"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
„Spotkaliśmy Jezusa, więc głosimy” – to hasło Niedzieli Misyjnej i następującego po niej Tygodnia Misyjnego. W słowach tych odkrywamy prawdę, że misje są sprawą wiary. Dziś odchodzimy Światowy Dzień Misyjny. „Gdy doświadczamy mocy miłości Boga, gdy rozpoznajemy Jego ojcowską obecność w naszym życiu osobistym i wspólnotowym, nie możemy nie głosić i nie dzielić się tym, cośmy widzieli i słyszeli” – napisał papież Franciszek w Orędziu na Światowy Dzień Misyjny.
Misja! Ta chrześcijańska, związana z głoszeniem dobrej nowiny, zaczyna się od wyjątkowego spotkania. Jeśli się ono nie dokona, jeśli z niego nie będzie wypływać motywacja do działania, to wszystko lipa. Tym spotkaniem jest oczywiście spotkanie z Jezusem. Dziś wielokrotnie jest to termin wytarty. Dzisiejsza Ewangelia pyta nas o konkrety tera spotkania. Czy potrafisz i chcesz zauważyć zamieszanie jakie robi przechodzący Jezus? Czy to cię porusza? Czy krzyczysz za Nim? Czy idziesz do Niego odrzucając swój płaszcz grzechu? Czy wchodzisz z Nim w dialog wypowiadając głębie swego serca? czy pozwalasz Mu działać? Czy to spotkanie cię zmieniło? Itd. Tyle światła, aby zobaczyć jakość naszego spotykania się z Jezusem, bo coraz częściej da się zauważyć, że wiele o Jezusie mówią ci, co nigdy Go nie spotkali. Wzbudźmy w sobie wiarę i z ufnością wołajmy: "Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nad nami!"
![]()

Do przemyślenia: Jak postrzegam wezwanie do ewangelizacji?
Jaka jest wartość świadectwa mojego życia chrześcijańskiego?
![]()
Homilia z Mszy św. 6:30:
Homilia z Mszy św. 19:00:
Dzisiejsze czytania: Jr 31, 7-9; Ps 126(125), 1b-2b. 2c-3. 4-5. 6; Hbr 5, 1-6; 2 Tm 1, 10b; Mk 10, 46b-52
"Zwracajmy się do Boga całym sercem" - Anioł Pański z pp. Franciszkiem - 24.10.2021r.
![]()
Wehikuł czasu:
Duchowe zamyślenie: XXX niedziela zwykła (25.10.2015) Rok "B"
![]()
Inspirujące rozważanie (niedziela):
Niedzielne rozważania z "Gościa Niedzielnego"
Lectio divina i homilia na stronie biblista.pl
ks. Wojciech Węgrzyniak - medytacja
Szkoła Słowa Bożego - Rozważania niedzielne Rok B
Szkoła Formacji Duchowej - lectio divina, echo Słowa, skrutacja
![]()
Ubogacające komentarze
![]()

Anioł Pański z pp. Franciszkiem
24 października 2021 r.
Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!
Ewangelia dzisiejszej liturgii mówi, że Jezus, wychodząc z Jerycha, przywraca wzrok Bartymeuszowi, niewidomemu żebrzącemu przy drodze (por. Mk 10, 46-52). Jest to ważne spotkanie, ostatnie przed wejściem Pana do Jerozolimy na Święto Paschy. Bartymeusz stracił wzrok, ale nie głos! Istotnie, gdy usłyszał, że Jezus ma przejść obok, zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” (w. 47). Ów człowiek woła i woła. Uczniowie i tłum są zirytowani jego wołaniem i napominają go, aby milczał. Ale on krzyczy jeszcze głośniej: „Synu Dawida, ulituj się nade mną!” (w. 48). Jezus słyszy i natychmiast się zatrzymuje. Bóg zawsze wsłuchuje się w wołanie ubogich i wcale nie jest zaniepokojony głosem Bartymeusza, wręcz przeciwnie, dostrzega, że jest on pełen wiary, wiary, która nie boi się nalegać, pukać do Bożego serca, pomimo niezrozumienia i strofowań. I tu tkwi źródło cudu. Istotnie, Jezus mówi do niego: „Twoja wiara cię uzdrowiła” (w. 52).
Wiara Bartymeusza przejawia się w jego modlitwie. Nie jest to modlitwa nieśmiała i konwencjonalna. Przede wszystkim nazywa Pana „Synem Dawida”: to znaczy, że uznaje Go za Mesjasza, za Króla, który przychodzi na świat. Następnie woła Go po imieniu, z ufnością: „Jezusie”. Nie lęka się Go, nie nabiera dystansu. W ten sposób z serca wykrzykuje przyjaznemu Bogu cały swój dramat: „ulituj się nade mną!”. Jedynie ta modlitwa: „ulituj się nade mną!”. Ludzi prosi o milka monet, a Jezusa, który może wszystko, prosi o wszystko: „ulituj się nade mną!, ulituj się nad tym wszystkim czym jestem”. Nie prosi o łaskę, lecz przedstawia siebie: prosi o miłosierdzie dla swojej osoby, dla swojego życia. Nie prosi o coś nieznacznego, ale jest to piękna prośba, bo błaga o litość, czyli współczucie, miłosierdzie Boga, Jego czułość.
Bartymeusz nie używa wielu słów. Mówi to, co istotne i powierza się miłości Boga, który może sprawić, aby jego życie rozkwitło na nowo, czyniąc to, co jest niemożliwe dla ludzi. Dlatego nie prosi Pana o jałmużnę, ale ukazuje wszystko, swoją ślepotę i swoje cierpienie, które wykraczało poza to, że nie widział. Ślepota była wierzchołkiem góry lodowej, ale w jego sercu musiały być rany, upokorzenia, zniweczone marzenia, błędy, wyrzuty sumienia. Modli się sercem. A my? Czy kiedy prosimy o Boga o łaskę, wkładamy w modlitwę także naszą własną historię, nasze rany, upokorzenia, zniweczone marzenia, błędy, wyrzuty sumienia?
„Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!”. Przyswójmy dziś sobie tę modlitwę. Powtórzmy ją. I zadajmy sobie pytanie: „Jak to jest z moja modlitwą?”. Czy jest odważna, czy ma w sobie dobrą natarczywość Bartymeusza, czy umie „pochwycić” Pana, który przechodzi obok, czy też zadowala się formalnym pozdrowieniem od czasu do czasu, gdy sobie przypomnę? Te letnie modlitwy, które w ogóle nie pomagają. A ponadto: czy moja modlitwa jest „treściwa”, czy obnaża moje serce przed Panem? Czy przedstawiam mu historię i twarze mojego życia? Czy też jest może anemiczna, powierzchowna, złożona z rytuałów bez uczuć i serca? Kiedy wiara jest żywa, modlitwa jest serdeczna: nie żebrze o grosze, nie sprowadza się do potrzeb chwili. Jezusa, który może wszystko, trzeba prosić o wszystko. Nie zapominajcie o tym. Jezusa, który wszystko może, trzeba prosić o wszystko, nalegając przed Nim. On nie może się doczekać, aby wylać swoją łaskę i radość do naszych serc, ale niestety to my trzymamy się z daleka, może ze względu na nieśmiałość, lenistwo lub niewiarę.
Wielu z nas, kiedy się modlimy, nie wierzy, że Pan może czynić cuda. Przypomina mi się historia - którą widziałem - o ojcu, któremu lekarze powiedzieli, że jego dziewięcioletnia córka nie przeżyje nocy. Była w szpitalu. I wsiadł do autobusu i pojechał siedemdziesiąt kilometrów do sanktuarium Matki Bożej. Było zamknięte a on, trzymając się kurczowo bramy, całą noc się modlił: „Panie, ocal ją! Panie, daj jej życie!” Modlił się do Matki Bożej, całą noc, wołając do Boga, płacząc z serca. Rano, gdy wrócił do szpitala, zastał płaczącą żonę. I pomyślał: „Ona nie żyje”. A żona powiedziała: „To nie zrozumiałem, nie da się wyjaśnić, lekarze mówią, że to coś dziwnego, wygląda na to, że jest uleczona”. Wołanie tego człowieka, który prosił o wszystko, zostało wysłuchane przez Pana, który dał mu wszystko. To nie jest opowieść: sam to widziałem, w innej diecezji. Czy mamy tę odwagę w modlitwie? Tego, który może dać nam wszystko, prośmy o wszystko, jak Bartymeusz, który był wielkim nauczycielem, wielkim mistrzem modlitwy... Niech on Bartymeusz stanie się dla nas wzorem ze swoją wiarą konkretną, wytrwałą i odważną. I niech Matka Boża, Dziewica modlitwy nauczy nas zwracać się do Boga całym sercem, ufając, że On wysłuchuje uważnie każdą modlitwę.
za: papiez.wiara.pl, podkreślenia moje.
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 146 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |