"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Osoba! Jaka jest motywacja działania dla św. Pawła? W dzisiejszym drugim czytaniu Apostoł świetnie ją ukazuje. Odpowiedź brzmi: "dla Niego ...". Jest to ważne światło na czas Wielkiego Postu, który szybkimi krokami zaczyna kierować naszą myśl na Wielki Tydzień. Wszystko, co powinniśmy czynić, powinno mieć jeden wspólny mianownik, tj. czynię to dla Jezusa! Powinniśmy kategorycznie odrzucić samowystarczalność w wymiarze łaski. Bo przecież możemy liczyć, że On uczyni coś wielkiego dla nas, mianowicie, objawi potęgę swojego miłosierdzia. Pochyli się nad naszym życiem i przywróci nam naszą godność dziecka Bożego. Sami siebie nie zbawimy. Pozwólmy Jezusowi nas wybawić!
![]()
W V Niedzielę Wielkiego Postu zasłaniane są w kościołach krzyże i obrazy. Więcej na temat tego zwyczaju dowiemy się tu "V niedziela Wielkiego Postu i zasłanianie krzyży" lub tu "Zasłonięty krzyż - symbol żalu i pokuty grzesznika". Ten znak wprowadza nas w pasyjny czas Wielkiego Postu.
Trwajmy w modlitwie o pokój na Ukrainie: ![]()
"Pomódl się o pokój na Ukrainie! Pray for Ukraine - Módlmy się za Ukrainę!".
Ze starych modlitewników: [Modlitwa w V Niedzielę Wielkiego Postu. (1883r.)].

Do przemyślenia: Jak reaguję na przeciwności w swoim życiu?
Jak silna jest moja wiara w to, że Bóg pragnie przemienić moje życie i wypełnić Swoim błogosławieństwem?
W jaki sposób staram się poznać Jezusa i żyć Jego słowem?
![]()
Homilia z Mszy św. 8.00:
Homilia z Mszy św. 12:30:
Dzisiejsze czytania: Iz 43,16-21; Ps 126,1-2,4-6; Flp 3,8-14; J 12,13; J 8,1-11
#MODLITWA: "Prosimy Cię, Panie, nasz Boże, † udziel nam łaski, abyśmy gorliwie naśladowali miłość Twojego Syna, * który oddał własne życie za zbawienie świata. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków". #Amen.
"Nauczmy się cieszyć z powodu innych" - Anioł Pański z pp. Franciszkiem - 27.03.2022r.
[Homilia pp. Franciszka podczas Mszy św. na Placu Spichlerzy we Florianie, 03 kwietnia 2022 r.]
[Anioł Pański z pp. Franciszkiem, 03 kwietnia 2022 r.]
![]()
Wehikuł czasu:
Duchowe Zamyślenie: V Niedziela Wielkiego Postu (07.04.2019), Rok C
Duchowe zamyślenie: V niedziela Wielkiego Postu (13.03.2016) Rok "C"
Duchowe zamyślenie: V Niedziela Wielkiego Postu (17.03.2013) Rok "C"
![]()
Inspirujące rozważanie (niedziela):
Niedzielne rozważania z "Gościa Niedzielnego"
Lectio divina i homilia na stronie biblista.pl
ks. Wojciech Węgrzyniak - medytacja
Szkoła Słowa Bożego - Rozważania niedzielne Rok C
Szkoła Formacji Duchowej - lectio divina, echo Słowa, skrutacja
![]()
Ubogacające komentarze
"Słowo na niedzielę", TVP -> https://vod.tvp.pl/website/slowo-na-niedziele,1141
![]()

Homilia pp. Franciszka wygłoszona podczas Mszy św. na Placu Spichlerzy we Florianie
3 kwietnia 2022 r.
Jezus „o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego” (J 8, 2). W ten sposób rozpoczyna się scena z kobietą cudzołożną. Tło jest pogodne: poranek w miejscu świętym, w sercu Jerozolimy. Protagonistą jest lud Boży, który na dziedzińcu świątyni szuka Jezusa, Nauczyciela: pragnie Go słuchać, bo to, co On mówi, oświeca go i rozpala. Jego nauczanie nie jest niczym abstrakcyjnym, dotyka życia, uwalnia je, przemienia, odnawia. To jest „nos” ludu Bożego, który nie zadowala się świątynią z kamieni, lecz gromadzi się wokół osoby Jezusa. Dostrzegamy w tym fragmencie lud wierzący każdego czasu, święty lud Boży, który tutaj, na Malcie, jest liczny i żywy, wierny w poszukiwaniu Pana, przywiązany do konkretnej, żywej wiary. Dziękuję wam za to.
Wobec ludu, który się do Niego zbiega, Jezus się nie spieszy: „Usiadłszy” – mówi Ewangelia – „nauczał ich” (w. 2). Ale w szkole Jezusa są puste miejsca. Są osoby nieobecne: to kobieta i jej oskarżyciele. Nie poszli, jak inni, do Nauczyciela, a powody ich nieobecności są odmienne. Uczeni w Piśmie i faryzeusze uważają, że wszystko już wiedzą, nie potrzebują nauczania Jezusa. Kobieta natomiast jest osobą zagubioną, która zbłądziła, szuka szczęścia w niewłaściwy sposób. Nieobecności wynikają więc z różnych motywacji, tak jak różny jest rezultat ich przypadku. Zatrzymajmy się nad tymi nieobecnymi.
Po pierwsze, oskarżyciele kobiety. Widzimy w nich obraz osób, które chlubią się tym, że są sprawiedliwi, przestrzegają prawa Bożego, są dobrymi i porządnymi ludźmi. Nie zwracają uwagi na własne wady, ale bardzo uważnie doszukują się wad u innych. Tak właśnie idą do Jezusa: nie z otwartym sercem, aby Go słuchać, lecz „wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć” (w. 6). Jest to intencja, która odzwierciedla wnętrze tych kulturalnych i religijnych ludzi, którzy znają Pismo Święte, uczęszczają do świątyni, ale podporządkowują to wszystko własnym interesom i nie walczą ze złymi myślami, które kłębią się w ich sercach. W oczach ludzi wydają się być ekspertami od Boga, ale to właśnie oni nie uznają Jezusa, wręcz przeciwnie, widzą w Nim wroga, którego trzeba wyeliminować. W tym celu postawili przed Nim osobę, tak jakby była ona rzeczą, nazywając ją z pogardą „tą kobietą” i publicznie potępiając jej cudzołóstwo. Nalegają na ukamienowanie kobiety, wyładowując na niej swoją odrazę do współczucia Jezusa. A wszystko to czynią pod przykrywką swojej reputacji ludzi religijnych.
Bracia, siostry, te postacie mówią nam, że także w naszą religijność może się wkraść robak hipokryzji i mania wytykania palcem. W każdym czasie, w każdej wspólnocie. Zawsze istnieje niebezpieczeństwo błędnego interpretowania Jezusa, noszenia Jego imienia na ustach, ale w rzeczywistości zaparcia się Go. Można to czynić także wznosząc sztandary z krzyżem. Jak zatem możemy sprawdzić, czy jesteśmy uczniami w szkole Mistrza? Przez nasze spojrzenie, przez to, jak patrzymy na bliźniego i jak patrzymy na siebie.
Przez to, jak patrzymy na bliźniego: czy robimy to tak, jak pokazuje nam dzisiaj Jezus, czyli ze spojrzeniem pełnym miłosierdzia, czy też w sposób osądzający, czasem nawet pogardliwy, jak oskarżyciele z Ewangelii, którzy stawiają się w roli obrońców Boga, ale nie zdają sobie sprawy, że znieważają swoich braci i siostry. W rzeczywistości ci, którzy uważają, że bronią wiary, wskazując palcem na innych, mają być może wizję religijną, ale nie kierują się duchem Ewangelii, ponieważ zapominają o miłosierdziu, które jest sercem Boga.
Aby sprawdzić, czy jesteśmy prawdziwymi uczniami Mistrza, musimy również sprawdzić, jak patrzymy na samych siebie. Oskarżyciele kobiety są przekonani, że nie mają się czego uczyć. Rzeczywiście, ich aparat zewnętrzny jest doskonały, ale brakuje im prawdy serca. Są portretem tych wierzących, którzy w każdej epoce czynią z wiary fasadę, gdzie rzuca się w oczy uroczysta powierzchowność, ale brakuje ubóstwa wewnętrznego, będącego najcenniejszym skarbem człowieka. Dla Jezusa liczy się bowiem ochotna otwartość tych, którzy nie czują, że dotarli do celu, lecz że potrzebują zbawienia. Dobrze więc, abyśmy przebywając na modlitwie, a także wtedy, gdy uczestniczymy w pięknych nabożeństwach, zadawali sobie pytanie, czy jesteśmy zestrojeni z Panem. Możemy Go o to zapytać wprost: „Jezu, jestem tutaj z Tobą, ale czego ode mnie chcesz? Co chcesz, abym naprawił w moim sercu, w moim życiu? Jak chcesz, abym postrzegał innych?”. Dobrze nam zrobi taka modlitwa, bo Nauczyciel nie zadowala się pozorami, lecz szuka prawdy serca. A gdy otwieramy Jemu nasze serca w prawdzie, może w nas dokonywać cudów.
Widzimy to na przykładzie kobiety cudzołożnej. Jej sytuacja wydaje się narażona na szwank, ale jej oczom ukazuje się nowa, niewyobrażalna perspektywa. Obrzucona obelgami, gotowa na przyjęcie nieprzejednanych słów i surowych kar, ze zdumieniem dostrzega, że została rozgrzeszona przez Boga, który otwiera przed nią nieoczekiwaną przyszłość: „Nikt cię nie potępił? – mówi do niej Jezus: „ I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz” (w. 10.11). Jakaż wielka różnica między Nauczycielem a jej oskarżycielami! Oni cytowali Pismo Święte, aby potępić. Jezus, uosobione Słowo Boże, całkowicie oczyszcza kobietę, przywracając jej nadzieję. Z tej historii dowiadujemy się, że każde napomnienie jeśli nie jest umotywowane miłością i nie zawiera w sobie miłości, jeszcze bardziej pogrąża tego, kto je otrzymuje. Bóg natomiast zawsze pozostawia otwartą możliwość i potrafi za każdym razem znaleźć drogi wyzwolenia i zbawienia.
Życie tej kobiety zmienia się dzięki przebaczeniu. Można by nawet pomyśleć, że otrzymawszy przebaczenie od Jezusa, sama nauczyła się przebaczać. Być może nie będzie już postrzegać swoich oskarżycieli jako ludzi rygorystycznych i podłych, ale jako tych, którzy umożliwili jej spotkanie z Jezusem. Pan chce, abyśmy my, Jego uczniowie, my jako Kościół, któremu On przebaczył, stali się niestrudzonymi świadkami przebaczenia: Boga, dla którego nie istnieje słowo „nieuleczalny”; Boga, który zawsze przebacza, stale w nas wierzy i za każdym razem daje nam szansę, aby zacząć od nowa. Nie ma takiego grzechu czy niepowodzenia, które – przyniesione do Niego – nie mogłyby stać się okazją do rozpoczęcia nowego, innego życia, charakteryzującego się miłosierdziem.
Taki jest Pan Jezus. Prawdziwie poznają Go ci, którzy doświadczają Jego przebaczenia. Ci, którzy – jak kobieta z Ewangelii – odkrywają, że Bóg nas nawiedza poprzez nasze rany wewnętrzne. To właśnie tam Pan lubi się uobecniać, ponieważ nie przyszedł dla zdrowych, lecz dla chorych (por. Mt 9, 12). I dzisiaj to właśnie ta kobieta, która w swojej nędzy zaznała miłosierdzia i która wychodzi na świat uzdrowiona przebaczeniem Jezusa, sugeruje nam, jako Kościołowi, abyśmy wrócili do szkoły Ewangelii, do szkoły Boga nadziei, który zawsze zaskakuje. Jeśli będziemy Go naśladować, nie będziemy się koncentrować na potępianiu grzechów, lecz z miłością wyruszymy na poszukiwanie grzeszników. Nie będziemy liczyć obecnych, lecz wyruszymy w poszukiwaniu nieobecnych. Nie będziemy wracać do wytykania palcami, lecz zaczniemy słuchać. Nie będziemy odrzucać wzgardzonych, lecz będziemy patrzeć najpierw na tych, którzy są uważani za ostatnich. Tego właśnie uczy nas dzisiaj Jezus swoim przykładem. Pozwólmy się Jemu zadziwić. Przyjmijmy z radością Jego nowość.
za: radiomaryja.pl, podkreślenia moje.
Anioł Pański z pp. Franciszkiem
3 kwietnia 2022 r.
Drodzy bracia i siostry!
Jestem wdzięczny za słowa, które arcybiskup Scicluna skierował do mnie w waszym imieniu. Ale to ja mówię do was: Grazzi! [Dziękuję!]
Pragnę wyrazić wdzięczność prezydentowi Republiki i władzom, moim współbraciom biskupom, wam, drodzy kapłani, zakonnikom i zakonnicom oraz wszystkim obywatelom i wiernym Malty i Gozo za przyjęcie i miłość, z jaką mnie przyjęto. Dziś wieczorem, po spotkaniu z kilkoma braćmi i siostrami migrantami, nadejdzie już czas powrotu do Rzymu, ale zabiorę ze sobą wiele chwil i słów z tych dni. Przede wszystkim zachowam w sercu wiele twarzy, oraz jaśniejące oblicze Malty! Dziękuję również tym, którzy pracowali na rzecz tej wizyty, i pragnę serdecznie pozdrowić braci i siostry z różnych wyznań chrześcijańskich i religii obecnych tutaj. Proszę was wszystkich o modlitwę za mnie; ja będę się modlił za was. Nitolbu għal xulxin! [Módlmy się za siebie nawzajem!]
Na tych wyspach oddycha się poczuciem Ludu Bożego. W ten sposób idźcie naprzód, pamiętając, że wiara wzrasta w radości i umacnia się w dawaniu. Kontynuujcie łańcuch świętości, który doprowadził tak wielu Maltańczyków do entuzjastycznego poświęcenia a się Bogu i innym. Myślę o Dun Ġorġ Preca, kanonizowanym piętnaście lat temu. Na koniec chciałbym skierować słowo do młodych, którzy są waszą przyszłością. Drodzy przyjaciele, dzielę się z wami najpiękniejszą rzeczą w życiu. Czy wiecie, co to jest? To właśnie radość dawania siebie w miłości nas wyzwala. Ale ta radość ma imię: Jezus. Życzę wam piękna zakochania się w Jezusie, Bogu miłosierdzia, który w was wierzy, marzy z wami, kocha wasze życie i nigdy was nie zawiedzie.
Niech Pan wam towarzyszy, a Matka Boża, do której modlimy się teraz o pokój, myśląc o ukochanej Ukrainie, niech was chroni. Il-paċi magħkom! [Pokój niech będzie z wami!]
za: radiomaryja.pl, podkreślenia moje.
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 124 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |