"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Zamyślenie nad Słowem:
Aktualne:
[2026]
i archiwalne ->
[2025]
[2024]
[2023]
[2022]
[2021]
[2020]
[2019]
[2018]
[2017]
[2016]
[2015]
[2014]
[2013]
[2012] ![]()
Sprawiedliwy nigdy się nie zachwieje
i pozostanie w wiecznej pamięci.
Nie przelęknie się złej nowiny,
jego mocne serce zaufało Panu.
Jego wierne serce lękać się nie będzie.
Wiemy, że miłość zawsze musi wyrażać się w decyzjach a te w konkretnych czynach. Miłość nie może pozostać tylko na poziomie deklaracji. Dziś Słowo Boże chce nas zaprosić do chyba najbardziej chrześcijańskiej postawy - troski o potrzebujących. I choć w dzisiejszych czasach, tak bardzo interesownych, jest to trudne - to jednak chrześcijanin nie może tego unikać. Ma okazywać miłosierdzie (pomoc i wsparcie) potrzebującym. Nie wolno nam zamknąć naszych serc w postawie zatwardziałości czy obojętności. Przypomniał o tym papież Franciszek w swojej adhortacji "Evangelii gaudium" z 2013 r. oraz w orędziu na Wielki Post 2014 r. Bo inaczej jak możemy prosić Boga o pomoc, kiedy sami okazaliśmy się głusi czy ślepi na bliźniego w potrzebie. Jasne - może nie naprawimy całego świata, bo biednych zawsze mieć będziemy, ale chodzi o to, że nie można być w autentycznej przyjaźni z Jezusem i jednocześnie zupełnie być obojętnym na los innych ludzi. "Sprawiedliwy nigdy się nie zachwieje i pozostanie w wiecznej pamięci" - mamy czynić to, do czego nas zaprasza i uzdalnia Jezus. Mamy być świadkami tego, że na serio przyjęliśmy Jego Ewangelię oraz że chcemy nią żyć. Inaczej to kim jesteśmy, będzie tak samo absurdalne jak światło pod korcem czy sól pozbawiona smaku. Chrześcijanin smakuje Jezusem (przykazaniem miłości), chrześcijanin świeci Jezusem. Bez miłości świat jest mdły, tak jak potrawa bez soli. Bez miłości świat się psuje, tak jak nieposolona w starożytności żywność (pomijamy konserwanty). Bez miłości świat a z nim ludzkie serca są w mrokach. Podejmijmy wyzwanie i pozwólmy Jezusowi uczynić z nas światło dla świata i sól dla ziemi. Bądźmy tymi, którzy zaniosą Ewangelię współczesnemu światu.
Symbolika światła jest bardzo przemawiająca. Nie może być zakryte, bo inaczej zagaśnie. Uczynki chrześcijańskiej miłości mają być widoczne, bo nie o naszą chwałę chodzi, ale ma objawić się chwała Boga. To On jest najważniejszy. Niech zrealizuje się prośba z modlitwy po Komunii, gdzie prosimy Boga: "daj nam prowadzić takie życie, abyśmy zjednoczeni w Chrystusie, z radością przyczyniali się do zbawienia świata".
Kiedyś w obrzędzie chrztu oprócz znaku polania wodą i wręczenia zapalonej świecy, był obecny jeszcze znak soli. Obecność bowiem chrześcijan w świecie nie może być bierna i wycofana. Tak jak Jezus dziś nas uczula, mamy być widoczni. Nasza miłość ma być tym, co życiu nadaje smak. Nasze dobre czyny mają być jak światło, wskazujące ich źródło, czyli Jezusa. Nie uciekajmy od tego wymiaru chrześcijańskiego świadectwa. Podejmujmy z odwagą czyny miłości.
![]()

Do przemyślenia: Jakim przykładem jestem dla mojego otoczenia?
Bóg wiary dochowuje na wieki,
uciśnionym wymierza sprawiedliwość,
chlebem karmi głodnych,
wypuszcza na wolność uwięzionych.
Każdy z nas chciałby być szczęśliwy. Dodatkowo pragniemy, aby to szczęście było trwałe, zbudowane na solidnych fundamentach. Warto zatem zauważyć i mądrze przemyśleć kwestię: "jak patrzymy?; jak rozeznajemy co właściwe?; jak wartościujemy?; ...". Dziś zostaliśmy szczególnie zaproszeni, aby przypatrzeć się naszemu powołaniu. Zobaczyć, w świetle Bożego Słowa, naszą kondycję wewnętrzną. A co najważniejsze. Zapytać się o miejsce jakie dajemy w tym wszystkim Bogu.
Kluczem do medytacji dzisiejszej liturgii Słowa są "pokora" i "pycha". Człowiek pokorny to ten, który wybiera drogi Boga i chce nimi iść. Człowiek pyszny chodzi swoimi drogami i niechętnie widzi tam miejsce dla Boga.
Nie pierwszy i nie ostatni raz słyszymy ewangelię o błogosławieństwach. Co roku wraca ona np. w Uroczystość Wszystkich Świętych. I za każdym razem warto sobie zadać pytanie: czy chcę być szczęśliwy? I co robię, aby nim być (ewentualnie co robię, aby nim nie być)?. W kazaniu na górze Jezus mówi o sobie. To Jego swoisty autoportret. To On jest cichy, miłosierny, wprowadzający pokój, ... Każdy kto Go naśladuje, kto zaprasza Go do swojego życia, ma udział w owocach błogosławieństw, czyli w prawdziwym szczęściu.
![]()
Dziś 70 Światowy Dzień Trędowatych [www z 2022 r. ->].

Do przemyślenia: Czy żyję błogosławieństwami?
Pan moim światłem i zbawieniem moim,
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia,
przed kim miałbym czuć trwogę?
"Pan moim światłem i zbawieniem moim, kogo maiłbym się lękać" - te słowa dzisiejszego psalmu są dobrym punktem zaczepienia pytania o to, dokąd zmierza moje życie i o to, jak to się przejawia. Symbolika światła w Piśmie Świętym jest bogata i głęboka. W ciemnościach człowiek nie czuje się pewnie, nie widzi dobrze. To w świetle widać kolory, kształty, ... bez światła nie ma życia. Nawet najpiękniejszy diament, najdrogocenniejsze złoto bez światła nie zachwyca. Takim ma być dla nas Bóg. Czy Bóg jest moim światłem? Czy wierzę, że on oświeca moje życie, moje wybory, moje relacje, moje serce? Bo możemy zatrzymać się na pięknych życiorysach świętych czy nawet nad powołaniem Apostołów z dzisiejszej Ewangelii. Ale przecież oni wszyscy byli ludźmi takimi jak my, to ich wybór Jezusa i pójście za nim były tym, co doprowadziło ich do świętości.
Jeśli skupiamy się na tym co nas dzieli a nie szukamy tego, co łączy - gubimy drogę wiodącą do zbawienia, bo to jest przecież dążeniem do wspólnoty z Bogiem i braćmi. Tym, który nas łączy ze sobą i z Bogiem jest Jezus. Niby oczywiste, ale warte praktykowania. Czy moja relacja z Nim pomaga mi w moich relacjach z innymi ludźmi? Łatwo bowiem jest nam zaniedbać ten bezcenny dar jakim jest Boże Słowo. To przez Nie Bóg daje się rozpoznać oświecając nasze cienie i ciemności. Niech i dziś nasza Galilea - synonim pogaństwa - stanie się miejscem spotkania z objawiającą się miłością Ojca, abyśmy za nim poszli. Aby On, ogłaszając nam Ewangelię, uleczył nasze słabości i choroby.
Myślę, że gdybyśmy mieli wpływ na rekrutację pierwszych apostołów, nie tak prezentowałaby się ta dwunastka. Pewnie szukalibyśmy ludzi obytych, ogarniętych, wykształconych a nie prostych (nie zawsze ładnie pachnących) rybaków. A Jezus wybiera według jemu tylko znanemu sposobowi. Bo widzi potencjał człowieka, to do czego jest zdolny a zatem powołany. Jezus uzdalnia powołanych a nie powołuje uzdolnionych. Bo Jego wszechmoc wyraża się w miłosierdziu. Kiedy więc i do nas dotrze głos powołania do świętości, nie patrzmy jak bardzo jesteśmy niegodni i grzeszni, ale patrzmy jak On jest święty i wielki. Nie skupiajmy się na chorobie, spotkajmy się z lekarzem. Musimy podjąć decyzję. Czy bardziej umiłowaliśmy ciemność, czy bardziej kochamy światło? Zamiast trwać w ciemnościach wejdźmy w światłość.
![]()


Dziś (po raz czwarty) Niedziela Słowa Bożego, ustanowiona przez papieża Franciszka Listem Apostolskim "Aperuit illis" (Otworzył ich umysły) w 2019 r. Warto spojrzeć na nią jak na iskrę, która wychodzi i powinna wzbudzić zapał i umiłowanie Pisma Świętego, bez którego nie ma zrozumienia Chrystusa. Inicjatywa ta ma sprawić, aby w Ludzie Bożym wzrosła religijna i bliska znajomość Pisma Świętego. Niedziela Słowa Bożego ma zwrócić szczególnie naszą uwagę na to, by Biblia nie była słowem z przeszłości, lecz słowem żywym i aktualnym, gdzie sam Bóg przemawia do swojego ludu i sam Chrystus głosi swoją Ewangelię. Na stronie Dzieła Biblijnego im. św. Jana Pawła II w Polsce (www.biblista.pl) zostały umieszczone specjalne materiały. Warto zastanowić się nad tym "Jak świętować Niedzielę Słowa Bożego?".
Zachęcam do odwiedzenia przestrzeni biblijnej na mojej stronie: [Kromka Słowa]; [Pismo Święte]. Może też warto zastanowić się nad tym
"Co by się działo, gdybyśmy używali Biblii tak, jak używamy telefonu komórkowego?". Polecam również tekst
Kadr. Ryłko o nowych ruchach kościelnych i Słowie Bożym.

Do przemyślenia: Czy żyję Słowem Boży?
Jak często sięgam po Pismo Święte i w jaki sposób je czytam?
Jaką rolę w moim życiu, a nie deklaracji, odgrywa Chrystus?
Z nadzieją czekałem na Pana,
a On się pochylił nade mną
i wysłuchał mego wołania.
Włożył mi w usta pieśń nową,
śpiew dla naszego Boga.
Jan Chrzciciel jest dzisiaj dla nas ważną lekcją. Potrzebuję pomocy Ducha Świętego, aby Jezusa rozpoznać i uznać w Nim Baranka Bożego, który gładzi grzech świata, w tym także mój grzech. Potrzebuję mocy Ducha Świętego, aby dawać prawdziwe świadectwo o Jezusie jako Synu Bożym. Czy zatem otwieram się na Ducha Świętego i Jego natchnienia? Czy dzięki tej współpracy umacnia się moja więź z Panem Jezusem i więzi z moimi bliźnimi?
"Bóg stał się moją siłą" - mówi dziś do nas prorok Izajasz. No właśnie. Czy dziś te słowa mogłyby znaleźć się i na moich ustach? Jest to możliwe po pierwsze wtedy, kiedy znam Boga i to jak działa - a tego dowiaduję się z Pisma Świętego oraz pozwalając na Boże interwencje w moim życiu. Po drugie wtedy, kiedy właśnie pozwalam Bogu objawić swoją moc przede wszystkim pozwalając Mu być w moim życiu obecnym. Bóg dając nam dar wolności nie chce jej łamać, dlatego tak ważna jest nasza decyzja - to "oto przychodzę", które słyszymy w dzisiejszym psalmie. Ale ważna jest też nasza motywacja. Tą inspirującą możemy odnaleźć też słowach psalmisty "Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże". Patrząc na Ewangelię możemy to podsumować modlitwą: "Jezu, Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata - w tym moje - chcę z radością pełnić Twoją wolę - to znaczy chcę żyć miłością - kochać i czuć się kochanym". Jezus jest życiem. W każdej Eucharystii chce tym życiem się z nami dzielić, abyśmy żyli Nim i w Nim. Czy jestem gotów przyjść do Niego? Odkryjmy w naszej zwyczajności i codzienności tą niezwykłość i cudowność obecności i działania Pana Jezusa. Ten, który gładzi grzech świata jest pośród nas.
Cennym jest odkrycie, że za psalmistą możemy powiedzieć: "Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże, a Twoje Prawo mieszka w moim sercu". Jeśli prawo miłości zamieszka w naszym sercu, wypełnienie woli Boga, czyli, aby kochać, będzie radością. Przyjęcie przychodzącego Baranka ma moc wypełnić nas upragnionym pokojem. Ten, który w Eucharystii, jest naszym zbawieniem i życiem, ofiarowuje nam swoją miłość, której przecież jest źródłem.
"Oto Baranek Boży" - oto drogowskaz na głębokie i ożywiające nas przeżycie czasu zwykłego. Cokolwiek będziemy robić, planować ... niech nigdy nie umknie nam ten zasadniczy kierunek. Bo cóż po zaszczytach tego świata, kiedy zagubimy drogę ku życiu wiecznemu?
![]()

Do przemyślenia: Czy odrywam i przyjmuję swoją tożsamość ucznia Jezusa? Jak nią żyję?
Czy daję w swoim życiu oraz swoim życiem świadectwo, że Jezus jest Mesjaszem?
Oddajcie Panu, synowie Boży,
oddajcie Panu chwałę i sławcie Jego potęgę.
Oddajcie chwałę Jego imieniu,
na świętym dziedzińcu uwielbiajcie Pana.
Chrzest Jezusa w wodach Jordanu jest początkiem Jego publicznej działalności. Wszystko zaczyna się od uroczystego ogłoszenia, że Jezus jest umiłowanym Synem Ojca. To jest źródło naszej nadziei. Potrzebujemy, aby Mesjasz Jezus i w naszą codzienność wniósł życie. Abyśmy otwierając się na Bożą miłość, trwali w niej. Nasz osobisty chrzest od tego momentu nie jest już zaburzeniem w brudy Jordanu (lubimy taplać się w naszych grzechach, słabościami i niemożnościach), ale jest zaburzeniem w Jezusa. Niech początkiem wszystkiego "nowego" w nas będzie On.
Dzisiejsza niedziela przynosi nam wiele treści i pytań. Ale najważniejsze brzmi: czy chcę być takim jak Jezus? Każdy z nas właśnie do tego jest powołany. Bóg jak gdyby przedstawiał nam dziś Jezusa, zanim ten rozpocznie publiczna działalność. W pierwszym czytaniu to umiłowany Sługa (minister), który się nie zachwieje, nie złamie trzciny nadłamanej, będzie konsekwentny ale i delikatny. Nie będzie krzyczał a mimo to, jego głos będzie słyszany. Uwieńczeniem są słowa z Ewangelii - to jest mój umiłowany Syn. Takim jest Jezus, takim daje się poznać. To Bóg przychodzi do człowieka i daje się poznać. Ale jednocześnie zaprasza nas - spróbujmy razem - niech objawi się w twoim życiu Boża chwała. Chrzest nasz jest przyobleczeniem w nowego człowieka stworzonego według obrazu Boga - obrazu nakreślonego w Piśmie Świętym i ukazanego w Jezusie. Czy pozwolę, aby Jezus ten obraz odbił w moim sercu?
Jezus nie potrzebował tego chrztu nawrócenia - nie był grzesznikiem. Ale ja takim grzesznikiem jestem. Jeżeli podejmuje decyzję, że chcę być jak Jezus (aby On był we mnie), to wtedy wchodząc duchowo w wody Jordanu (w każdej spowiedzi) słyszę, "jesteś moim synem". W tych samych wodach Jordanu, w których Izraelici symbolicznie zostawiali swoje grzechy, Jezus Chrystus daje się ochrzcić. On, Baranek bez skazy, bierze na siebie nasze grzechy! Dziś modlę się trzymając w reku małą ikonkę Chrztu Pańskiego, którą przywiozłem z Ziemi Świętej prosząc, abym doświadczył dzisiaj mojego osobistego duchowego Jordanu - pewności, że jestem kochanym synem i radości z tego, że dzieje się to przez zamieszkanie Jezusa w moim życiu.
Chrzest Jezusa to zapowiedź zanurzenia ludzkości w głębię życia Jezusa. To zapowiedź tego, co dzieje się w naszym chrzcie. Żyć chrztem, to żyć Jezusem - w doświadczeniu pewności miłości Bożej i mocy Ducha Świętego. Nie ma tu nic z automatyzmu. Ta scena zaprasza nas do świadomego wyboru prymatu Boga w naszym życiu.
![]()

Niedziela Chrztu Pańskiego (a dokładnie jej II nieszpory) kończy okres Bożego Narodzenia. Dziś jest ten szczególny dzień, gdy należy zwrócić uwagę szczególnie na to, z jakiego lekcjonarza czyta się czytania.

Do przemyślenia: Czy żyję świadomie moim przymierzem chrzcielnym?
Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa,
i ubogiego, co nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim,
nędzarza ocali od śmierci.
Dla wielu każdy kolejny dzień jest gonitwą, bieganiem od spraw do spraw, ciągły życiem w pędzie. Dzisiejsza uroczystość - nawiązując do słów kolędy "Mędrcy świata" - paradoksalnie stawia nam pytanie: "Dokąd tak pędzisz? Co jest dla ciebie ważne?". Czy szukamy w tym świecie autentycznie tego, co jest źródłem największej mądrości? Kogoś, kto daje pokój światu? Orszaki w wieli miastach będą okazją do zadania sobie tego pytania. Czy moja wiara jest autentyczną gotowością spotkania z Jezusem, gotowością zmian w swoich planach, wyborem innych dróg powrotu do codzienności, oddaniem pokłonu Zbawicielowi, ofiarowania Mu tego co cenne, uznania w Nim Mesjasza?
C+M+B 2023 (Christus mansionem benedicat - Chryste błogosław temu domowi). Przy wypisywaniu tych słów na drzwiach naszych mieszkań, obrzęd proponuje modlitwę: "Niech każdy szukający Chrystusa, znajdzie Go zawsze miedzy wami" - niech się tak dzieje. W dzień Narodzenia poszliśmy wraz z ubogimi pasterzami do żłobka, aby powitać nowonarodzonego Zbawiciela. Mędrcy, są dla nas drogowskazem, że cały świat jest zaproszony do spotkania z Bogiem. Stąd w sztuce, trzej królowie są przedstawicielami ówcześnie znanych kontynentów: Europa, Azja, Afryka. Słuchając Ewangelii zastanówmy się, która postawa króla jest mi bliższa, jednego z trzech, który wkłada wysiłek, aby odnaleźć Pana i oddać mu pokłon? Czy może Heroda, który do Zbawiciela ma przysłowiowy "rzut beretem", ale nie zamierza się tam udać? Czy jestem otwarty na spotkanie z Bogiem, który się objawia, czy może wolę ciepły i wygodny pałac grzechu i zamknięcia na Słowo.
Przerażony Herod a z nim cała pogrążona w mroku Jerozolima. Z drugiej strony radość w Betlejem oświeconym przez gwiazdę. Dzisiejsza Liturgia Słowa pokazuje nam skutki dwóch postaw. Pierwsza, grzech - to ciemność a owocem jej lęk. Druga, radość spotkania Zbawiciela - światłość, a owocem jej radość. Czego dziś uczą nas Mędrcy? Tego, aby nie dać się zniechęcić w próbach spotkania z Jezusem. Po drugie tego, aby dać się Bogu prowadzić. Po trzecie, radości ze spotkania. Warto więc zadać sobie pytanie, czy więcej we mnie z Heroda czy z Mędrców?
Bóg objawia się tym, którzy Go szukają. Ten znak Jego miłości jest widoczny dla wszystkich, choć nie zawsze jest przez wszystkich zauważony i właściwie zinterpretowany. Czasem potrzeba Mędrców ze Wschodu, którzy przyniosą nam wieść o prawdziwym Królu. Ich przykład zachęca nas, aby wszyscy, którzy szukają prawdy, miłości, nadziei, czyli Jezusa, znaleźli Go w naszym życiu, w naszych rodzinach. W jaki sposób staram się nieść Ewangelię tym, którzy zapomnieli o Bogu i utracili poczucie godności dzieci Bożych? Czy moje codziennie życie jest dla mnie czasem epifanii? Jaką rolę w moim życiu pełni adoracja?
![]()
Uroczystość Objawienia Pańskiego (Epifania) jest świętem Objawienia Boga światu. Uroczystość mówi, że Jezus przyszedł zbawić wszystkich ludzi. W Polsce to też "Dzień Modlitwy i Pomocy Misjom".
Przeczytaj tekst [Medytacja na Uroczystość Objawienia Pańskiego] ->
[Modlitwy na Uroczystość Objawienia Pańskiego (Trzech Króli)].

Do przemyślenia: Czy w swoim życiu kieruję się prawdą?
Czy żyję w prawdzie?
Niech Bóg się zmiłuje nad nami i nam błogosławi;
niech nam ukaże pogodne oblicze.
Aby na ziemi znano Jego drogę,
Jego zbawienie wśród wszystkich narodów.
"Matka Odkupiciela uprzedza nas i nieustannie umacnia nas w wierze, powołaniu i misji. Swoim przykładem pokory i otwartości na wolę Boga pomaga nam w przełożeniu naszej wiary na radosne i bezgraniczne głoszenie Ewangelii" - pp. Franciszek (zob. papieska homilia z 2014 r.)
Co roku w Nowy Rok wita nas ten sam zestaw czytań. Bóg zapewnia nas o swojej dobroci, chce nam błogosławić, chce nas prowadzić. Dlatego też pyta o nasze intencje i wybory. W wielu ludziach rodzi się pytanie" "a po czym poznam, że Bóg jest dobry, że błogosławi, że prowadzi?". Odpowiedzią Boga jest Jezus - w Nim stajemy się dziećmi Boga - stajemy się częścią wspólnoty. Tak jak prosimy w dzisiejszej modlitwie nad darami: "Boże, Ty jesteś źródłem wszelkiego dobra i Ty je doprowadzasz do pełnego rozwoju, † w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki dzięki Ci składamy za początek naszego zbawienia, * i prosimy, abyśmy z radością zebrali Jego owoce". Dobrze więc zacząć ten rok, ze świadomością że jestem synem a nie niewolnikiem. Że "mogę" a nie że "muszę". A najważniejsze na nowy rok, to pewność, że skoro jestem synem, to jestem kochanym synem.
Ostatni dzień w Oktawie Bożego Narodzenia przynosi nam mocny akcent. Zatrzymujemy się nad macierzyństwem Maryi, uwielbiając Boga w jej tytule Bożej Rodzicielki. Jednocześnie z wiarą wołamy o pokój dla świata. Zaczynając kolejny rok kalendarzowy zawierzamy go Bożej Opatrzności. Niech będzie on dla nas okazją do hojności w miłości i wytrwałości w dobru.
Nowy Rok jest zawsze okazją aby życzyć sobie tego co najlepsze, aby na przyszłość spojrzeć z nadzieją. Dlatego piękne jest, że dzisiejsza liturgia słowa rozpoczyna się od błogosławieństwa. Kiedy przyjmiemy to, że Bóg naprawdę się troszczy o nas, inaczej będziemy przeżywać nasze niepowodzenia czy braki innych ludzi. Boża troska wyraża się w Jego miłosierdziu. On podnosi nas z naszych słabości do życia dziedzica. Niech najważniejszym naszym postanowieniem na ten trok będzie pragnienie, abyśmy przyjmowali Bożą pomoc. Abyśmy przestawali być niewolnikami a żyli jak synowie.
![]()

Życzenia: [Dobre słowo na nowy rok :) 2023].
Wczoraj zmarł pp. Benedykt XVI: -> [Śmierć Benedykta XVI].
Dziś Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej opublikowało duchowy testament zmarłego papieża Benedykta XVI.
Dziś uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi.
Dziś również 56. "Światowy Dzień Pokoju" [ustanowiony w 1968 r. przez papieża bł. Pawła VI]. Jak co roku papież kieruje do nas orędzie. W tym roku jest ono zatytułowane: "Nikt nie może ocalić się sam". Poczujmy się zaproszeni do modlitwy o prawdziwy pokój w świecie.
Zachęcam do modlitwy o pokój i polecam: [Modlitwa o pokój (Afryka Wschodnia)]; [Modlitwa o pokój na świecie ułożona przez Tomasza Mertona]; [Modlitwa o pokój (na motywach Listu do Efezjan)]; [Modlitwa św. Jana XXIII o pokój]; [Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój].
Zapraszam też do starych modlitewników [Modlitwy na ostatni dzień roku i na Nowy Rok] i [Modlitwa w ostatni dzień roku (ks. Piotr Skarga)] oraz do [Modlitwa na zakończenie roku ułożona przez amerykańskiego farmera].

Do przemyślenia: Jak wygląda moja relacja z Maryją, Matką Jezusa?
W jaki sposób szukam woli Bożej w swoim życiu?
W jaki sposób mogę naśladować Maryję, aby moja postawa zbliżała innych ludzi do Boga?
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 234 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |