"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Tak będzie błogosławiony człowiek,
który się boi Pana.
Niech cię z Syjonu Pan błogosławi
i abyś oglądał pomyślność Jeruzalem
przez wszystkie dni twego życia.
Jak bardzo hojny jest Bóg! Jesteśmy obdarowywani nieustannie największym darem - nie srebrem i złotem, ale Jego miłością, czego dowodem jest drogocenna krew Jezusa. To jest bezcenny talent, którego nie wolno nam zakopać. Wiara, która jest relacją z Bogiem. Musi przynosić zysk. Jedną z pięknych i ważnych dróg jest droga miłosierdzia (dobroczynności). Światowy Dzień Ubogich zaprasza nas do postawienia sobie pytania o fundament i zasadniczy wymiar miłości, jakom jest miłość do bliźniego - serce hojne, serce wrażliwe, serce czułe. Niech Duch Święty poruszy nas, abyśmy byli tu wytrwali i hojni. Dając czas, serce, wsparcie ... Dając siebie.
Znaleźć radość w służbie! - do takiej prośby prośby wzywa nas dzisiejsza kolekta mszalna. Bo można być chrześcijaninem z metryki o mentalności niewolnika, który ciągle coś musi. Dziś na nowo jesteśmy pytani o miłość, która znajduje potwierdzenie w naszych uczynkach. Od nas zależy, czy będziemy żyli jak synowie światłości czy mroku, czy dopuścimy do naszych serc Boga z Jego radością, czy się na Niego zamkniemy wybierając mrok lęku, złości, grzechu, bezradności, rozpaczy. Bóg każdego obdarowuje, a przyjęcie daru (wejście w postawę bycia obdarowanym) prowadzi do radości. Przeciwieństwem jest gnuśność - ta każe odrzucić dar, zakopać go. Niestety wiele z naszej ciemności ma swoje źródło w tym, że Boże dary są przez nas lekceważone i zakopywane. Czas na nawrócenie serca! Znajdź radość w tym co zwyczajne!
Bóg udziela nam swoich darów według naszych zdolności. To co od Niego otrzymujemy nie jest poza naszym zasięgiem i nie przekracza naszych możliwości, ale służy naszemu rozwojowi i odpowiada naszym możliwościom a nawet je poszerza. Bo Bóg z tymi, którzy go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra. Nie jest ważne, że ktoś ma więcej niż ja. Nie jest to powód do zazdrości. Historycznie 1 talent to 34 kg srebra tj. 6000 dniówek czyli ok. 20 lat pracy - myli się więc ktoś kto powie, "niewielka strata nie zyskać dodatkowego talentu". To co otrzymujemy jest po to, aby przynosiło zysk. Miłość i dobro, które zaniedbujemy, zamiera i jest jak ten talent, pogrzebane w ziemi. Mówi się, że można pogrzebać swoją szansę - można też pogrzebać swoje uzdolnienia, a czynie się wtedy kiedy człowiek mówi sobie "nie da się". Winą tego, kto zakopał swój talent, a zarazem przyczyną jego niepowodzenia, jest brak miłości i zaufania do Pana. Dlatego Pan nazywa go sługą złym i leniwym, z którego nie ma pożytku. Inaczej jest, kiedy się człowiekowi nie udaje choć stara się ze wszystkich sił, a zupełnie inaczej, kiedy mówi "to nie ma sensu" "i tak nie spełnię oczekiwań Pana". Jeśli Pan nam zaufał i dał talent, to znaczy, że sens jest. Bla Boga nie jest przecież ważny zysk materialny, ale to, że człowiek się umocni (sprawdzi) i pozna swoją prawdziwą wartość. Niech to dzisiejsze Słowo umocni w nas gotowość do współdziałania z Bogiem, abyśmy byli wytrwali.
![]()

Dziś, pod hasłem, "Nie odwracaj twarzy od żadnego biedaka", obchodzimy VII Światowy Dzień Ubogich (owoc roku miłosierdzia). Warto zapoznać się z papieskim Orędziem na Światowy Dzień Ubogich. Przedostatnia niedziela roku liturgicznego jest wielkim pytaniem o troskę o ubogich w naszym życiu, a jednocześnie jest okazją do dobrych postanowień na nowy rok. Poczujmy się wezwani do prawdziwie chrześcijańskiego stylu życia, gdzie troska o ubogich zawsze jest ważna. Niech nam patronują i nas inspirują święci: św. Matka Teresa z Kalkuty, św. br. Albert Chmielowski.
W trzecią niedzielę listopada (w tym roku 19 listopada) przypada Światowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. Szczególnie w tym dniu pamiętajmy w modlitwie o tych, którzy zginęli lub doznali obrażeń ciała w wypadkach na drogach, ale także o ich rodzinach i bliskich, przeżywających z tego powodu tragedie rodzinne i osobiste. ![]()

Do przemyślenia: Jak bardzo cienię sobie dar życia?
Co uważam za szczególny talent otrzymany od Boga?
Jak go realizuję i rozwijam?
Co jest źródłem mojego szczęścia i radości?
![]()
Homilia z Mszy św. o 12.30:
Link do homilii na moim kanale YT @PanemJEZUS:
[https://www.youtube.com/watch?v=niqbWKhbaIk/]
Dzisiejsze czytania: Prz 31,10–13.19–20.30–31; Ps 128,1–2.3.4–5; 1Tes 5,1–6; J 15,4.5b; Mt 25,14-30
#MODLITWA: "Panie, nasz Boże, spraw, abyśmy znajdowali radość w Twojej służbie, † albowiem szczęście trwałe i pełne możemy znaleźć tylko w wiernym oddaniu się Tobie, * Stwórcy wszelkiego dobra. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków". #Amen.
"Warto trwać we wspólnocie Kościoła" - Anioł Pański z pp. Franciszkiem - 16.04.2023r.
[Anioł Pański z pp. Franciszkiem, 19 listopada 2023 r.]
oraz
[Homilia papieża: Msza św. z okazji Światowego Dnia Ubogich 2023r.]
![]()
Wehikuł czasu:
Można przeczytać rozważania (choć większość wkomponowuję w aktualne),
wysłuchać moich homilii (o ile działają, zob. mixcloud) i obejrzeć filmiki z komentarzami
Duchowe Zamyślenie: XXXIII niedziela zwykła (15.11.2020), Rok A
Duchowe Zamyślenie: XXXIII niedziela zwykła (19.11.2017) Rok "A"
Duchowe zamyślenie: XXXIII Niedziela Zwykła (16.11.2014) Rok "A"
![]()
Inspirujące rozważanie (niedziela):
Niedzielne rozważania z "Gościa Niedzielnego"
Lectio divina i homilia na stronie biblista.pl
ks. Wojciech Węgrzyniak - medytacja
Szkoła Słowa Bożego - Rozważania niedzielne Rok C
Szkoła Formacji Duchowej - lectio divina, echo Słowa, skrutacja
![]()
Ubogacające komentarze
"Słowo na niedzielę", TVP -> https://vod.tvp.pl/website/slowo-na-niedziele,1141
![]()

Anioł Pański z pp. Franciszkiem
19 listopada 2023 r.
Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!
Dzisiejsza Ewangelia przedstawia nam przypowieść o talentach (por. Mt 25, 14-30). Pan udaje się w podróż i powierza sługom swoje talenty, czyli swój majątek: kapitał talenty były pieniędzmi. Rozdziela talenty według zdolności każdego z nich. Po powrocie żąda rozliczenia się z tego, co zrobili. Dwóch z nich podwoiło to, co otrzymali, a pan ich chwali, podczas gdy trzeci ze strachu zakopał swój talent i może go jedynie zwrócić, dlatego otrzymuje surową naganę. Patrząc na tę przypowieść, możemy nauczyć się dwóch różnych rodzajów zbliżania się do Boga.
Pierwszy, to sposób człowieka, który zakopuje otrzymany talent, który nie potrafi dostrzec swoich bogactw, jakie dał mu Bóg: nie ufa ani swojemu panu, ani sobie. Istotnie mówi do swojego pana: „wiedziałem, że jesteś człowiekiem twardym: żniesz tam, gdzie nie posiałeś, i zbierasz tam, gdzie nie rozsypałeś” (w. 24). Odczuwa wobec niego strach. Nie dostrzega szacunku, nie widzi zaufania, jakie pokłada w nim pan, lecz widzi jedynie działanie pracodawcy, który żąda więcej niż daje, sędziego. Taki jest jego obraz Boga: nie potrafi uwierzyć w Jego dobroć, nie potrafi uwierzyć w dobroć Pana wobec nas. Dlatego utknął i nie pozwala sobie na zaangażowanie się w otrzymaną misję.
Spójrzmy zatem na drugi sposób, w pozostałych dwóch bohaterach, którzy odwzajemniają zaufanie swojego pana, z kolei jemu ufając. Ci dwaj inwestują wszystko, co otrzymali, nawet jeśli na początku nie wiedzą, czy wszystko potoczy się dobrze: badają, dostrzegają możliwości i rozumnie poszukują tego co najlepsze: godzą się na ryzyko dania czegoś od siebie. Ufają, badają i podejmują ryzyko. W ten sposób mają odwagę, by działać swobodnie, twórczo, generując nowe bogactwo (por. w. 20-23).
Bracia i siostry, oto rozterka, przed którą stajemy wobec Boga: lęk czy zaufanie. Albo boisz się Boga, albo ufasz Panu. A my, podobnie jak bohaterowie przypowieści, – my wszyscy – otrzymaliśmy talenty, wszyscy o wiele cenniejsze niż pieniądze. Ale wiele z tego, jak je zainwestujemy, zależy od naszego zaufania do Pana, który wyzwala nasze serca, czyni nas aktywnymi i kreatywnymi w czynieniu dobra.
Nie zapominajmy o tym: zaufanie zawsze wyzwala; strach paraliżuje. Pamiętajmy: strach paraliżuje, zaufanie wyzwala. Dotyczy to również wychowania dzieci. I zadajmy sobie pytanie: „Czy wierzę, że Bóg jest Ojcem i powierza mi dary, ponieważ mi ufa? A ja, czy ufam Mu do tego stopnia, by dać coś z siebie, nie zniechęcając się, nawet gdy rezultaty nie są ani pewne, ani oczywiste? Czy umiem codziennie powtarzać w modlitwie: „Panie, ufam Tobie, daj mi siłę, by iść naprzód: ufam Tobie, w tym, co mi dałeś. Pozwól mi poznać, jak, je rozwijać…”
Wreszcie, także jako Kościół: czy pielęgnujemy w naszych środowiskach klimat zaufania i wzajemnego szacunku, który pomaga nam iść naprzód razem, który odblokowuje osoby i pobudza we wszystkich kreatywność miłości? Pomyślmy o tym.
I niech Maryja Panna pomoże nam przezwyciężyć strach – nigdy nie lękajmy sią Boga! Trzeba się bać się, ale nie lękać się i zaufać Panu.
za: ekai.pl, podkreślenia moje.
![]()
Homilia papieża Franciszka – Msza św. z okazji Światowego Dnia Ubogich 2023
19 listopada 2023 r.
HOMILIA OJCA ŚWIĘTEGO FRANCISZKA
XXXIII Niedziela Zwykła – Światowy Dzień Ubogich
Trzej ludzie znaleźli się z ogromnym majątkiem w rękach, dzięki hojności swego pana, który wyjeżdża w długą podróż. Jednak ten Pan powróci pewnego dnia i ponownie wezwie owe sługi, mając nadzieję, że będzie mógł cieszyć się wraz z nimi z pomnożonego przez nich, w międzyczasie, swego majątku. Przypowieść, którą usłyszeliśmy (por. Mt 25, 14-30), zachęca nas do zastanowienia się nad dwiema drogami: podróżą Jezusa i podróżą naszego życia.
Podróż Jezusa. Na początku przypowieści Jezus mówi o „pewnym człowieku, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek” (w. 14). Ta „podróż” przywodzi na myśl wręcz tajemnicę Chrystusa, Boga, który stał się człowiekiem, Jego zmartwychwstanie i wstąpienie do nieba. On, który zstąpił z łona Ojca, aby spotkać się z ludzkością, umierając zniszczył śmierć a zmartwychwstając powrócił do Ojca. Kończąc swoje życie na ziemi, Jezus podejmuje zatem swoją „podróż powrotną” do Ojca. Ale zanim odszedł, przekazał nam swój majątek, prawdziwy „kapitał”: zostawił nam siebie w Eucharystii, swoje Słowo życia, swoją świętą Matkę jako naszą Matkę, i rozdał dary Ducha Świętego, abyśmy mogli kontynuować Jego dzieło w świecie. Te „talenty” są udzielane – precyzuje Ewangelia – „każdemu według jego zdolności” (w. 15), a więc dla osobistej misji, którą Pan powierza nam w codziennym życiu, w społeczeństwie i w Kościele. Stwierdza to również Apostoł Paweł: każdemu z nas „została dana łaska według miary daru Chrystusowego. Dlatego mówi Pismo: Wstąpiwszy na wysokości wziął do niewoli jeńców, rozdał ludziom dary” (Ef 4, 7-8).
Ponownie skierujmy nasz wzrok na Jezusa, który otrzymał wszystko z rąk Ojca, ale nie zatrzymał tego bogactwa dla siebie, „nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi” (Flp 2, 6-7). Przyoblekł się w nasze kruche człowieczeństwo, ukoił nasze rany jako dobry Samarytanin, stał się ubogim, aby ubogacić nas boskim życiem (por. 2 Kor 8, 9), wstąpił na krzyż. Jego, który był bez grzechu, Bóg „dla nas grzechem uczynił” (2 Kor 5, 21). Dla nas uczynił Go grzechem. Dla nas. Jezus żył dla nas, dla naszego dobra. To właśnie było motywacją Jego podróży po świecie, przed powrotem do Ojca.
Jednak dzisiejsza przypowieść mówi nam również, że „powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi” (Mt 25, 19). Istotnie, po pierwszej podróży do Ojca nastąpi kolejna, którą Jezus odbędzie na końcu czasów, kiedy powróci w chwale i będzie chciał spotkać się z nami ponownie, aby „rozliczyć”, rozliczyć historię i wprowadzić nas do radości życia wiecznego. Musimy więc zadać sobie pytanie: jakimi zastanie nas Pan, gdy powróci? Jakim stanę podczas spotkania z Nim?
To pytanie prowadzi nas do drugiego momentu: do podróży naszego życia. Jaką drogę przemierzamy w swoim życiu: czy drogę Jezusa, który uczynił siebie darem, czy też drogę egoizmu? Tę z otwartymi rękami ku innym, aby dawać, dawać siebie, czy tę z zamkniętymi rękami, aby mieć więcej i jedynie ustrzec siebie? Przypowieść mówi nam, że każdy z nas, według swoich zdolności i możliwości otrzymał „talenty”. Uwaga: nie dajmy się zwieść językowi potocznemu: nie mówimy tutaj o zdolnościach osobistych, ale, jak powiedzieliśmy, o dobrach Pana, o tym, co zostawił nam Chrystus powracając do Ojca. Wraz z nimi dał nam swojego Ducha, w którym staliśmy się dziećmi Bożymi, i dzięki któremu możemy przeżyć nasze życie dając świadectwo Ewangelii i budując królestwo Boże. Wielkim „kapitałem”, który został złożony w naszych rękach, jest miłość Pana, będąca fundamentem naszego życia i siłą naszej wędrówki.
Musimy więc zadać sobie pytanie: co czynię z tak wielkim darem na mojej życiowej podróży? Przypowieść mówi nam, że dwaj pierwsi słudzy pomnożyli otrzymany dar, podczas gdy trzeci, zamiast zaufać swojemu panu, który go obdarzył, boi się go i pozostaje jakby sparaliżowany, nie podejmuje ryzyka, nie angażuje się, i w końcu zakopuje talent. Dotyczy to również nas: możemy pomnażać to, co otrzymaliśmy, czyniąc z naszego życia ofiarę miłości dla innych, albo możemy żyć zablokowani fałszywym obrazem Boga, i ze strachu ukrywać otrzymany skarb pod ziemią, myśląc tylko o sobie, nie dbając o nic, poza własnymi wygodami i interesami, nie angażując się. Pytanie jest bardzo jasne: dwaj pierwsi posiadając talenty dokonują transakcji, ryzykują. I stawiam wam pytanie: czy ja ryzykuję w moim życiu? Czy podejmuję ryzyko z siłą mojej wiary? Czy jako chrześcijanin umiem ryzykować, czy też zamykam się w sobie ze strachu lub małoduszności?
Bracia i siostry, w tym Światowym Dniu Ubogich, przypowieść o talentach jest przestrogą, abyśmy sprawdzili z jakim duchem podchodzimy do życiowej podróży. Otrzymaliśmy od Pana dar Jego miłości i jesteśmy wezwani, by stać się darem dla innych. Miłość, z jaką Jezus zatroszczył się o nas, olej miłosierdzia i współczucia, którym leczył nasze rany, płomień Ducha, którym otworzył nasze serca na radość i nadzieję, są dobrami, których nie możemy zatrzymać tylko dla siebie, zarządzać nimi na własną rękę lub ukrywać pod ziemią. Pełni darów, jesteśmy powołani do uczynienia siebie darem. Otrzymawszy wiele darów powinniśmy stawać się darem dla innych. Obrazy użyte w przypowieści są bardzo wymowne: jeśli nie pomnażamy miłości wokół nas, życie gaśnie w ciemnościach; jeśli nie wprowadzamy w obieg otrzymanych talentów, egzystencja kończy się pod ziemią, to znaczy tak, jakbyśmy już byli martwi (por. w. 25.30). Bracia, siostry, jakże wiele jest pogrzebanych chrześcijan! Jakże wielu chrześcijan przeżywa wiarę, jakby żyli pod ziemią!
Pomyślmy zatem o wielu biedach materialnych, biedach kulturowych, biedach duchowych naszego świata; pomyślmy o zranionych istnieniach, obecnych w naszych miastach, o ubogich, którzy stali się niewidzialni, których krzyk bólu jest tłumiony przez ogólną obojętność zabieganego i roztargnionego społeczeństwa. Kiedy myślimy o ubóstwie, nie możemy zapominać o wstydzie: ubóstwo jest wstydliwe, ukrywa się. Musimy iść i odważnie go szukać. Pomyślmy o tych, którzy są uciskani, utrudzeni, marginalizowani, o ofiarach wojen i tych, którzy opuszczają swoją ziemię z narażeniem życia; o tych, którzy nie mają chleba, pracy i nadziei. Jakże wiele codziennych niedostatków. I nie jest to jeden, dwa lub trzy: jest ich wiele. Są całe rzesze ubogich. A myśląc o tej ogromnej rzeszy ubogich, przesłanie Ewangelii jest jasne: nie zakopujmy dóbr Pana! Rozpowszechniajmy miłość miłosierną, dzielmy się chlebem, pomnażajmy miłość! Nędza jest skandalem. Ubóstwo jest skandalem Kiedy Pan powróci, zapyta nas o to i – jak pisze święty Ambroży – powie: „Dlaczego pozwoliliście, żeby tylu ubogich umarło z głodu? A przecież miałeś złoto, byś mógł dostarczyć żywności. Dlaczego tylu jeńców, wystawionych na sprzedaż i nie wykupionych, zginęło z ręki wroga?” (Obowiązki duchownych, tłum. Kazimierz Abgarowicz, Warszawa 1967, s. 158; [PL 16:148-149].
Módlmy się, aby każdy z nas, zgodnie z otrzymanym darem i powierzoną misją, starał się „przynosić owoce miłości miłosiernej”, przynosić owoce miłości miłosiernej i być blisko jakiegoś biedaka. Módlmy się, abyśmy i my, na końcu naszej podróży, przyjąwszy Chrystusa w tych braciach i siostrach, z którymi On sam się utożsamił (por. Mt 25, 40), mogli usłyszeć: „Dobrze, sługo dobry i wierny! … wejdź do radości twego pana!” (Mt 25, 21).
za: ekai.pl, podkreślenia moje.
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 155 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |