"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Ponieważ nie grozi mi, że niezliczone rzesze będą czytać moje notki, dziś trochę zamieszanych przemyśleń, które potrzebują przemodlenia. Po pierwsze piękna myśl z jednej ze stron prawosławnych, na kanwie wzruszającego gestu Franciszka proszącego Bartłomieja o błogosławieństwo. A myśl brzmi: "bez dialogu w miłości nie ma dialogu w prawdzie" (Without the ‘Dialogue of Love’, there is no ‘Dialogue of Truth’). To chyba dobry obraz bycia prostaczkiem - jak pokazuje nam dzisiejsza Ewangelia - ci są szczęśliwi, że widzą prawdziwą mądrość i roztropność, która nie jest wypracowaną przez człowieka umiejętnością czy zdolnością, ale darem którego dawcą jest Duch Święty. Bo bez miłości, która przecież wymaga prawdziwych form wyrazu - nie tylko pustych słów - to zamiast prostaczkiem można być co najwyżej prostakiem.
Ktoś w dyskusji zasugerował: "Czytajmy Słowo Boże, czytajmy Tradycję, nie poszukujmy tego co nowe, zakrawające o modernizm, a zacznijmy słuchać wieków bo to w tym co było jest mądrość, przyszłość nie jest nam znana". I tak się zastanowiłem - kurczaki, a nie lepiej słuchać Ducha Świętego - On przyszłość zna lepiej niż my ogarniamy naszą teraźniejszość - o przeszłości nie wspominając. Co mi przyjdzie po słuchaniu wieków, skoro Bóg mówi dziś? Powiem mu - nie teraz! Czy przestał On być źródłem mądrości? Czy to nie On wspomniał, że chce wszystko uczynić nowym i odnowić w Chrystusie? A czy to nie do Ducha Świętego wołamy "odnów"? Czasem chyba brakuje nam konsekwencji. Zamiast odnowy zadowala nas delikatny lifting lub jego możliwość.
Każdy bez wyjątku - z dnia na dzień - musi się nawracać, albo używając języka żeglarskiego, musi trzymać kurs, nie dać się zepchnąć na mieliznę bylejakości, powierzchowności (...).
Każdy ksiądz co roku musi odprawić swoje osobiste rekolekcje. Moje zaczynają się jutro i potrwają do czwartku. Prowadzić je będzie dla księży warszawskich bp Grzegorz Ryś. W kolejnym tygodniu natomiast jadę na rekolekcje prowadzone przez Jose Prado Floresa dla księży z całej Polski. Proszę o modlitwę, tak abym doświadczył odnowienia zapału i potrafił być autentycznym świadkiem Jezusowej Ewangelii - Ewangelii Radości. Wreszcie, abym dobrze rozeznawał wolę Bożą i był jej posłuszny. Będę zobowiązany.
W czasie rekolekcji, podczas Mszy św. będę dziękował za wszystkich moich znanych i nieznanych dobrodziejów, oraz za tych, których moją słabością zgorszyłem, zawiodłem, zraniłem. <><
Na jednym z forum pojawił się obrazek (umieszczony obok). Przekaz prosty. Lśniący samochód, buty, pałac - (bogactwo, powierzchowność, wyniosłość) trzeba odrzucić, bo przez sam fakt, jest złe - pytanie tylko co to za fakt. Klucz znany - stare było złe, nowe jest lepsze. Ulubione słowa wtedy to: hipokryzja, bizantyjski styl życia, ... itp.
Kontekst - wyjęte (tendencyjnie) wypowiedzi z fb, okraszone nowomową laickich mediów i propagandy, używające ironii i kpiny. Tak to, od czasu do czasu, wraca medialnie ukuta myśl - ten straszny bogaty Kościół (najbardziej biskupi) no i ubogi i pokorny Franciszek, który zamiast mieszkać w wystawnym Pałacu Apostolskim, mieszka w Domu św. Marty. Na nic tłumaczenia samego papieża, że to z powodu, aby być bardziej między ludźmi. Bardziej medialny jest przekaz: "tamto jest beeee", "Kościół ma być ojtwarty (sic!)". I tak żyjemy już nie w faktach, ale "faktami medialnymi".
Obiecałem sobie, że w tym roku nie poruszę oddzielnie tematu Halloween na mojej stronie, poza zaproszeniem na "Pochód Wszystkich Świętych - Holywins". Moje myślenie na ten temat tego "święta" się nie zmieniło - nie przekonuje mnie zupełnie, nie jest moim. Jednak dziś wieczorkiem troszeczkę zaskoczyła mnie obecność w sieci kilku artykulików próbujących zrobić z osób wypowiadających swój sprzeciw dla tej amerykańszczyzny (dostrzegających w tym też zagrożenie duchowe), katolickich oszołomów przepełnionych nieracjonalną nienawiścią. Normą jest, że taki temat pojawia się na portalach typu Gazeta Wyborcza czy Onet. Ale w tym roku nagroda dla najlepszego uspokajacza przed Halloween zawędrowała do Deona, bo aż cztery artykuły jednego dnia broniące tego dziwactwa, to aż na to.
Motto:„Mądrość jest wspaniała i niewiędnąca: ci łatwo ją dostrzegą, którzy ją miłują, i ci ją znajdą, którzy jej szukają, uprzedza bowiem tych, co jej pragną, wpierw dając się im poznać. (…) Początkiem jej najprawdziwszym - pragnienie nauki, a staranie o naukę - to miłość, miłość zaś - to przestrzeganie jej praw, a poszanowanie praw to rękojmia nieśmiertelności, a nieśmiertelność przybliża do Boga. Tak więc pragnienie Mądrości wiedzie do królestwa”. (Mdr 6, 12-13.17-20)
W obiecanej notce, tłem będzie ludzka śmierć (czy ogólnie mówiąc - przemijanie), co w kontekście uroczystości Wszystkich Świętych oraz wspomnienia wszystkich wiernych zmarłych, jest jak najbardziej zasadne i na czasie.
Człowiekowi szczególnie trudno jest mówi się o śmierci, umieraniu czy w ogóle o ludzkim przemijaniu, jeśli od pytania o koniec ludzkiego życia się ucieka a w życiu codziennym stara się je zagłuszyć - czasem wręcz narcystycznym – przywiązaniem do tego świata. Dlatego śmierć będzie tylko tłem tej notki, bo chcę mówić o życiu. Zacznę od prawdy biblijnej, w której upewnia nas św. Paweł pisząc: „On nas wybawił i wezwał świętym powołaniem nie na podstawie naszych czynów, lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski, która nam dana została w Chrystusie Jezusie przed wiecznymi czasami. Ukazana zaś została ona teraz przez pojawienie się naszego Zbawiciela, Chrystusa Jezusa, który przezwyciężył śmierć, a na życie i nieśmiertelność rzucił światło przez Ewangelię” (2 Tm 1,9-10). To Jezus jest zmartwychwstaniem i życiem. Pisać więc będę o tym świetle.
Tak się ostatnio w międzyczasach zastanawiam nad tym, dlaczego tak wiele ideologii ma się w dzisiejszym świecie nadzwyczaj dobrze. Co więcej, nie tak rzadko ulegają nim, albo je lansują, osoby z tytułami naukowymi. Jak to się dzieje, że słowo, które ma znaczenie "nauka o wyobrażeniach" ma w potocznym obiegu tak jednoznacznie negatywne konotacje. I wreszcie, jak to się dzieje, że profesorowie czy osoby wyglądające na inteligentne, żyją i mówią ideologiami, stereotypami, uproszczeniami? Czy i mnie to grozi?
Sensacja! Znaleziono dokument zawierający relację autentycznego świadka Jezusowego cudu wskrzeszenia dziecka. Notka, jak to internet, potrafi oszukać nawet wprawnego biblistę.
Nie tak dawno udostępniłem za swoim koncie fb link "http://worldnewsdailyreport.com/newly-found-document-holds-eyewitness-account-of-jesus-performing-miracle/" pisząc "Bardzo interesująca informacja o starożytnym świadectwie o cudzie Jezusa". Nawet kilka osób post polubiło, kilka udostępniło. Znalazłem go na profilu "Evangelization 2033 Europe". Przeczytałem - super - notka wydaj się autentyczna, są nawet budujące komentarze. Nawet z kilkoma osobami podzieliłem się w rozmowie tym odkryciem. Moja "radość" trwała tylko kilka dwa dni. Znajomy ksiądz pod linkiem napisał mi "Ale niestety zupełnie fałszywa. Ta strona to strona satyryczna.". Pomyślałem sobie - "ale się dałem wkręcić", że też nie domyśliłem się, że jak coś nie jest na oficjalnej stronie jakiegoś instytutu, może być fałszywką. Takim anglojęzyczny "ASZdziennik", tylko że nie piszą o tym wprost. Zaufałem anglojęzycznej stronie na fb nie doczytując czym jest strona. Notka zniknęła z mojej tablicy.
Choć dziś nie niedziela, to w kontekście medialnych niespodzianek dziejących się na synodzie, chciałbym podzielić się pewną refleksją wynikająca z dzisiejszych czytań (Ga 5,18-25; Ps 1,1-4.6; J 10,27; Łk 11,42-46). Dziś w czytaniu św. Paweł wymienia katalog uczynków rodzących się z ciała, czyli z rzeczywistości pozbawionej mocy Boga, zbuntowanej przeciw Bogu, przeciwnej Bogu a są to: "nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne". To nie jedyny katalog grzechów wymieniany przez św. Pawła na kartach Pisma Świętego. Czyni to dlatego, że jemu współcześni, odrzucając Ewangelię wolności, właśnie tym złem żyją. Niestety w naszych czasach, również tam gdzie zabraknie Boga, rozwija się ta choroba duchowa - duchowy rak - prowadzący do osłabienia, wycieńczenia, cierpienia, bezsilności a w konsekwencji do śmierci.
Notka może mało polemiczna, może trochę emocjonalna. Takie księdzo-tomkowe przemyślenie oazowe. Nie tak dawno dzieliłem się pewną wizualizacją chrześcijańskiego świadectwa, a mianowicie serduszkami "Być widocznym uczniem Jezusa!". Chciałbym też nawiązać do starego postu na temat świadectwa bycia oazowiczem "Foska czyli znak przynależności i wyraz świadectwa". Jak zwykle w środowisku adresatów - czyli oazowiczów - podniosło się larum o zamach na dobry smak, styl. Zresztą - jak to często ma miejsce - "allleeeee po co?" jest idealną puentą dla jakichkolwiek gadżetów ewangelizacyjnych. To teraz spróbujmy wykreować alternatywne myślenie.
Jasnożółte naszywki z czarnym napisem, umieszczone na torbie, są doskonale widoczne, przez co zachęcają do zaczepki. Czasem jednak są traktowane z podobnym zaskoczeniem jak informacja o lądowaniu UFO, czyli z miną "ale, że jak?". Czekając na transport siedziałem sobie dziś na murku, przy bramie wjazdowej na parafię. Przy nodze leżała mona torba z naszywkę. Mijało mnie kilka osób. Niektóre widząc siedzącego księdza mówiły "szczęść Boże" albo "niech będzie pochwalony". Niektóre mijały jakby nigdy nic. Czasem w minie pokerzysty można było wyczytać pokłady niechęci. Minął mnie też pewien gimnazjalista w kapturze na głowie. Jego mina po przeczytaniu naszywki była bezbłędna - "że coooooo". Nic nie powiedział. Odszedł kawałek i znowu spojrzał w kierunku torby. Poszedł dalej. Po kilkunastu metrach obejrzał się jeszcze raz. Aż strach pomyśleć, o czym myślał.
Aniołowie Stróżowie - nawet nie wiemy z ilu trudnych sytuacji wyszliśmy dzięki nim cało. Uprzedzając wpis o tematyce duchowej, chciałbym podzielić się swoimi przemyśleniami - z punktu widzenia kierowcy - odnośnie jesiennej aury. To się nazywa zmiana tematu. :)
Niedawno weszło prawo nakazujące pieszym, poza terem zabudowanym, na noszenie odblasków albo jakiś źródeł światła. Jest to o tyle ważne, że to właśnie piesi, którzy często są za późno dostrzegani, są ofiarami wypadków. W spotkaniu z samochodem za późno zauważony pieszy czy rowerzysta to niezwykle niebezpieczna sytuacja. Niestety i w terenie zabudowanym - w samej Warszawie - np. mojej parafii - taki odblask u pieszego wiele trudnych sytuacji by rozwiązał. A szczytem głupoty jest nieoświetlony rowerzysta - którego wcale nie tak trudno spotkać.
Zaczynamy październik (razem z małą Tereską), miesiąc szczególnie zrośnięty z modlitwą różańcową. Tym większą radość sprawiła mi dzisiaj przesyłka z Watykanu. Jakiś czas temu napisałem list, w którym poprosiłem o modlitwę i różaniec. Dziś z radością otworzyłem paczkę i był tam papieski różaniec i obrazki pp. Franciszka. To dobry prezent na początek modlitwy różańcowej. Już dziś prezent będzie wykorzystany. :)
Pisząc do Watykanu myślałem sobie "pewnie i tak nikt tego nie przeczyta, przecież tyle listów codziennie spływa". A tu nie tylko dostałem przesyłkę ale również wcześniej informację o niej od abp. Krajewskiego. Podciągnę to pod prezent imieninowy :)
Niechcący wpadła mi w ucho pewna szanta. Normalnie mało takiej muzyki słucham. Ale od czasu do czasu można. No i akurat ta jakoś stała się mi bliska :) sam nie wiem dlaczego :P :P Może dzięki takiemu refrenowi: "Może znajdzie się na dnie typ co gąbką czesze się"? Któż to wie! :P
A wszystko przez to, że na skrzynkę pocztową dostałem reklamę specyfiku na "F" o temacie "Przywróci Ci włosy i dawny styl życia!". No ładnie :) ja to raczej celuję w nowy styl życia (święty) niż w ten dawny. Ale, żeby zaraz od specyfiku na odzyskanie naturalnych włosów (ciekawe jak) oczekiwać zmiany stylu życia, to ja już nie wiem. Za to widząc cenę tego specyfiku to na 100% można wyłysieć i w bonusie osiwieć.
Cóż zatem mówi Pismo Święte o włosach? Mój ulubiony fragment to: "I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie" (Łk 21,17-19) oraz "U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli" (Łk 12,7). Bóg się troszczy - a to nie zależy od ilości włosów na głowie. Dobrze o tym pamiętać.
Łysinka nie jest kompleksem, przecież każdy chce być jak Kojak albo Fantomas. :)
Mało czytamy, mało wiemy, jeszcze mniej rozumiemy. Tak chyba można by podsumować wysuwane od czasu do czasu działa, którymi niektóre środowiska - oczywiście z miłości do Jezusa i Kościoła - strzelają w modernistyczny Kościół - czyli dotknięty Soborem Watykańskim II i całą wynikającą z niego reformą liturgiczną. Nie chcę w tym miejscu się włączać w dyskusję, bo ilość literek na stronach środowisk tzw. tradycjonalistów, domagałaby się szerokiej analizy, a taką podejmują liczne książki (wiele z nich mam na półce - zapraszam). Zresztą uważam taką dyskusję za mało owocną, skoro w jej wycinkach druga strona jest zupełnie odporna na argumenty, bo wie swoje. Po co więc ta notka: bo ostatnio na grupach oazowych pojawia się dyskusja nad tematami jak: nadzwyczajni szafarze, komunia na rękę, procesja komunijna - gdzie nie dostrzega się kilku wypowiedzi osób cytowanych (jak np. kadr. Ratzinger) albo odwołując się do poszczególnych dokumentów z lubością wybiera się tylko te punkty, które pasują pod tezę, a inne się ignoruje już opacznie rozumie. Tak więc pozwolę sobie tutaj zbierać te zagubione opinie. Dodatkowo dostałem maila rozsyłanego po ludziach i wzywającego do bojkotu szafarzy, oraz w naszej parafii pojawiła się kserówka wkładana ludziom do skrzynek (niby to wyraz troski Jezusa o Kościół).
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 261 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |