się zachowuję? Czy jestem osobą radosną, która potrafi przekazywać radość z powodu bycia chrześcijaninem, czy też zawsze jestem jak ci smutni, jak już mówiłem, którzy wydają się być na pogrzebie? Jeśli nie mam radości z mojej wiary, nie będę mógł dać świadectwa, a inni powiedzą: „Ale jeśli wiara jest tak smutna, lepiej jej nie mieć”.
Odmawiając teraz modlitwę „Anioł Pański” widzimy, że to wszystko zostało zrealizowane w pełni w Dziewicy Maryi: w milczeniu oczekiwała na słowo zbawienia Boga; wysłuchała go, przyjęła, poczęła. W niej Bóg stał się bliskim. Dlatego Kościół nazywa Maryję „Przyczyną naszej radości”.
za: ekai.pl
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 179 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |